<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kącik Dyplomatyczny - Patryk Gorgol</title>
	<atom:link href="http://patrykgorgol.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://patrykgorgol.pl</link>
	<description>Niezależny głos w Twoim domu.</description>
	<lastBuildDate>Tue, 09 Mar 2010 22:51:49 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.3</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Kącik Dyplomatyczny na Facebooku</title>
		<link>http://patrykgorgol.pl/2010/03/kacik-dyplomatyczny-na-facebooku/</link>
		<comments>http://patrykgorgol.pl/2010/03/kacik-dyplomatyczny-na-facebooku/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Mar 2010 22:38:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patryk Gorgol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://patrykgorgol.pl/?p=680</guid>
		<description><![CDATA[Nadeszła ta wiekopomna chwila, gdy mój PR-owiec rozkazał założyć mi grupę na Facebooku.  Nie zbaczając na przeciwności losu, w postaci ultraszybkiego internetu Neostrada i zajęć z prawa cywilnego w dniu następnym, zająłem się tym tematem na poważnie.
Tym samym zachęcam do dołączenia do grupy fanów &#8220;Kącika Dyplomatycznego&#8221;.
A ja nadal co jakiś czas będę pisał na poważne [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" src="http://static.ak.fbcdn.net/rsrc.php/z55WV/hash/4blmmyuh.png" alt="" width="90" height="65" />Nadeszła ta wiekopomna chwila, gdy mój PR-owiec rozkazał założyć mi grupę na Facebooku.  Nie zbaczając na przeciwności losu, w postaci ultraszybkiego internetu Neostrada i zajęć z prawa cywilnego w dniu następnym, zająłem się tym tematem na poważnie.</p>
<p>Tym samym zachęcam do <a href="http://www.facebook.com/pages/Kacik-Dyplomatyczny/351156242330">dołączenia do grupy fanów &#8220;Kącika Dyplomatycznego&#8221;</a>.</p>
<p>A ja nadal co jakiś czas będę pisał na poważne tematy, nie zawsze na serio. Już niebawem szykują się następne atrakcje!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://patrykgorgol.pl/2010/03/kacik-dyplomatyczny-na-facebooku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>11/09 &#8211; odczarować zakon teorii spiskowej</title>
		<link>http://patrykgorgol.pl/2010/03/1109-dlaczego-zakon-teorii-spiskowej-nie-ma-racji/</link>
		<comments>http://patrykgorgol.pl/2010/03/1109-dlaczego-zakon-teorii-spiskowej-nie-ma-racji/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Mar 2010 19:13:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patryk Gorgol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieżące wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[11/09]]></category>
		<category><![CDATA[Afganistan]]></category>
		<category><![CDATA[Irak]]></category>
		<category><![CDATA[Stany Zjednoczone]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://patrykgorgol.pl/?p=675</guid>
		<description><![CDATA[Po wydarzeniach z dnia 11.09.2001r, poza powszechnym strachem przed terroryzmem i zwiększeniem nastrojów antyislamskich, szybko pojawiły się koncepcje, że za atakiem nie stoją ludzie Osamy bin Ladena z al-Qaidy. Całą zabawę, z dość dużym fajerwerkami, mieli zorganizować pracownicy CIA, a o wszystkim wiedzieć miał prezydent George W. Bush.
Takie bzdury, wypowiadane przez Mahmuda Ahmadineżada, mogą jedynie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="wp-caption alignleft" style="width: 250px"><img class=" " src="http://rosetta.null-zero.com/wp-content/uploads/2006/09/wtc.jpg" alt="źróło: rosetta.null-zero.com" width="240" height="360" /><p class="wp-caption-text">źróło: rosetta.null-zero.com</p></div>
<p>Po wydarzeniach z dnia 11.09.2001r, poza powszechnym strachem przed terroryzmem i zwiększeniem nastrojów antyislamskich, szybko pojawiły się koncepcje, że za atakiem nie stoją ludzie Osamy bin Ladena z al-Qaidy. Całą zabawę, z dość dużym fajerwerkami, mieli zorganizować pracownicy CIA, a o wszystkim wiedzieć miał prezydent George W. Bush.</p>
<p>Takie bzdury, wypowiadane przez Mahmuda Ahmadineżada, mogą jedynie śmieszyć. Sam Ahmadineżad wie, kto dokonał tego zamachu, a Iran &#8211; o czym się nie mówi &#8211; jest jednym z państw, które potępiło ataki i zaproponowało swoją pomoc. Amerykanie z Irańczykami współpracować nie zamierzali i błyskawicznie Teheran trafił na &#8220;oś zła&#8221;, wraz z Irakiem i Koreą Północną. Wypowiedzi Ahmadineżada służą głownie propagandzie &#8211; to świadome przekręcanie prawdy.</p>
<p>Gorzej jednak, jeśli w samej Ameryce powstają ruchy, który święcie wierzą w to, iż zamach na &#8220;dwie wieże&#8221; to robota amerykańska. Produkuje się specjalne filmy, publikuje artykuły, wynajduje relacje, które mogłyby świadczyć o innym, niż oficjalny, przebiegu wydarzeń. Nasuwa się historyczna analogia do organizacji ekologicznych i pacyfistycznych działających na Zachodzie w latach 70-80-tych, sponsorowanych przez komunistyczne wywiady (KGB, Stasi), które działały w interesie Związku Radzieckiego.</p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;">Kto zorganizował zamachy 11/09 według spiskowców?</span></strong></p>
<p>Odpowiedź jest banalnie prosta. CIA, prezydent Bush i jastrzębie z jego środowiska, naturalnie &#8211; bo jakżeby inaczej &#8211; z pomocą państwa Izrael. Cele operacji miały być oczywiste. Po pierwsze, stworzenie pretekstu dla powstania instytucji antydemokratycznych, mających wykorzystywać histerię do ograniczenia wolności. Jeden z moich dyskutantów, pan Maciej Jachowicz, był łaskaw napisać, iż sytuacja w Ameryce przypomina tą z Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Konkluzja nasuwa się tylko jedna: pan Maciej nie był ani w Ameryce, ani w NRD. Każdy Amerykanin znalazłby się w objęciach &#8220;systemu&#8221; &#8211; w skrócie, bracia Wachowscy mogą być z siebie dumni, gdyż niektórzy zaczęli widzieć świat jako &#8220;Matrix&#8221;.  Drugim celem było wykorzystanie pretekstu (tj. rzekomego ataku 11/09) do zaatakowania Afganistanu oraz Iraku.</p>
<p>Uczciwie trzeba napisać, iż w/w cele, są konsekwencjami ataku z 11/09. W Ameryce rzeczywiście uchwalono bardziej restrykcyjne prawo (np. Patriot Act) i społeczeństwo &#8220;straciło&#8221; trochę wolności, jednak demokracja nie została w żaden sposób zagrożona. O ile operacje w Afganistanie można traktować jako naturalną odpowiedź za ataki z września 2001 roku, o tyle inwazja na Irak, z pogwałceniem prawa międzynarodowego, była amerykańską samowolą, obliczoną nie na walkę z terroryzmem, a na realizację amerykańskich (i izraelskich) interesów strategicznych.</p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;">Słabe punkty teorii spiskowej</span></strong><br />
Podstawowym mankamentem teorii spiskowej jest brak jakichkolwiek dowodów potwierdzających tezę. Pojawiają się głównie &#8220;pytanie&#8221;, &#8220;wątpliwości&#8221;, a tezy są jedynie oparte na słabych poszlakach w stylu &#8220;World Trade Center powinno inaczej się rozpadać&#8221;, &#8220;samolot wyglądał, jakby miał rakietę&#8221; itd. Z częścią tych &#8220;kontrowersji&#8221; <a href="http://lukasmaster.salon24.pl/161750,odklamac-9-11">rozprawia się na swoim blogu lukasmaster.</a> Zajmę się głównie rzeczami związanymi z organizacją zamachu.</p>
<p>Całą operację mieliby przygotować Amerykanie, którzy nie są w stanie zatuszować faktu torturowania więźniów oraz posiadania tajnych więzień CIA w Europie. To jak dopiero zorganizować kontrolowane wysadzenie dwóch wież tak, by nikt się nie zorientował? Mowa o 3 tysiącach zabitych. Przecież Amerykanie &#8211; gdyby podjęli się takiej roboty &#8211; zwyczajnie by ją zepsuli, tak jak nie byli w stanie w przeszłosci zabić Fidela Castro, czy teraz dopaść Osamę bin Ladena.</p>
<p>Zorganizowanie ataku na WTC wymagałoby zaangażowania setek albo nawet tysięcy specjalistów. Do przygotowania ładunków, do rozmieszczenia ich, do ukrycia dowodów, do sabotowania późniejszego śledztwa itd. I w 2010 roku żaden z nich nie puściłby pary z ust? Nikogo nie ruszyłoby sumienie? Nikt w testamencie nie zechciałby ujawnić prawdy? Dlaczego teoria spiskowa opiera się ciągle jedynie na wątpliwościach i nie tworzy całości? Czy wyznawcy teorii spisku wyznają zasadę &#8211; osławioną przez pewnego polityka &#8211; iż brak dowodu jest dowodem na to, iż dowody takie mogą istnieć albo zostały zniszczone?</p>
<p>Co więcej, &#8220;amerykańscy&#8221; organizatorzy mieliby przeprowadzić taką operację w celu utrzymania władzy. Jak widzimy w 2010 roku, George W. Busha i jego ekipy w Białym Domu już nie ma. Nadzieją miłośników spiskowej teorii było dojście do władzy Baracka Obamy, który ujawnić miał całą prawdę! Niestety, Barack Obama &#8211; a trudno go posądzić o sympatię do Busha &#8211; nie tylko nie wyjawił &#8220;całej prawdy&#8221;, a jeszcze kontynuuje politykę byłego prezydenta. Jaki z tego wniosek? Odpowiedź jest oczywista. Sam Obama również uczestniczył w spisku, w końcu należy do klasy politycznej! Dowód? Proszę bardzo &#8211; Obama początkowo wspierał iracką politykę Busha,  a później nawoływał do zmniejszenia kontyngentu, a nie jego wycofania. Co prawda niczego to nie dowodzi (oprócz zmienności poglądów Obamy), ale brzmi przecież nieźle, a luki w teorii spiskowej trzeba przecież jakoś łatać. Pojawia się jednak kolejna, jeszcze większa &#8211; skoro wiedział o tym też Obama, to co z koncepcją, według której o całej tajnej operacji wiedzieli tylko nieliczni?</p>
<p>Co z czwartym samolotem, w którym rozgrywała się walka między pasażerami, a terrorystami (czyli podstawionymi amerykańskimi agentami?)? Telefony pasażerów do bliskich również były nagraną ściemą, mającą tworzyć mit? Czemu nie posłużyć się pustym samolotem? Co z czarnymi skrzynkami? Też zostały sfałszowane? Dlaczego samolot spadł w tak niespektakularnym miejscu?</p>
<p>Dlaczego strażacy nie natrafili na ślady ładunków wybuchowych, jeśli budynki (wieże WTC i Pentagon) miały być wysadzone? Czyżby oni też byli zaangażowani w spisek? Wcześniejsza próba ataku na World Trade Center była amerykańską próbą generalną, wymyśloną przez administrację Billa Clintona? Kto zaatakował w Londynie i Madrycie? Czy wycofanie wojsk hiszpańskich, efekt zamachu terrorystycznego w Hiszpanii, nie był skrajnie niekorzystny dla Amerykanów?</p>
<p>Słabe punkty teorii spiskowej można mnożyć bez końca, rozpatrując kolejne aspekty. Szkoda czasu.</p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;">Jak było naprawdę?</span></strong><br />
Najciemniej bywa pod latarnią. Wywiad amerykański nie funkcjonuje prawidłowo i w jego historii aż roi się od spektakularnych wpadek &#8211; jedną z nich są ataki z dnia 11.09.2001. Podobnie było z Pearl Harbor. Pomimo istnienia mnóstwa ostrzeżeń, nie zapobiegnięto zamachowi, który na długie lata zdeterminował politykę amerykańską. Niektórzy twierdzą, iż celowo, tylko czy radzieckich rakiet na Kubie Centralna Agencja Wywiadowcza też specjalnie nie zauważała, aż do krytycznego momentu?</p>
<p>Ameryka musiała określić swoje cele po 11/09 i sam atak terrorystyczny posłużył jej do realizacji swoich interesów strategicznych, w tym do zabezpieczenia olbrzymich ilości surowców naturalnych w Iraku. Trzeba też zaznaczyć, iż w wyniku tych wojen zginęło więcej niż 3 tysiące cywilów, ofiary ataków terrorystycznych z września 2001 roku. Potężna Ameryka wykorzystała prawo do reakcji na swoją korzyść &#8211; tak jednak zrobiłby każdy rozważny polityk, zwłaszcza że w 2010 roku Stany Zjednoczone nie mają już takiej swobody, co widać po indolencji wobec Iranu.</p>
<p>Do 2001 roku terroryzm &#8211; z punktu widzenia społeczeństw zachodnich &#8211; głównie kojarzył się z konfliktem izraelsko-palestyńskim. Atak z 2001 roku rozpowszechnił postulaty fundamentalistów oraz zwiększył ich znaczenie w świecie islamskim. Terroryści osiągnęli swój cel &#8211; na stałe pozbawili Zachód poczucia bezpieczeństwa.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://patrykgorgol.pl/2010/03/1109-dlaczego-zakon-teorii-spiskowej-nie-ma-racji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Raj na ziemi</title>
		<link>http://patrykgorgol.pl/2010/03/raj-na-ziemi/</link>
		<comments>http://patrykgorgol.pl/2010/03/raj-na-ziemi/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Mar 2010 18:49:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patryk Gorgol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieżące wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Kim Dzong Il]]></category>
		<category><![CDATA[Korea Północna]]></category>
		<category><![CDATA[Korea Południowa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://patrykgorgol.pl/?p=668</guid>
		<description><![CDATA[Czy wyobrażacie sobie państwo, gdzie za &#8220;nielegalne&#8221; używanie telefonu komórkowego zabija się ludzi? Gdzie posiadanie zapasów to spekulacja, za którą grozić może kara śmierci? Gdzie drogi mają kilka pasów, ale brakuje samochdów? Gdzie z głodu umierają tysiące ludzi? Gdzie przeciętny człowiek głoduje i żeby przetrwać jeść musi trawę, a nawet błoto? Gdzie do obozu &#8220;reedukacyjnego&#8221; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="wp-caption alignleft" style="width: 332px"><img class=" " src="http://g.gazetaprawna.pl/p/_wspolne/pliki/30000/kim_dzong_il_30755.jpg" alt="źródło: gazetaprawna.pl" width="322" height="300" /><p class="wp-caption-text">źródło: gazetaprawna.pl</p></div>
<p>Czy wyobrażacie sobie państwo, gdzie za &#8220;nielegalne&#8221; używanie telefonu komórkowego zabija się ludzi? Gdzie posiadanie zapasów to spekulacja, za którą grozić może kara śmierci? Gdzie drogi mają kilka pasów, ale brakuje samochdów? Gdzie z głodu umierają tysiące ludzi? Gdzie przeciętny człowiek głoduje i żeby przetrwać jeść musi trawę, a nawet błoto? Gdzie do obozu &#8220;reedukacyjnego&#8221; trafić można nawet za posiadanie w rodzinie kogoś &#8220;niepewnego&#8221;? Gdzie żywnościowa pomoc ONZ trafia do armii albo na czarny rynek, aby ją drożej sprzedać? Gdzie dzieci lądujące w &#8220;sierocińcach&#8221; zostają pozbawione nie tylko rodziny, ale również dostają racje żywnościowe, a po ucieczce pozostaje im tylko żebranie? Gdzie państwo posiada fabryki, w której produkuje się amfetaminę o czystości 99%, a mak uprawia na najbardziej żyznych glebach? Gdzie wysłanym za granicę robotnikom, zabiera się praktycznie całą pensję?</p>
<p>Gdzie ludzie są na tyle zindoktrynowani, iż uważają &#8211; mimo to &#8211; Koreę Północną za kraj na ziemi, a winni są wszyscy, oprócz rządzącej kliki z Kim Dzong Ilem na czele. Prawdziwa bieda zaś dopiero jest, u ich braci, w Korei Południowej.</p>
<p>Zobaczmy np. co &#8211; według jego byłego kucharza, Fujimoto &#8211; zjadł Umiłowany Przywódca 26 marca 2001. Mieszkańcy KRL-D są przekonani, iż tak jak oni, jada głównie kaszę kukurydzianą, &#8220;cierpi&#8221; i głód również dotyczy jego osoby.</p>
<p>Dzień rozpoczął od sałatki z ziemniaków, bo zdrowa. Następnie &#8211; jak każdy mieszkaniec Korei Północnej &#8211; przekąsił płetwy rekina w mleku kokosowym. To jednak Kimowi nie wystarcza, więc dalej je Smażone grzyby z pulpetami rybnymi, szaszłyk wołowy i potrawkę z żółwia rzecznego. Po tych przekąskach, można zjeść potrawkę z krabów, sushi oraz poprawić zdrową zupą z pędów soi. Po tym wszystkim zostaje pożywna kolacja &#8211; pieczona słodka kapusta, pasta paprykowa i czarna herbata. Jakby chciał się napić &#8211; w swojej piwnicy ma 10 tysięcy trunków. Bez problemu mógłby zorganizować tzw. melanż ostateczny.</p>
<p><strong>&#8230;. a teraz przenosimy się do Parlamentu Europejskiego, gdzie socjaliści byli bardzo oburzeni faktem, iż w rezolucji potępiającej totalitaryzm, odważono się wpisać komunizm.</strong></p>
<p>Większość z powyższych danych pochodzi z książki Juliette Morillot oraz Doriana Malovica &#8220;Uchodźcy z Korei Północnej. Relacje świadków&#8221;. Autorzy rozmawiają z uciekinierami z KRL-D, pokazując, jak naprawdę wygląda życie w tym państwie. Demonstrując piekło, obalają tez część medialnych mitów na temat tego kraju. Gorąco zachęcam do lektury.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://patrykgorgol.pl/2010/03/raj-na-ziemi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bliski Wschód &#8211; fakty i mity</title>
		<link>http://patrykgorgol.pl/2010/03/bliski-wschod-fakty-i-mity/</link>
		<comments>http://patrykgorgol.pl/2010/03/bliski-wschod-fakty-i-mity/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Mar 2010 21:25:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patryk Gorgol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieżące wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Bliski Wschód]]></category>
		<category><![CDATA[Iran]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Palestyna]]></category>
		<category><![CDATA[Stany Zjednoczone]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://patrykgorgol.pl/?p=663</guid>
		<description><![CDATA[Po ostatnim wpisie pojawiły się ciekawe komentarze dotyczące polityki na Bliskim Wschodzie, a zwłaszcza sytuacji dwóch państw &#8211; Izraela oraz Iranu. Odniosę się do postawionych w nich tez.
Na początku jednak rozwiązanie zagadki. Pytanie brzmiało: które z państw nie wspierało programu atomowego Iranu? a) Francja b) Stany Zjednoczone c) Chiny d) Rosja. Było to zadanie podchwytliwe, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="wp-caption alignleft" style="width: 318px"><img class=" " src="http://img.interia.pl/wiadomosci/nimg/8/x/Prezydent_Iranu_Mahmud_3561115.jpg" alt="Czy te oczy mogą kłamać? źródło: fakty.interia.pl" width="308" height="219" /><p class="wp-caption-text">Czy te oczy mogą kłamać? źródło: fakty.interia.pl</p></div>
<p>Po ostatnim wpisie pojawiły się <a href="http://kacik.salon24.pl/159978,swiat-widziany-na-trzezwo-ehud-barak-o-polityce-iranu">ciekawe komentarze</a> dotyczące polityki na Bliskim Wschodzie, a zwłaszcza sytuacji dwóch państw &#8211; Izraela oraz Iranu. Odniosę się do postawionych w nich tez.</p>
<p>Na początku jednak rozwiązanie zagadki. Pytanie brzmiało: które z państw nie wspierało programu atomowego Iranu? a) Francja b) Stany Zjednoczone c) Chiny d) Rosja. Było to zadanie podchwytliwe, tzw. test wielokrotnego wyboru, gdzie prawidłowe mogą być zarówno wszystkie odpowiedzi, jak i żadna z nich. W tym wypadku mamy do czynienia z tym drugim wariantem. Wszystkie z w/w państw wspierały program atomowy Iranu, tylko w innym czasie. Amerykanie i Francuzi za czasu rządów szacha, a Rosjanie i Chińczycy, już po rewolucji. Zwracam uwagę na relatywizm polityki, bo teraz to Amerykanie i Francuzi stoją w pierwszym rzędzie państw zaniepokojonych irańskim programem atomowym.</p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;">Czy Izraelczycy obawiają się Iranu?</span></strong><br />
Pyzol wskazuje, iż Izraelczycy mają w pamięci wypowiedzi Ahmadineżada o &#8220;wymazaniu Izraela z mapy&#8221;, dlatego muszą działać. Problem ten poruszany był już kilkakrotnie. <a href="http://www.politykaglobalna.pl/2009/10/iran-czekajac-na-zdrowy-rozsadek/">Piotr Wołejko zauważył niegdyś, iż słowa prezydenta Iranu przetłumaczone zostały &#8211; w tym przypadku &#8211; przez irańskie agencje, w sposób niedokładny</a>. Nie zmienia to faktu, iż wypowiedzi Ahmadineżada jasno wskazywały, iż Iran może wykorzystać broń przeciwko Izraelowi i doprowadzić do &#8220;zniszczenia reżimu syjonistycznego&#8221;. To również prawda, iż w samym Izraelu obywatele zdają sobie pytanie nie czy, ale kiedy dojdzie do ataku.</p>
<p>Bardziej świadomi są jednak izraelscy politycy, co pokazuje wypowiedź Ehuda Baraka. Podgrzewanie atmosfery zaniepokojenia służy politycznie rządzącej koalicji &#8211; a zwłaszcza premierowi Netanjahu i ministrowi Liebermanowi. Powoduje również dwa istotne skutki. Po pierwsze, społeczność międzynarodowa zajmuje się irańskim programem atomowym, który jest zagrożeniem dla izraelskiej hegemonii w regionie, po drugie, odciąga uwagę tej samej społeczność międzynarodowej od totalnego impasu w izraelsko-palestyńskim procesie pokojowym.</p>
<p>Karol123 słusznie zastanawia się, czy Iran jest zagrożeniem dla Izraela, czy zagrożeniem dla interesów Izraela. Chociaż niewątpliwie pozycja strategiczne Izraela, przekłada się również na jego bezpieczeństwo.</p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;">Czy Iran jest kolosem na glinianych nogach?</span></strong><br />
Gospodarka irańska nie od dziś znajduje się w fatalnym stanie. Irańczycy nie staną się potęgą, dopóki nie skorzystają z porady zawartej w haśle kampanii wyborczej Billa Clintona &#8211; &#8220;It&#8217;s the economy, stupid!&#8221;. Inflacja, bezrobocie i korupcja to trzy magiczne słowa opisujące obecną sytuację w Iranie,75%-80% gospodarki jest pod kontrolą państwa. Wybór Ahmadineżada oznacza utrzymanie obecnego stanu, a wręcz niebezpieczeństwo realizacji kolejnych &#8220;genialnych&#8221; planów gospodarczych, które zapewnić mają poparcie polityczne i są marnotrawstwem publicznych pieniędzy. Jeżeli Iran chce zostać mocarstwem na miarę swojego potencjału, musi zreformować swoją gospodarkę i zdobyć dostęp do najnowszych technologii. Bez częściowego przynajmniej otwarcia na Zachód będzie to niemożliwe. Co Pakistanowi po broni atomowej, gdy sytuacja gospodarcza i polityczna tego państwa jest obecnie fatalna?</p>
<p>Chamanei, Rada Strażników Rewolucji i Ahmadineżad trzymają się jednak mocno. Iran nie jest państwem demokratycznym, w rozumieniu europejskim, aczkolwiek nie jest to też państwo totalitarne. Jego &#8220;demokratyczność&#8221; oscyluje gdzieś na poziomie Egiptu. Tu i tu istnieje pewna swoboda działań, która w razie problemów zostaje reglamentowana. Wbrew relacjom mediów, na protest zdecydowało się tylko niewielka część irańskich obywateli. Marazm gospodarczy służy opozycji, która dzięki niemu ma szansę urosnąć w siłę &#8211; ludzie do 30 roku życia stanowią 60% obywateli i ich niezadowolenie to potencjalnie potężny czynnik, który mógłby zadziałać np. po śmierci Chamaneia.</p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;">Czy zniszczenie Izraela rozwiązałoby problem konfliktu na Bliskim Wschodzie?</span></strong><br />
&#8220;Gdyby nie było Izraela, nie byłoby problemu&#8221; &#8211; to jeden z najgłupszych argumentów zwolenników rozwiązania, które dyplomatycznie nazwę &#8220;pogonieniem Żydów z Ziemi Świętej&#8221;.</p>
<p>Wyobraźmy sobie, że Iran atakuje przy pomocy broni atomowej Izrael. Pytanie &#8211; czy przy okazji Holocaustu Izraelczyków, nie doszłoby do ludobójstwa również w stosunku do Palestyńczyków i obywateli izraelskich pochodzenia arabskiego? Czy nie istniałoby też ryzyko zniszczenia Wzgórza Świątynnego, świętego również dla muzułmanów? Odpowiedź na tak postawione pytania brzmi 2 razy tak.</p>
<p>Nawet teoretyczne &#8220;wymazanie Izraela z mapy&#8221; nie rozwiąże żadnych problemów Irańczyków, Palestyńczyków, Syryjczyków itd. Słusznie zauważa to Pyzol w swoim komentarzu, wskazując na przykład walczących w Afganistanie mudżahedinów, którzy najpierw pogonili Związek Radziecki, by później walczyć już między sobą.</p>
<p>Izrael jest rządzącym potrzebny jako wróg ideologiczny, często determinujący politykę wewnętrzną i zagraniczną. To dopiero byłaby tragedia, gdyby go nie było &#8211; np. Palestyńczycy kłóciliby się między sobą o stokroć bardziej, na pierwszy ogień poszłyby również problemy społeczne, dotąd zamiatane pod dywan. Gorzej żyłoby się wywiadom, służbom bezpieczeństwa i wojsku w poszczególnych państwach. Czy Hamas nadal dysponowałby tak jasnym celem istnienia?  Czy nie spowodowałoby to spadku poparcia dla Hezbollahu? Itd, itd. Wszystkiego przecież nie uda się wytłumaczyć nienawiścią do Ameryki</p>
<p>Te &#8220;problemy&#8221; trwałyby do momentu znalezienia kolejnego wroga ideologicznego. Jego największą wadą byłoby jednak to, iż nie byłby tak blisko i prawdopodobnie nie budziłby w społeczeństwach muzułmańskich tyle emocji, co Izrael.</p>
<p>Izrael jest więc na Bliskim Wschodzie potrzebny &#8211; Asadowi, Ahmadineżadowi, Nasrallahowi i Meszalowi. Jego zniknięcie nie załatwiłoby żadnego z problemów, a jedynie stworzyło nowe. Aktualne zresztą pozostaje pytanie &#8211; czy Palestyńczycy nie uzyskali &#8220;tożsamości narodowej&#8221; właśnie dzięki temu, iż żyją na terenach rządzonych przez Żydów, a kilka milionów Arabów  zostało wypędzonych?</p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;">Brak pokoju na Bliskim Wschodzie to wyłącznie wina Izraela</span></strong></p>
<p><strong> </strong>Taką tezę stawia w komentarzu ulanbator. To fakt, iż Izrael &#8211; w kwestii posiadania broni atomowej &#8211; traktowany jest przez społeczność międzynarodową ulgowo. Nikt nie podnosi tego, iż Izraelczycy dysponują bronią atomową, a ich sąsiadom odmawia się tego prawa. Izrael tłumaczy, iż irański program atomowy jest dla niego zagrożeniem (i powołuje się na wypowiedzi irańskich notabli), gdy tak naprawdę chodzi o utrzymanie przewagi strategicznej w regionie. Analogicznie: Iran chce tę różnicę zniwelować, a broń atomowa to polisa ubezpieczeniowa &#8211; nawet jeżeli Iran nie dążyłby do jej produkcji, to w jego interesie jest utrzymywanie takiego wrażenia. Unii Europejskiej i Stanom Zjednoczonym odpowiada sytuacja, w której &#8220;demokratyczna wyspa&#8221; na Bliskim Wschodzie dysponuje przewagą zapewniającą jej bezpieczeństwo. Z punktu widzenia sprawiedliwości &#8211; Izrael nie ma większego prawa do broni atomowej niż Iran czy Egipt. Relatywizm państw potępiających irański program atomowy jest aż nadto widoczny. To gra interesów, w której wygodna aksjologia jest jedynie narzędziem.</p>
<p>Jeśli zaś chodzi o Palestyńczyków. Izrael, choćby nawet tego chciał, nie jest w stanie jednostronnie doprowadzić do pokoju. Analogicznie, Palestyńczycy, bez władz izraelskich, nie są w stanie osiągnąć tego samego efektu.  Obecnie tego pokoju nie chce ani rząd Netanjahu, ani podzieleni Palestyńczycy (ktoś wyobraża sobie negocjacje Chaleda Meszala, lidera Hamasu, a premierem Netanjahu?). Izraelczycy non stop poniżają Mahmuda Abbasa, reprezentującego &#8220;umiarkowanych&#8221; Palestyńczyków &#8211; ostatnio informując o kolejnej rozbudowie osiedli w Jerozolimie Wschodniej.</p>
<p>Nawet jeżeli władze izraelskie dojrzeją do decyzji o pełnym wycofaniu ze Strefy Gazy i Zachodniego Brzegu Jordanu, co oznaczałoby likwidację osiedli, to wciąż pozostaje problem statusu Jerozolimy i powrotu wypędzonych w 1948 roku Palestyńczyków. Oto właśnie rozbiły się negocjacje cytowanego już Baraka z Arafatem. Więcej  informacji na temat problemów i możliwych rozwiązań w ramach procesu pokojowego znaleźć można w artykułach <a href="http://patrykgorgol.pl/2009/01/bliski-wchod-jak-osiagnac-pokoj/">&#8220;Bliski Wschód: jak osiągnąć pokój?&#8221;</a> oraz <a href="http://patrykgorgol.pl/2009/04/prawo-do-powrotu-a-prawo-do-istnienia/">&#8220;Prawo do powrotu, a prawo do istnienia?&#8221;</a></p>
<p>Jeżeli ktoś uważa, iż może dojść do powstania państwa palestyńskiego bez porozumienia w/w kwestiach, to pogratulować mogę jedynie optymizmu. Projekt wspólnego państwa to już zupełne marzenia ulanbatora.</p>
<p>Pytanie, które można postawić na boku. Czy władzom izraelskim i palestyńskim zależy w tym momencie na porozumieniu pokojowym?</p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;"> Dlaczego Pakistan nie jest traktowany przez Izrael jako zagrożenie, pomimo posiadania broni nuklearnej?</span></strong></p>
<p>Pakistan jest państwem proamerykańskim i skupia się głównie na polityce wobec Afganistanu i Indii. W swojej polityce zagranicznej, nie uważa Izraela za państwo wrogie, chociaż niewątpliwie nie radują go kontrakty na dostawę technologii przez Izrael technologii militarnych do Indii. Islamabad nie jest też aktywny w kwestii palestyńskiej. Izrael i Pakistan działają zatem praktycznie niezależnie od siebie i bezpośrednio nie wchodzą sobie w drogę, a jednocześnie państwa te łączy zażyłość dolarowa ze Stanami Zjednoczonymi.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://patrykgorgol.pl/2010/03/bliski-wschod-fakty-i-mity/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Świat widziany na trzeźwo &#8211; Ehud Barak o polityce Iranu</title>
		<link>http://patrykgorgol.pl/2010/02/swiat-widziany-na-trzezwo-ehud-barak-o-polityce-iranu/</link>
		<comments>http://patrykgorgol.pl/2010/02/swiat-widziany-na-trzezwo-ehud-barak-o-polityce-iranu/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 27 Feb 2010 14:26:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patryk Gorgol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieżące wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Ehud Barak]]></category>
		<category><![CDATA[Iran]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://patrykgorgol.pl/?p=657</guid>
		<description><![CDATA[&#8220;Są radykalni, ale nie szaleni&#8221; &#8211; powiedział Ehud Barak, Minister Obrony Narodowej Izraela na temat Irańczyków. Dodał również, że mają nowoczesny proces podejmowania decyzji i rozumieją rzeczywistość.  Ocenił, że mało prawdopodobne, by Iran zaatakował Izrael. Miła odmiana, w porównaniu z ogólnoświatową paniką. Zamieszanie wokół irańskiego programu atomowego najlepiej byłoby skończyć pokojowo i jak najszybciej, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="wp-caption alignleft" style="width: 308px"><img src="http://middleeasternanalysis.files.wordpress.com/2009/11/ehud-barak.jpg" alt="http://middleeasternanalysis.wordpress.com" width="298" height="450" /><p class="wp-caption-text">http://middleeasternanalysis.wordpress.com</p></div>
<p><a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7607654,_Sa_radykalni__ale_nie_szaleni___Izrael_nie_wierzy.html">&#8220;Są radykalni, ale nie szaleni&#8221;</a> &#8211; powiedział Ehud Barak, Minister Obrony Narodowej Izraela na temat Irańczyków. Dodał również, że mają nowoczesny proces podejmowania decyzji i rozumieją rzeczywistość.  Ocenił, że mało prawdopodobne, by Iran zaatakował Izrael. Miła odmiana, w porównaniu z ogólnoświatową paniką. Zamieszanie wokół irańskiego programu atomowego najlepiej byłoby skończyć pokojowo i jak najszybciej, ale Persowie nie zbroją się po to, by wywołać III wojnę światową. Chcą znacząco poprawić swoją pozycję strategiczną w regionie.</p>
<p>Cóż, jak widać władze izraelskie też mają nowoczesny proces podejmowania decyzji i rozumieją rzeczywistość. W końcu ktoś potwierdził, że białe jest białe, a czarne jest czarne. Izraelska opinia publiczna boi się Iranu, za co w dużej mierze odpowiadają rządzący i media. Izraelskie władze, dysponujące analitykami i jednym z najlepszych wywiadów świata,  twardo trzymają się rzeczywistości, w której ewentualny atak Iranu na Izrael zakończyłby się tragicznymi konsekwencjami dla tego pierwszego. Mówienie o zagrożeniu irańskim jest elementem polityki wewnętrznej i zagranicznej. <strong>Realniejszy jest atak lotniczy Izraela na Iran, chociaż byłoby to przedsięwzięcie ryzykowne &#8211; najlepiej można by je porównać do skoku na główkę do basenu, którego głębokości się nie zna. Żydzi zrobią to tylko wtedy, gdy nie będą mieć innego wyboru</strong></p>
<p>Szkoda, że my żyjemy w rzeczywistości, w której wypowiedź Baraka, jak najbardziej normalna i wynikająca z najprostszej umiejętności analizy i oceny ryzyka, uznać można ze perełkę w<a href="http://patrykgorgol.pl/2009/12/zlecenie-na-iran-jak-to-sie-robi-w-onecie/">śród medialnego bełkotu</a>. Ostatnio modne jest mówienie o sankcjach &#8211; Sekretarz Stanu, Hillary Clinton, jeździ po całym świecie, a nadal nie ma oficjalnych informacji, jak na ewentualny projekt rezolucji w RB ONZ zapatrują się Chińczycy i Rosjanie. Pekin za poparcie &#8220;Pustynnej Burzy&#8221; wytargował zniesienie sankcji amerykańskich nałożonych na ChRL po masakrze na Placu Tiananmen. Interesy irańsko-chińskie są warte więcej, niż iracko-chińskie z początku lat 90-tych, więc rozmowy będą trudne</p>
<p>Poniżej podchwytliwe pytanie dla chętnych. Które z poniższych państw nie wspierało nigdy irańskiego programu atomowego?<br />
a) Francja b) Stany Zjednoczone c) Rosja d) Chiny</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://patrykgorgol.pl/2010/02/swiat-widziany-na-trzezwo-ehud-barak-o-polityce-iranu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy prezydent powinien jechać do Katynia?</title>
		<link>http://patrykgorgol.pl/2010/02/czy-prezydent-powinien-jechac-do-katynia/</link>
		<comments>http://patrykgorgol.pl/2010/02/czy-prezydent-powinien-jechac-do-katynia/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Feb 2010 16:38:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patryk Gorgol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieżące wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[polityka zagraniczna]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://patrykgorgol.pl/?p=650</guid>
		<description><![CDATA[Od kilku dni trwa żenujące przedstawienie pt. „Wyjazd prezydenta do Katynia”. Zamieszanie bierze się z faktu, iż premier Władimir Putin zaprosił premiera Donalda Tuska na uroczystości 70-rocznicy mordu katyńskiego, o czym spekulowano już w czasie wrześniowej wizyty rosyjskiego premiera w Polsce. Prezydent Kaczyński zaproszenia nie otrzymał, jednak zadeklarował swój udział w uroczystości dodając, iż cieszy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="wp-caption alignleft" style="width: 263px"><img class=" " src="http://g.gazetaprawna.pl/p/_wspolne/pliki/99000/putin_tusk_sopot_1_09_09_99122.jpg" alt="" width="253" height="241" /><p class="wp-caption-text">źródło: gazetaprawna.pl</p></div>
<p>Od kilku dni trwa żenujące przedstawienie pt. „Wyjazd prezydenta do Katynia”. Zamieszanie bierze się z faktu, iż premier Władimir Putin zaprosił premiera Donalda Tuska na uroczystości 70-rocznicy mordu katyńskiego, o czym spekulowano już w czasie wrześniowej wizyty rosyjskiego premiera w Polsce. Prezydent Kaczyński zaproszenia nie otrzymał, jednak zadeklarował swój udział w uroczystości dodając, iż cieszy się, że premier też weźmie w nich udział. Sytuacja zaogniła się 20 lutego, gdy ambasador rosyjski powiadomił, iż nie otrzymał z Kancelarii Prezydenta żadnych dokumentów. Następnego dnia sprostował swoją wypowiedź. Polski MSZ, ustami ministra Sikorskiego, zadeklarował, iż zrobi wszystko, by wszystkie sprawy związane z wizytą prezydenta Kaczyńskiego odbyły się bez problemu. I na tym powinien zakończyć się cały „spór”.</p>
<p>Niestety nie u nas. W Polsce – po kompromitującej Polskę „wojnie o krzesło i samolot” i sporze wokół szczytu NATO, na którym wybierany był sekretarz generalny Sojuszu – od razu pojawiła się dyskusja. Czy prezydent Lech Kaczyński powinien jechać do Katynia? Czy Rosjanie rozgrywają nas przy pomocy sprawy katyńskiej? Czy ambasada rosyjska w Warszawie spiskuje? A może winny jest MSZ, który robi rzekomo ma robić wszystko, by do wizyty prezydenta nie dopuścić, albo przynajmniej ją utrudnić? Nasi politycy i – o czym się nie pisze – dziennikarze, niczego się nie nauczyli.</p>
<p>Sprawa jest zbyt poważna, aby się o nią kłócić. Konstytucja jest bezwzględna – <strong>w Art. 126 jest napisane, iż najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej jest prezydent Rzeczypospolitej. Jego polityczne prawo do wzięcia udziału w tej uroczystości jest bezsprzeczne i podwyższa ich rangę. Wydarzenia z 1940 roku są kluczowe dla historii Polski XX wieku i nieprzyzwoitością jest o nich nie wiedzieć. Odpowiedź jest zatem oczywista – prezydent ma prawo jechać do Katynia i reprezentować tam Polskę.</strong> Polska jest współorganizatorem i nikt nie będzie ustalał składu jej delegacji.</p>
<p>W Polsce pojawiły się apele (np. na stronie „GW”, nieśmiałe, początkowe wypowiedzi ministra Sikorskiego), by prezydent nie jechał. W podobnym tonie wypowiadali się też niektórzy inni politycy PO. Dziennikarze zatem szybko zwęszyli możliwość wywołania zamieszania. Stąd zaczęła się dyskusja pt. czy powinien jechać, czy nie, co skutkowało ping-pongiem między Pałacem Prezydenckim, Ministerstwem Spraw Zagranicznych oraz ambasadą rosyjską. A nuż się pokłócą, na czy ucierpi nasza polityka wschodnia, ale za to tytuł będzie imponujący!</p>
<p>Trzeba jednak podkreślić jedną,  istotną kwestię. <strong>To, iż Rosjanie współorganizują taką uroczystość i że przybędzie premier Putin, jest zasługą polityki rządu Donalda Tuska i najgorsze, co może zrobić prezydent, to jednym, stosownym oświadczeniem, zniszczyć całą, kilkumiesięczną pracę. Rosjanom nie można się dziwić, iż wolą rozmawiać z premierem Polski, gdyż naszego prezydenta uważają za nieprzychylnego im i jednocześnie nie robiącego nic w kierunku poprawienia stosunków,  a nawet, zbierającego kapitał na rusofobii</strong>. Im ciszej jest na temat polsko-rosyjskiej komisji ds. trudnych, tym lepiej. W czerwcu ma powstać wspólna książka historyczna, która pokaże nam, czy Polak i Rosjanin potrafią się porozumieć we wrażliwych kwestiach.</p>
<p>Prawdopodobnie uroczystość zostanie „rozegrana” w taki sposób, by jej najważniejszym punktem było spotkanie premierów – Tuska i Putina. Trudno wyobrazić sobie, by prezydent Miedwiediew nagle zmienił zdanie i pojawił się w Katyniu. Prezydent Polski – w tym przypadku – powinien zająć się godnym reprezentowaniem RP, a premier prowadzeniem polityki zagranicznej. Gdyby Kaczyńskiemu i Tuskowi udało się porozumieć, co do głównych celów i sposobu współpracy w czasie wizyty, polska polityka zagraniczna w końcu wyglądałaby profesjonalnie. Łatwo sobie wyobrazić, jaką kompromitacją byłoby, gdyby przemówienia obu panów w czasie uroczystości dramatycznie się od siebie różniły.</p>
<p>To Rosjanie są współgospodarzami obchodów, a reprezentować ich będzie premier Putin. W Polsce słychać głosy krytykujące taki stan rzeczy. Wyraźnie trzeba zaznaczyć. O ile komuniści nadal upierają się, iż w tył głowy polskiej inteligencji strzelali Niemcy, o tyle rząd rosyjski i Putin potwierdzają, iż czynu tego dokonał Związek Radziecki. <strong>Putinowi można wypominać jego przeszłość w KGB i dodawać, iż jego obecność obraża pomordowanych Polaków, ale mija się to z celem. Nie tylko dlatego, iż „obrażanie” jest kwestią podlegająca indywidualnej ocenie. Każdy Polak wolałby, aby Rosją rządzili demokraci w stylu zachodnim, jednak obecnie jest to nierealistyczne. </strong>Wbrew temu, czego chcieliby niektórzy – Putin i Miedwiediew nie rządziliby, gdyby nie mieli poparcia w społeczeństwie. Takich mamy partnerów na wschodzie i możemy albo się obrażać, co robiliśmy w przeszłości albo starać się porozumieć, co robimy obecnie. Organizowanie uroczystości przez Rosjan jest przełomem, a udział w nich przedstawiciela rządu rosyjskiego, w osobie premiera Putina, należy oceniać pozytywnie. Rosyjska wizja historii istotnie różni się od tej reprezentowanej przez Polaków, ale nie oznacza to, iż uroczystości staną się okazją do propagandowego ataku na nasz kraj – wręcz odwrotnie.</p>
<p>Siedemnastego lutego polski rząd przyłączył się do pozwu rodzin oficerów zamordowanych w Katyniu przeciwko Rosji, który został złożony do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.  Pokazuje to, iż  rząd traktuje te kwestie poważnie. <strong>Ważne jest jednak, by – przy okazji dyskusji na temat wspólnej polsko-rosyjskiej historii – nie uciekły nam sprawy mające wyższy priorytet, jak stosunki gospodarcze czy bieżąca współpraca polityczna,</strong> w momencie, gdy z jednej strony dowiadujemy się, iż rakiety Patriot mają stacjonować niedaleko Kaliningradu, a z drugiej, Rosjanie przeprowadzają niepokojące manewry, symulujące atak na Polskę. To dwustronnie nie świadczy o istnieniu harmonijnej współpracy i zaufania.</p>
<p>Pracować jest więc nad czym i roboty starczy zarówno dla prezydenta, jak i premiera. „Wizyta prezydenta w Katyniu zostanie przeprowadzona tak, że damy radę pokazać, że jesteśmy jednym krajem, działamy jak jedna drużyna. Damy radę uhonorować tę rocznicę, bo ona jest tutaj najważniejsza i warto o tym pamiętać” &#8211; mówił Władysław Stasiak z Kancelarii Prezydenta w &#8220;Kontrwywiadzie&#8221; RMF FM. Oby tak było.</p>
<p>Więcej na podobny temat:<br />
<a href="http://patrykgorgol.pl/2009/08/przewodnik-po-rosyjskich-oskarzeniach/">- Przewodnik po rosyjskich manipulacjach</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://patrykgorgol.pl/2010/02/czy-prezydent-powinien-jechac-do-katynia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Iran: w co grają Rosjanie?</title>
		<link>http://patrykgorgol.pl/2010/02/iran-w-co-graja-rosjanie/</link>
		<comments>http://patrykgorgol.pl/2010/02/iran-w-co-graja-rosjanie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 19 Feb 2010 15:02:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patryk Gorgol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieżące wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Iran]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[program atomowy]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Stany Zjednoczone]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://patrykgorgol.pl/?p=645</guid>
		<description><![CDATA[Gdyby przyznawano nagrodę Oskara za najlepsze rozgrywanie swoich interesów wokół irańskiego programu atomowego, to nominowani byliby dwaj aktorzy. Federacja Rosyjska i Chińska Republika Ludowa. O ile Chińczycy stawiają na kuluarowe rozmowy, zmiękczanie ewentualnych sankcji, czyli cichą politykę, o tyle Rosjan jest wszędzie pełno i ze wszystkimi rozmawiają – zarówno za zamkniętymi drzwiami, jak i oficjalnie. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="wp-caption alignleft" style="width: 220px"><img class="  " src="http://www-tc.pbs.org/wgbh/pages/frontline/tehranbureau/legacyimg/2009/08/Putin-Ahmadinejad-Tehran3.jpg" alt="Źródło: pbs.org" width="210" height="173" /><p class="wp-caption-text">Źródło: pbs.org</p></div>
<p>Gdyby przyznawano nagrodę Oskara za najlepsze rozgrywanie swoich interesów wokół irańskiego programu atomowego, to nominowani byliby dwaj aktorzy. Federacja Rosyjska i Chińska Republika Ludowa. O ile Chińczycy stawiają na kuluarowe rozmowy, zmiękczanie ewentualnych sankcji, czyli cichą politykę, o tyle Rosjan jest wszędzie pełno i ze wszystkimi rozmawiają – zarówno za zamkniętymi drzwiami, jak i oficjalnie. <a href="http://www.youtube.com/watch?v=6HOB1oRp8xU">Człowiek-guma </a>może pozazdrościć parze Miedwiediew-Putin giętkości.</p>
<p><strong>Dwunastego lutego </strong>doszło do kontrolowanego przecieku. W prasie ukazała się informacja, jakoby Izrael miał dostarczyć Gruzji nieoficjalnymi kanałami 50 tysięcy automatów Kałasznikowa, około tysiąca granatników przeciwpancernych RPG-7 i prawie 20 tysięcy pocisków do nich, a także ok. 15 tysięcy karabinków szturmowych 5,56 mm. Dość miły prezent (chociaż na pewno nie darmowy), jak na Walentynki, zwłaszcza, iż według Rosjan, Izrael miał już wcześniej sprzedać Gruzji bezzałogowe samoloty.</p>
<p>Odpowiedź rosyjska nadeszła <strong>15 lutego </strong>- <a href="http://www.altair.com.pl/start-4126">„Władimir Nazarow, zastępca sekretarza rosyjskiej rady bezpieczeństwa, stwierdził, że nie ma żadnych powodów, by nie dostarczyć do Iranu zakontraktowanych systemów przeciwlotniTransakcja budzi sprzeciw zwłaszcza Stanów Zjednoczonych i Izraela, bo sprawne systemy przeciwlotnicze utrudniłyby ewentualny atak lotniczy, a ich dostawa dodatkowo usztywniłaby – i tak mało elastyczne &#8211; stanowisko irańskich władz.czych S-300” </a>– czytamy w na stronie http://www.altair.com. Warto przypomnieć, iż umowę na dostawę S-300 podpisano w 2007 roku i Rosjanie nadal jej nie zrealizowali. T<strong>ransakcja budzi sprzeciw zwłaszcza Stanów Zjednoczonych i Izraela, bo sprawne systemy przeciwlotnicze utrudniłyby ewentualny atak lotniczy, a ich dostawa dodatkowo usztywniłaby – i tak mało elastyczne &#8211; stanowisko irańskich władz. Irańczycy są zresztą coraz bardziej poirytowani problemem z dostawami, gdyż ostatnio ogłosili, iż zamierzają wprowadzić do służby systemy przeciwlotnicze lepsze, niż S-300. Prywatnie uważam, iż prędzej Mahomet ponownie zejdzie na ziemię, aniżeli Teheran wyprodukuje system przeciwlotniczy na poziomie tego rosyjskiego.</strong></p>
<p>Cóż, znaleźliśmy się więc w sytuacji niekomfortowej dla Rosjan i Izraela, gdyż miałyby dozbrajać państwa, z którymi druga strona – mówiąc delikatnie – nie utrzymuje przyjaznych stosunków. Od czego służy dyplomacja? Zwłaszcza, że na czele izraelskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych stoi  urodzony na terytorium Związku Radzieckiego, Avidgor Lieberman?</p>
<p><strong>Szesnastego lutego </strong>miała miejsce wizyta premiera Benjamina Netanjahu w Moskwie. Już następnego dnia Rosja ogłosiła, iż dostawa systemów S-300 do Iranu opóźni się – naturalnie z powodu pojawienia się problemów technicznych. „<a href="http://www.psz.pl/tekst-27920/Rosja-opozni-dostawe-S-300-do-Iranu">„Kiedykolwiek mówimy o sprzedaży broni – zawsze bierzemy pod uwagę obawy wszystkich stron i oczekujemy od Rosji tego samego – by działać na rzecz stabilności w niestabilnych regionach””</a> &#8211; powiedział premier Netanjahu w wypowiedzi dla „Kommersanta”. Zdaje się to potwierdzać tezę, jakoby doszło do bezgotówkowej umowy – zamrożenie dostaw do Gruzji, za zamrożenie dostaw do Iranu. Problem – przynajmniej tymczasowo – udało się rozwiązać.</p>
<p>Ciekawy jest jednak inny wątek – czy Rosjanie nie sprzedali któryś raz z rzędu tego samego produktu &#8211; tj. wstrzymania realizacji kontraktu? Ostatnimi czasy można zaobserwować zmianę oficjalnego stanowiska Moskwy wobec polityki Teheranu. „Przypadkowo” powolną ewolucję zachowań Moskwy zauważyć można od momentu modyfikacji amerykańskiego projektu tarczy antyrakietowej. Rosjanie nie zapowiadają oficjalnie, iż poprą sankcje, ale podkreślają, iż Iran „musi udowodnić, że jego program atomowy ma tylko pokojowy charakter”. Jednym z elementów przetargowych Moskwy w tej rozgrywce są właśnie systemy S-300, które mogłyby bronić obiektów związanych z programem atomowym. Handlowi „tarcza za Iran” zaprzeczał już oficjalnie prezydent Miedwiediew, co paradoksalnie zwiększa prawdopodobieństwo istnienia takiego układu. Sam Obama oficjalnie deklarował, iż jeżeli zniknie „przyczyna” powstania tarczy (Iran), to sens jej istnienia zostanie podważony. Z<strong>akładając, iż do takich rozmów doszło – Obama na pewno naciskał na Moskwę, by nie dostarczała (albo opóźniała dostawy) systemów S-300. Grożąc realizacją kontraktu, być może bonusowo, udało się upolować broń dla Gruzji.</strong></p>
<p>Administracja amerykańska dąży ze wszystkich sił do nałożenia sankcji na Iran. Sekretarz Stanu, Hillary Clinton, jeździ po całym świecie i przekonuje do takiego rozwiązania. Nic jednak nie zdziała bez akceptacji ze strony Rosji i Chin, które w Iranie mają swoje interesy. Rosjanie usztywniają swoje stanowisko, ale poza sferę werbalną to do tej pory nie wyszło. Nawet jeśli Amerykanie „przekonają” Rosję do głosowania za mocniejszymi sankcjami, to pozostaje kwestia głosu chińskiego. T<strong>ajemnicą poliszynela jest, iż Chińczycy wspólnie z Rosjanami, najchętniej by „ostrzegli”, „upomnieli”, „potępili” lub wstawili inną, równie bezsensowną formułkę, którą podsumować by można było trzema wyrazami: słowa, słowa, słowa. W tej kwestii trwają zakulisowe rozmowy i logiczny wydaje się amerykański argument, iż następne sankcje powinny być ostrzejsze niż poprzednie. Logika jedna logiką, a interesy interesami. Rosjanie mają w tej chwili wszystkie furtki otwarte.</strong></p>
<p>Więcej na podobny temat:<br />
- <a href="http://patrykgorgol.pl/2010/01/rok-obamy-cz-2/">Rok Obamy &#8211; cz.2, Bliski Wschód</a><br />
- <a href="http://patrykgorgol.pl/2009/12/zlecenie-na-iran-jak-to-sie-robi-w-onecie/">Zlecenia na Iran &#8211; jak to się robi w Onecie?</a><br />
- <a href="http://patrykgorgol.pl/2009/11/izrael-iran-a-bylo-tak-pieknie/">Izrael i Iran &#8211; a było tak pięknie&#8230;</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://patrykgorgol.pl/2010/02/iran-w-co-graja-rosjanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Łosie w Szwecji, a sprawa polska</title>
		<link>http://patrykgorgol.pl/2010/02/losie-w-szwecji-a-sprawa-polska/</link>
		<comments>http://patrykgorgol.pl/2010/02/losie-w-szwecji-a-sprawa-polska/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Feb 2010 23:46:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patryk Gorgol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieżące wydarzenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://patrykgorgol.pl/?p=635</guid>
		<description><![CDATA[Czy można porównać kradzież napisu „Arbeit macht frei” do kradzieży znaku drogowego, ostrzegającego przed łosiami? Oczywiście. To nic trudnego. Zrobił tak właśnie szwedzki policjant, szef sekcji ds. zwalczania przestępczości międzynarodowej, Bertil Olofsson.  W Szwecji czyn podejrzanego Andersa Heogstroema (jak rozumiem, podżeganie) ma być traktowany jako „drobne przewinienie”. Tylko jechać do Sztokholmu i przywieźć sobie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="wp-caption alignleft" style="width: 275px"><img src="http://plfoto.com/zdjecia/504670.jpg" alt="" width="265" height="310" /><p class="wp-caption-text">źródło: http://plfoto.com</p></div>
<p>Czy można porównać kradzież napisu „Arbeit macht frei” do kradzieży znaku drogowego, ostrzegającego przed łosiami? Oczywiście. To nic trudnego. Zrobił tak właśnie szwedzki policjant, szef sekcji ds. zwalczania przestępczości międzynarodowej, Bertil Olofsson.  W Szwecji czyn podejrzanego Andersa Heogstroema (jak rozumiem, podżeganie) ma być traktowany jako „drobne przewinienie”. Tylko jechać do Sztokholmu i przywieźć sobie parę znaków. <strong>Znam chłopaków, którzy – po kilku setkach i za zwrot kosztów podróży – z miłą chęcią podjęliby się takiej jakże patriotycznej misji. Gdybym im to zlecił, byłbym takim samym &#8220;przestępcą&#8221;, jak aresztowany Anders Hoegstroem. Nie sądzę tylko, by Szwedzi wydali w wtedy Europejski Nakaz Aresztowania.</strong></p>
<p>Szczerze mówiąc wierzyć się nie chce, że taką kwalifikacje prawną otrzymać miałby podejrzany. Stanie się tak, jeśli szwedzki sąd odmówi ekstradycji swojego obywatela. Oznaczałoby to, iż w szwedzkim prawie istnieje olbrzymia luka – złośliwie można napisać, że o szacunek do polskich dóbr kultury nie należy podejrzewać Szwedów już od czasów Potopu, ale warto mieć nadzieję, że to się zmieni. Nikogo nie będę nawet przekonywał, że legendarny napis, symbol obozu w Oświęcimiu, którego istnienie odnotowują wszystkie polskie podręczniki od historii, ma wyższą wartość, aniżeli materiał, z którego jest zrobiony, bo to obrażałoby moją i Szanownych Czytelników inteligencję.</p>
<p>Odmowa ekstradycji byłaby w tym przypadku policzkiem dla Polski i można przypuszczać, iż polski wymiar sprawiedliwości przyłożył się do tej kwestii od strony formalnej. Policja przeprowadziła poszukiwania z rozmachem – przecięty na trzy części napis znaleziono już po kilkudziesięciu godzinach. Polacy traktują tę kwestię bardzo prestiżowo ze względu na wartość napisu oraz fakt, iż całemu zamieszaniu przyglądał się cały świat. Już po złapaniu wykonawców zlecenia okazało się, iż nie byli to agenci pokroju tych z „Mission Impossible”, a raczej „Gangu Olsena” i gdyby nie błędy w ochronie obiektu, do kradzieży by nie doszło. W każdym razie: napis odzyskaliśmy i jest to niekwestionowany sukces policji.</p>
<p>Podejrzany, co naturalne, wolałby być sądzony w Szwecji (z oczywistych względów), chociaż zapowiada, iż współpracować będzie również z polskim wymiarem sprawiedliwości.   Anders Hoegstroem powątpiewa jednak w polską praworządność i twierdzi, że polska policja łamała zawierane umowy. <strong>To zawsze urocze, gdy podejrzany, który nie wypiera się zarzutów, nagle zaczyna powątpiewać w praworządność wymiaru sprawiedliwości. Panie Andersie, proszę się nie niepokoić – żeby wejść do Unii Europejskiej, musieliśmy spełnić kryteria kopenhaskie, a wśród nich m.in.istnienie rządów prawa i gwarancje poszanowania praw człowieka. </strong></p>
<p>Anders Hoegstroem to jedynie pionek, prawdopodobnie pośrednik. Z punktu widzenia Polski dużo ważniejsze jest, aby ustalić, kto naprawdę stał za zleceniem kradzieży. Możliwe będzie to pod warunkiem współpracy z aresztowanym Szwedem, a jeśli do tego dojdzie, nie ma co liczyć na wysoki wyrok.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://patrykgorgol.pl/2010/02/losie-w-szwecji-a-sprawa-polska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nazwisko: Janukowycz imię: prezydent</title>
		<link>http://patrykgorgol.pl/2010/02/nazwisko-janukowycz-imie-prezydent/</link>
		<comments>http://patrykgorgol.pl/2010/02/nazwisko-janukowycz-imie-prezydent/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Feb 2010 19:33:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patryk Gorgol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieżące wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Janukowycz]]></category>
		<category><![CDATA[Juszczenko]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tymoszenko]]></category>
		<category><![CDATA[Ukraina]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://patrykgorgol.pl/?p=625</guid>
		<description><![CDATA[Misje UE, OBWE, Rady Europy i NATO uznały, iż wybory na Ukrainie były demokratyczne, a kandydaci powinni uznać wyniki. Ukrainę „za postęp” w tej kwestii pochwalił również przewodniczący Parlamentu Europejskiego, Jerzy Buzek. Jeżeli Julia Tymoszenko chciała podważyć wyniki wyborów, to będzie musiała to czynić bez poparcia zachodnich organizacji. Wątpliwe, by dysponując tak tępym nożem, przeprowadziła [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="wp-caption alignleft" style="width: 318px"><img class=" " src="http://img.interia.pl/wiadomosci/nimg/l/2/Wiktor_Janukowycz_dzien_3560665.jpg" alt="źródło: fakty.interia.pl" width="308" height="220" /><p class="wp-caption-text">źródło: fakty.interia.pl</p></div>
<p><strong>Misje UE, OBWE, Rady Europy i NATO uznały, iż wybory na Ukrainie były demokratyczne, a kandydaci powinni uznać wyniki. Ukrainę „za postęp” w tej kwestii pochwalił również przewodniczący Parlamentu Europejskiego, Jerzy Buzek.</strong> Jeżeli Julia Tymoszenko chciała podważyć wyniki wyborów, to będzie musiała to czynić bez poparcia zachodnich organizacji. Wątpliwe, by dysponując tak tępym nożem, przeprowadziła taką operację. Wyniki podane przez Centralną Komisję Wyborczą są jednoznaczne. Prezydentem Ukrainy zostanie Wiktor Janukowycz. Potwierdzają się przewidywania wszystkich sondaży przeprowadzonych w dniu wyborów (tzw. exit polls).  Zaobserwowane nieprawidłowości będą badane, ale nie miały one wpływu na ostateczny wynik wyborów.  Przyznać jednak muszę, iż urocze było, jak rano w telewizji posłuchałem redaktora jednej ze stacji informacyjnej, który twierdził, że zmiana ordynacji wyborczej jest „potężnym orężem”, którym będzie dysponować premier Tymoszenko, jeśli zaskarży wybory.</p>
<p>Zewsząd wzmogła się presja na Julię Tymoszenko, aby uznała swoją porażkę w wyborach. Za ciosem idzie też Janukowycz – domaga się dymisji pani premier. „Piękna Julia” takiego obowiązku nie ma, ale trudno oprzeć się wrażeniu, iż wniosek o jej odwołanie nie zostałby poparty przez „koalicyjną” Naszą Ukrainę prezydenta Juszczenki, który robił wszystko, żeby Tymoszenko przegrała wybory. Dużo wskazuje na to, iż między Janukowyczem, a Juszczenką, istnieje ciche porozumienie.  Zastosowanie ma tutaj myśl Antoniego Czechowa, którego notabene Janukowycz nazwał ukraińskim poetą. „Żadna miłość, przyjaźń, szacunek nie jednoczy tak, jak wspólna nienawiść do czegoś.”</p>
<p>Julia Tymoszenko przegrała, ale aktualne nadal jest premierem i nawet jeśli zostanie odwołana, czeka ją rola przywódcy opozycji. Ukraina, jak w czasie „pomarańczowej rewolucji”, jest przedzielona na pół. Janukowyczowi łatwiej było punktować „pomarańczowych” za brak reform, kryzys gospodarczy i wszystko, co złe. T<strong>eraz jako prezydent sam zmierzy się z prozą życia i ośmielę się stwierdzić, że będzie dość wdzięcznym celem ataku. Julia Tymoszenko nie wypadła z tej łódki – ona doskonale radzi sobie w opozycji. To mistrzyni słowa i perswazji. Nawet swojego byłego męża skłoniła do publicznego, pozytywnego wypowiadania się na jej temat.</strong></p>
<p>Można oczywiście gdybać, co by było, jakby obóz pomarańczowy pozostał jednolity.  Procentowo – różnica jest doprawdy niewielka, ale uwagę zwraca wysoka frekwencja – około 70%. W czasie kampanii okazało się, iż nie istnieje coś takiego jak obóz pomarańczowych, a postawa Wiktora Juszczenki była ostatecznym ciosem w plecy dla tego projektu. Bilans ostatnich lat jest żenujący i dlatego Juszczenko poniósł klęskę, Tymoszenko nieznacznie przegrała, a Janukowycz zaliczył efektowny powrót.</p>
<p>Z punktu widzenia Polski lepiej byłoby, gdyby prezydentem została Tymoszenko, zwłaszcza w obliczu idiotycznych wypowiedzi na temat polskich bojowników, czy krytyki postawy polskich władz (co zabawniejsze – postkomunistycznych)) w czasie poprzednich wyborów prezydenckich, kiedy dowiedziono, iż obóz Janukowycza sfałszował wybory. Nie można jednak lekceważyć zapowiedzi prawdopodobnego, przyszłego prezydenta, iż oprócz strategicznego partnerstwa z Rosją, liczy na integrację z Unią Europejską. W tym drugim aspekcie – naciska na to ukraiński biznes. Do NATO Wiktor Janukowycz odnosi się z niechęcią, ale podobnie robią sami Ukraińcy.<strong> Pytanie brzmi, jaka rolę odegrają Polacy? Czy Ukraina nie będzie starała się rozmawiać z Brukselą, bez naszego pośrednictwa? Niezależnie od wszystkiego – aż do EURO 2012 Polska i Ukraina są skazane na współpracę i jeśli deklarację Janukowycza na temat współpracy z UE są prawdziwe, to Polacy mogą mu w tym bardzo pomóc.</strong></p>
<p>Pajacem dnia zostaje jednak Władimir Żyrinowski, lider Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji, który w zwycięstwie Janukowycza widzi szanse na „powolną reintegrację” ZSRR. <strong>Wiktor Janukowycz wygrał w – jak wszystko na to wskazuje – demokratycznych wyborach. Jest kandydatem prorosyjskim, ale nie może ignorować istnienia zachodniej Ukrainy, bo będzie miał przeciwko sobie silną opozycję, a wyborcy za 5 lat wystawią mu rachunek. </strong>Tymczasem Janukowycz prawdopodobnie przechytrzył swoich przeciwników, nie fałszując wyborów.</p>
<p>A poniżej moje osobiste odkrycie tej kampanii &#8211; córka Julii Tymoszenko, Jewgienia. Uprzedzając pytania – zamężna <img src='http://patrykgorgol.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> .</p>
<div class="wp-caption alignnone" style="width: 310px"><img class=" " src="http://palinstravels.co.uk/photos/new/main/new_194_01_p.jpg" alt="źródło: palinstravels.co.uk/" width="300" height="450" /><p class="wp-caption-text">źródło: palinstravels.co.uk/</p></div>
<p>Więcej na podobny temat:<br />
- <a href="http://patrykgorgol.pl/2010/02/ukraina-koniec…poczatek-cyrku/">Ukraina &#8211; koniec czy początek cyrku?</a><br />
- <a href="http://patrykgorgol.pl/2010/01/ukrainska-ruletka/">Ruletka wyborcza na Ukrainie</a><br />
- <a href="http://patrykgorgol.pl/2010/01/koniec-pomaranczowej-rewolucji/">Koniec &#8220;pomarańczowej rewolucji&#8221;?</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://patrykgorgol.pl/2010/02/nazwisko-janukowycz-imie-prezydent/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ukraina &#8211; koniec czy początek cyrku?</title>
		<link>http://patrykgorgol.pl/2010/02/ukraina-koniec-czy-poczatek-cyrku/</link>
		<comments>http://patrykgorgol.pl/2010/02/ukraina-koniec-czy-poczatek-cyrku/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 06 Feb 2010 15:49:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patryk Gorgol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieżące wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Janukowycz]]></category>
		<category><![CDATA[Juszczenko]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Tymoszenko]]></category>
		<category><![CDATA[Ukraina]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://patrykgorgol.pl/?p=616</guid>
		<description><![CDATA[W niedzielę, 7 lutego, odbędzie się druga tura wyborów prezydenckich na Ukrainie. Niektórym może wydawać się, iż temperatura sporu w polskiej polityce jest wysoka. Jeśli tak, to na Ukrainie mamy do czynienia z prawdziwą wojną. Julia Tymoszenko czy Wiktor Janukowycz? Możliwe, że nie poznamy odpowiedzi na to pytanie, tak szybko, jak można by tego oczekiwać. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="wp-caption alignleft" style="width: 230px"><img src="http://bi.gazeta.pl/im/3/7470/z7470603H,Janukowycz-i-Tymoszenko-zmierza-sie-w-II-turze.jpg" alt="" width="220" height="160" /><p class="wp-caption-text">źródło: tokfm.pl</p></div>
<p>W niedzielę, 7 lutego, odbędzie się druga tura wyborów prezydenckich na Ukrainie. Niektórym może wydawać się, iż temperatura sporu w polskiej polityce jest wysoka. Jeśli tak, to na Ukrainie mamy do czynienia z prawdziwą wojną. Julia Tymoszenko czy Wiktor Janukowycz? Możliwe, że nie poznamy odpowiedzi na to pytanie, tak szybko, jak można by tego oczekiwać. Przegrany kandydat będzie podważał ważność wyborów prezydenckich. Kontrowersje wokół działalności komisji wyborczych to taka świecka tradycja.  Jakby tego było mało &#8211; mający podjąć decyzję sąd administracyjny, również traktowany jest jako element politycznych wpływów.</p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;">Jak było w czasie poprzednich wyborów prezydenckich? </span></strong></p>
<p>W 2004 roku w niektórych okręgach na wschodzie Ukrainy głosowało prawie (a niekiedy nawet ponad!) 100% uprawnionych do głosowania. Ukraińcy zawstydzili zatem nawet niedemokratyczne państwa z Afryki. Oczywiście – zwolennicy Janukowycza tłumaczyli to ostrym sporem politycznym i faktem, iż mieszkańcy np. Doniecka prędzej wybraliby diabła, niż Wiktora Juszczenkę – zatem poszli tłumnie na głosowanie. Wyniki zostały jednak uznane za niewiarygodne, Sąd Najwyższy uznał drugą turę wyborów za nieważną i w dogrywce (tzw. trzeciej turze) wygrał Wiktor Juszczenko.  Jeżeli Janukowycz ponownie zdecyduje się na „poprawienie” swojego wyniku, to będzie recydywistą.</p>
<p><span style="text-decoration: underline;"><strong>Podejrzana poprawka</strong></span></p>
<p>Kandydaci oceniają siebie samych swoja miarą – są przekonani, iż ich oponent zrobi wszystko, by, korzystając z legalnych lub nielegalnych zagrywek, zostać prezydentem.  Dlatego zwolennicy Janukowycza są już w Kijowie, aby przypilnować „uczciwości wyborów”, a Tymoszenko mówi o możliwości sfałszowania wyborów, na co wskazywać miałoby uchwalenie poprawki do ordynacji wyborczej.  Jeśli w jej ocenie – a to przecież niemal pewne, gdy przegra wybory – doszłoby do oszustw, zapowiada protesty.</p>
<p>Tak ważnych przepisów, na kilka dni przed wyborami, nie zmienia się przez przypadek. Nad poprawką nie pracowała komisja parlamentarna, została przegłosowana głosami Naszej Ukrainy (prezydenta Wiktora Juszczenki), Partii Regionów (partia Wiktora Janukowycza) i komunistów. Prezydent ją momentalnie podpisał. Vacatio legis, jako zwrot łaciński oznaczający czas pomiędzy ogłoszeniem, a wejściem w życie zmian, na Ukrainie, w czasie wyborów, nie jest znany. Juszczenko wybrał: popiera Janukowycza. Ciekawe, czy to doraźny sojusz przeciwko Tymoszenko, czy początek trwalszego układu. Panowie w przeszłości potrafili się już między sobą porozumieć.</p>
<p>Sam przepis likwiduje kworum 2/3 członków, które było niezbędne do podjęcia decyzji w komisjach wyborczych. Partia Regionów argumentuje, iż dzięki temu niemożliwe będzie zerwanie głosowania, mając na myśli okręgi, w których ich kandydat zdecydowanie wygrywa. Tymoszenko twierdzi, iż ta poprawka tworzy sytuację, w której jej przedstawiciele w komisji stracą możliwość kontroli nad uczciwym przebiegiem wyborów. Inni pytają się – a co, jeśli komisje podzielą się na dwie podkomisje – Tymoszenko i Janukowycza? W razie sparaliżowanie pracy komisji wyborczej określonej rangi, jej kompetencje ma przejąć komisja wyższej rangi (np. okręgowa). Pojawia się kolejna wątpliwość – jak wyglądałoby to w praktyce, skoro jest to „świeży” przepis, niestosowany w praktyce? Oby nikt nie musiał tego sprawdzać.</p>
<p><span style="text-decoration: underline;"><strong>Niesamowita kampania</strong></span></p>
<p>Zmiana ordynacji wyborczej na kilka dni przed wyborami jest kpiną z demokracji i nie służy przejrzystości wyborów. Znamienne jest, iż zostało przegłosowane głosami Naszej Ukrainy i podpisane natychmiast przez prezydenta Juszczenkę. Tego samego, który walczył z fałszerstwami wyborczymi podczas poprzednich wyborów. Juszczenko, po przegranych wyborach, <a href="http://patrykgorgol.pl/2010/02/dlaczego-milczymy-w-sprawie-bandery/">ma zresztą lekką rękę do podpisywania różnych dokumentów.</a></p>
<p>Ukraińska polityka jest jeszcze barwniejsza inż polska, na początku lat 90-tych. W tym tygodniu złapano pięciu rosyjskich szpiegów, co było operacją wywiadowczą służącą Julii Tymoszenko. Jak zareagował Janukowycz? To nieprawdopodobne, ale ogłosił, iż posiada informacje, że Federalna Służba Bezpieczeństwa (rosyjski wywiad) szykuje prowokacje wobec niego. Julia Tymoszenko obiecuje z kolei, że Ukraina w ciągu 5 lat wejdzie do Unii Europejskiej. Patrząc na stan gospodarki i dorobek prawny – Kijów musiałby przyspieszać z prędkością kilkukrotnie szybszą, niż Usain Bolt. Kandydaci obiecali już wszystko, wszystkim. Janukowycz też zapowiada zwiększenie współpracy z Zachodem, a jednocześnie podkreśla, iż Rosja stanie się dla Ukrainy partnerem strategicznym.  Mówi, iż wyprowadzi Ukrainę z kryzysu, „piękna Julia” twierdzi to samo. W praktyce żaden z kandydatów nie ma programu, a zbiór haseł na każdą okazję. Taka podróbka „Czerwonej książeczki”.</p>
<p><span style="text-decoration: underline;"><strong>Może będzie uczciwie?</strong></span></p>
<p>Paradoksalnie, może się okazać, iż ewentualne fałszowanie wyborów byłoby z punktu widzenia Janukowycza idiotyzmem. Jest do tego zdolny i jutrzejsze &#8220;cuda nad urną&#8221; nie byłby sensacją. Na dzień dzisiejszy jest jednak faworytem i ma szansę wygrać bez uciekania się do korzystania z takich sztuczek. Janukowycz jest teraz mądrzejszy. W czasie „pomarańczowej rewolucji” prosił rosyjski Specnaz, by ten stłumił protesty opozycji, co ilustruje, jakie zdanie ma Janukowycz na temat praktycznego funkcjonowania demokracji. Teraz przeciwko sobie nie ma skonsolidowanie opozycji i jednocześnie tak jednoznacznej opinii rosyjskiego pachołka. Jeśli zacznie fałszować wyniki, może się przewrócić – na jego ręce patrzeć będą przecież wszyscy. Zwłaszcza obserwatorzy z Unii Europejskiej (w tym Polacy), dla których lepiej, by zwyciężyła Julia Tymoszenko.</p>
<p>Więcej na podobny temat:<br />
- <a href="http://patrykgorgol.pl/2010/01/ukrainska-ruletka/">Ruletka wyborcza na Ukrainie</a><br />
- <a href="http://patrykgorgol.pl/2010/01/koniec-pomaranczowej-rewolucji/">Koniec &#8220;pomarańczowej rewolucji&#8221;?</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://patrykgorgol.pl/2010/02/ukraina-koniec-czy-poczatek-cyrku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
