<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kącik Dyplomatyczny - Patryk Gorgol &#187; Konflikt gruzińsko-rosyjski</title>
	<atom:link href="http://patrykgorgol.pl/category/polityka/konflikt-gruzinsko-rosyjski/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://patrykgorgol.pl</link>
	<description>Niezależny głos w Twoim domu.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 26 Jan 2012 11:45:47 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.3</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Gruzja &#8211; winna czy niewinna?</title>
		<link>http://patrykgorgol.pl/2009/11/gruzja-winna-czy-niewinna/</link>
		<comments>http://patrykgorgol.pl/2009/11/gruzja-winna-czy-niewinna/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Nov 2009 15:11:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patryk Gorgol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieżące wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Konflikt gruzińsko-rosyjski]]></category>
		<category><![CDATA[Warto przeczytać]]></category>
		<category><![CDATA[Abchazja]]></category>
		<category><![CDATA[Federacja Rosyjska]]></category>
		<category><![CDATA[Gruzja]]></category>
		<category><![CDATA[Miedwiediew Osetia Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Putin]]></category>
		<category><![CDATA[Saakaszwili]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://patrykgorgol.pl/?p=495</guid>
		<description><![CDATA[„To gorzej niż zbrodnia, to błąd” &#8211; powiedział Charles Maurice de Talleyrand o porwaniu, na rozkaz Napoleona, księcia d&#8217;Enghien z Badenii. Idealną ilustracją słów francuskiego dyplomaty jest polityka Michaiła Saakaszwilego wobec Rosji, a zwłaszcza wojna gruzińsko-rosyjska z sierpnia, 2008 roku.

Kto wywołał wojnę?
Ustaleniem przyczyn i przebiegu wojny zajmowała się specjalna komisja Unii Europejskiej pod przewodnictwem szwajcarskiej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="wp-caption alignleft" style="width: 270px"><img src="http://bi.gazeta.pl/im/9/5639/z5639589X.jpg" alt="" width="260" height="220" /><p class="wp-caption-text">źródło: gazeta.pl</p></div>
<p><em>„To gorzej niż zbrodnia, to błąd”</em> &#8211; powiedział Charles Maurice de Talleyrand o porwaniu, na rozkaz Napoleona, księcia d&#8217;Enghien z Badenii. Idealną ilustracją słów francuskiego dyplomaty jest polityka Michaiła Saakaszwilego wobec Rosji, a zwłaszcza wojna gruzińsko-rosyjska z sierpnia, 2008 roku.<br />
<span style="text-decoration: underline;"><strong></strong></span></p>
<p><span style="text-decoration: underline;"><strong>Kto wywołał wojnę?</strong></span><strong><br />
</strong>Ustaleniem przyczyn i przebiegu wojny zajmowała się specjalna komisja Unii Europejskiej pod przewodnictwem szwajcarskiej dyplomatki, Heidi Taglavini. Raport komisji został opublikowany 30 września 2009 roku.  <em>&#8220;Bombardowanie Cchinwali przez gruzińskie siły zbrojne w nocy z 7 na 8 sierpnia 2008 oznaczało początek zbrojnego konfliktu o dużej skali w Gruzji. Jednak chodziło tylko o kulminację długotrwałego wzrostu napięcia, prowokacji i incydentów</em>&#8221; – napisano w dokumencie. Komisja stwierdziła, że Gruzja jest odpowiedzialna za wybuch wojny, czyli jest ona wynikiem decyzji Saakaszwilego. Autorzy podkreślili jednak, że Rosjanie świadomie destabilizowali sytuację w regionie  m.in. wydając rosyjskie paszporty mieszkańcom Abchazji i Osetii Południowej oraz wspierając osetyjskich separatystów. Nie ulega wątpliwości, że wszelkie incydenty przygraniczne nie służą zachowaniu pokoju. Moskwa nie była zainteresowana rozwiązaniem konfliktu, a jego eskalacją.</p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;">Hazardzista z Tbilisi</span></strong><br />
Obejmując swój urząd, prezydent Saakaszwili obiecywał, że Gruzja odzyska kontrolę nad Abchazją, Osetią Południową oraz Adżarią. Udało się porozumieć jedynie z władzami tej ostatniej. Abchazja i Osetia Południowa nie uznały zwierzchnictwa gruzińskiego. Saakaszwili przez cały czas deklarował, że wspomniane republiki separatystyczne są integralną częścią Gruzji.</p>
<p>To właśnie miał na myśli, gdy 7 sierpnia wydał rozkaz o „konstytucyjnym przywróceniu porządku” i w nocy z 7 na 8 sierpnia wysłał wojska na stolicę Osetii Południowej.. Tym samym, w dość niecodzienny sposób, celebrował dzień otwarcia letnich Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Atak na Cchinwali oznaczał konfrontację z wojskami rosyjskimi, które legalnie stacjonowały tam w ramach mandatu Organizacji Narodów Zjednoczonych. Reakcja rosyjska była łatwa do przewidzenia. W związku z tym, że w strefie konfliktu mieszkają obywatele Rosji, Federacja Rosyjska nie pozostanie – jak to zgrabnie ujął przedstawiciel Ministerstwa Spraw Zagranicznych Jurij Popow &#8211; obojętna.</p>
<p>Nie wiadomo na co liczył Saakaszwili. Trudno oczekiwać, by Rosjanie nie zareagowali z powodu Olimpiady, tak samo naiwna była myśl, że Gruzja zajmie błyskawicznie Osetię Południową i postawi Moskwę przed tzw. faktem dokonanym, a Putin z Miedwiediewem zaakceptują taką sytuację, nieznacznie jedynie grymasząc. Saakaszwili nie dysponował również poparciem NATO, ani przynajmniej Stanów Zjednoczonych, a najbardziej elitarne gruzińskie jednostki wojskowe stacjonowały wtedy&#8230; w Iraku.  Element zaskoczenia się nie powiódł – siły gruzińskie zostały momentalnie wyparte z Osetii Południowej. Prezydent Gruzji postawił wszystko na jedną kartę, grał bardzo wysoko i efektownie przegrał. Swoją drogą – organizacja zarówno gruzińskiej akcji, jak i rosyjskiej odpowiedzi, nie świadczy o tym, by były to operacje improwizowane. Gruzini zrobili dokładnie to, czego życzyli sobie Rosjanie. Moskwa osiągnęła swoje cele bardzo niskim nakładem sił. „<em>Podejrzewaliśmy, że u naszego sąsiada nie wszystko w porządku z umysłem, ale nie spodziewaliśmy, że aż do tego stopnia&#8221;</em> – podsumował prezydent Miedwiediew.</p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;">Kosztowny błąd</span></strong><br />
Polityka ocenia się po efektach jego działań, a te, w przypadku Saakaszwilego, są fatalne. Gruzja ostatecznie straciła szanse na odzyskanie Abchazji i Osetii Południowej. Republiki separatystyczne formalnie niepodległość, ale są zupełnie uzależnione od Rosji i cały czas powracają pomysły, by przyłączyć je do Federacji Rosyjskiej. Wynikiem wojny jest tez pogłębianie się wzajemnej niechęci pomiędzy Gruzinami, a Osetyjczykami oraz Abchazami. Wystarczy postawić się w sytuacji zbombardowanego przez Gruzinów mieszkańca Cchinwali, by zrozumieć, że o żadnej reintegracji nie ma mowy. Republiki pozostaną w pełni niezależne od Gruzji. O ile przed wybuchem konfliktu można było się łudzić, że – jak w przypadki Adżarii – jest pewna szansa na porozumienie, to teraz rozpatrywać należy to jedynie w kategorii marzeń. Wcześniej można było również traktować Abchazję i Osetię Południową jako ewentualną kartę przetargowa w negocjacjach, teraz już nikt gruzińskich roszczeń do tych terytoriów nie będzie traktował poważnie. Znaleźć można wiele analogii między sytuacją Osetii Południowej i Abchazji, a Kosowa. Naraża to Unię Europejską, w razie zajęcia zdecydowanego stanowiska, na zarzut o hipokryzję.</p>
<p>Gruzja do dziś nie otrzymała Planu na Rzecz Członkostwa (MAP) w ramach integracji z NATO.  Wojna pokazała, że Tblisi nie jest jeszcze gotowe na członkostwo w Sojuszu, a prezydent Saakaszwili stracił zaufanie głównych członków organizacji. NATO nie może sobie pozwolić na to, by państwo, które do niego należy, w tak łatwy i nieodpowiedzialny sposób wchodziło w konflikt z Moskwą.  Gruzja odzyska wiarygodność dopiero wtedy, gdy obecny prezydent przestanie pełnić swoją funkcję. Saper myli się tylko raz, identycznie powinno być z prezydentem Saakaszwilim. Warto odnotować, ze wspierania Gruzji jest jak najbardziej w interesie Sojuszu.</p>
<div class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><img src="http://img.interia.pl/wiadomosci/nimg/a/r/Putin_chcial_powiesic_2954207.jpg" alt="" width="200" height="153" /><p class="wp-caption-text">źródło: fakty.interia.pl</p></div>
<p>Wojna skompromitowała tez Gruzję jako państwo. Wojska gruzińskie przegrały na wszystkich frontach – w Osetii Południowej, Abchazji i „Gruzji właściwej”. Rosjanie bez żadnego problemu zniszczyli infrastrukturę wojskową. Miedwiediew odmówił rozmów ze stroną gruzińska. Porozumienie, korzystne dla Moskwy, negocjował reprezentujący Unię Europejską Nicolas Sarkozy.  Sytuacja w pewnym momencie była tak dramatyczna, że prezydent Saakaszwili ogłosił jednostronne zawieszenie broni (!). W czasie wojny, gdy obce wojska znajdowały się na terytorium jego państwa.</p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;">Nie usprawiedliwiać Rosji</span></strong><br />
Celem tego tekstu nie jest usprawiedliwianie Rosji. Niewątpliwie to działania rosyjskie spowodowały stały wzrost napięcia w tamtym regionie świata, co doprowadziło do wojny. Co więcej, reakcja rosyjska była nieproporcjonalna do zagrożenia, a informacje o wojnie Kreml przyjął niemal z radością.</p>
<p>Wojna miała pokazać, że Rosja nadal jest potężna i rozdaje karty na terenie byłego Związku Radzieckiego. Rosjanie nie zamierzali zajmować Tbilisi, ani powoływać marionetkowego rządu, który zostałby uznany przez Gruzinów za okupacyjny. To oznaczałoby komplikację, wygranego przecież, konfliktu. Zabawnie w tym kontekście brzmią wypowiedzi Saakaszwilego, że wizyta prezydentów z państw Europy Środkowo-Wschodniej (w tym prezydenta Kaczyńskiego) zapobiegła bombardowaniu stolicy Gruzji. Nie można było zrzucić bomb dzień wcześniej lub dzień później?</p>
<p>Rosjanie cynicznie wykorzystali błąd Saakaszwilego. Rozsądny polityk, nawet sprowokowany, nie atakuje silniejszego od siebie, bo wie, że przegra.  Napoleon mawiał, że w polityce głupota nie jest przeszkodą. Może, wbrew tej opinii, należy wysłać prezydenta Saakaszwilego na przedwczesną emeryturę, dziękując jednocześnie za Rewolucję Róż?</p>
<p>Artykuł ukaże się w czasopiśmie <a href="http://notabene.org.pl">&#8220;Notabene&#8221;</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://patrykgorgol.pl/2009/11/gruzja-winna-czy-niewinna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gruzjo, na co ci to było?</title>
		<link>http://patrykgorgol.pl/2009/03/gruzjo-na-co-ci-to-bylo/</link>
		<comments>http://patrykgorgol.pl/2009/03/gruzjo-na-co-ci-to-bylo/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Mar 2009 21:42:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patryk Gorgol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieżące wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Konflikt gruzińsko-rosyjski]]></category>
		<category><![CDATA[Gruzja]]></category>
		<category><![CDATA[Kaukaz]]></category>
		<category><![CDATA[NATO]]></category>
		<category><![CDATA[Osetia Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://patrykgorgol.pl/?p=130</guid>
		<description><![CDATA[&#160;Wojna o Osetię Południową (a w konsekwencji też o Abchazję) skończyła się totalną porażką rządu gruzińskiego. Od końca tego konfliktu minęło już ponad 6 miesięcy. To dobry okres, by wyciągnąć wnioski z zaistniałej sytuacji. Podziwiam optymist&#243;w, kt&#243;rzy do dziś bronią decyzji Saakaszwilego, ale naprawdę nie widzę żadnej korzyści z przegrania wojny z Moskwą. Ad. marzec [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>&nbsp;Wojna o Osetię Południową (a w konsekwencji też o Abchazję) skończyła się totalną porażką rządu gruzińskiego. Od końca tego konfliktu minęło już ponad 6 miesięcy. To dobry okres, by wyciągnąć wnioski z zaistniałej sytuacji</strong>. Podziwiam optymist&oacute;w, kt&oacute;rzy do dziś bronią decyzji Saakaszwilego, ale naprawdę nie widzę żadnej korzyści z przegrania wojny z Moskwą. Ad. marzec 2009 Saakaszwili jest &ndash; zgrabnie tu ujmując &ndash; politycznym looserem, co skutkuje tym, że nikt go nie traktuje poważnie.</p>
<p>Obejmując urząd prezydenta Gruzji Michail Saakaszwili obiecywał odzyksanie kontroli nad Osetią Południową i Abchazją. Gruzini nie wyobrażają sobie swojego państwa bez tych terytori&oacute;w, pomimo stanowienia w tamtych regionach etnicznej mniejszości. W dodatku realna sytuacja polityczna była bardzo niekorzystna, bo znajdowały się tam, zupełnie legalnie, wojska rosyjskie. Separatystyczne repubiki posiadały i posiadają własną administrację, rząd etc. De facto kontrolę nad nimi sprawuje oczywiście Federacja Rosyjska. Bez jej wsparcia, marionetkowe rządy nie miałyby szansy się utrzymać. Sami Gruzini nie lubią Osetyjczyk&oacute;w, ani Abchaz&oacute;w i vice versa.</p>
<p>Gruzja w starciu z Rosją miałaby szansę tylko wtedy, gdyby otrzymała militarne i polityczne wsparcie Stan&oacute;w Zjednoczonych.  Można się śmiać z rosyjskiej armii, że nie ma pieniędzy na paliwo dla części czołg&oacute;w, a niekt&oacute;re myśliwce nadają się tylko na złom. Tak, to prawda, ale Rosjanie w Gruzji mogli wykorzystać tylko najbardziej doświadczone i zdyscyplinowane jednostki, a i tak to &bdquo;nie robiło szału&rdquo;. Od początku było wiadomo, że Tblisi nie ma żadnych szans na zwycięstwo w powietrzu i rosyjskie samoloty spokojnie mogą sobie bombardować gruzińską infrastrukturę. <strong>Złośliwi powiedzieliby, że przypominało to walkę głuchego ze ślepym. Tak, tylko, że lepiej nie słyszeć przeciwnika, niż go nie widzieć. Dlatego wygrali Rosjanie.&nbsp;</strong></p>
<p>Oczywiście, pojawiały się informacje o tym, że Rosjanie chcą zająć, a wcześniej zbombardować Tblisi. Przed tym drugim &ndash; według prezydenta Saakaszwilego &#8211; miała ocalić Gruzin&oacute;w podr&oacute;ż Drużyny Pierścienia z Lechem Kaczyńskim na czele. Prawda prawdopodbnie jest jednak zupełnie inna. Putin z Miedwiediewem mogli zając Tblisi, a nawet całą Gruzję, ale było im to zupełnie niepotrzebne ze strategicznego punktu widzenia. <strong>Osiągnęli sw&oacute;j cel &ndash; tj. spowodowali, że Gruzja niemal na pewno już nigdy nie odzyska separatystycznych republik, ośmieszyli Gruzin&oacute;w i Unię Europejską, czego najlepszym dowodem jest Sarkozy, kt&oacute;ry się chwali, że powstrzymał marsz rosyjski i  jest albo komiczny albo cyniczny. Przede wszystkim jednak Moskwa wysłała jasny sygnał, kto w tej części świata nadal rozdaje karty, co doskonale zrozumieli np. Azerowie, a Amerykanie swoją defensywną polityką zarazem potwierdzili.</strong> Rosjanie nie chcieli zajmować Gruzji. Osiągnęli na tyle korzystną sytuację polityczną, że w rozmowach z Sarkozym uzyskali wszystko to, co im było potrzebne, za wyjątkiem usunięcia prezydenta Gruzji. Rosjanie w dowolny spos&oacute;b interpretują sobie porozumienie rozejmowe, a społeczność międzynarodowa musi to akceptować. Stąd pobyt jednostek osetyjskich na posterunkach, kt&oacute;re przed wybuchem wojny były pod jurysdykcją Gruzji.</p>
<p>Gruzini twierdzą, że to Rosjanie rozpoczęli wojnę, a Rosjanie, że Gruzini. Na pewno Saakaszwili wydał rozkaz &bdquo;przywr&oacute;cenie konstytucyjnego porządku&rdquo;, kt&oacute;ry jest dla mnie oczywisty. Wojska gruzińskie wkroczyły przecież do Osetii Południowej, co było złamaniem rozejmu. Bardzo możliwe, że Rosjanie sprowokowali Gruzin&oacute;w, ale polityka poznaje się po efektach, a nie intencjach. &nbsp;</p>
<p>Efekty są opłakane. Gruzini ostatecznie stracili Abchazję i Osetię Południową. O ile przed sierpniem można było mieć złudzenia, że uda się porozumieć w ramach autonomii, jak z Adżarią, to teraz, co jest skutkiem wojny, Osetyjczycy i Abchazowie nie będą nawet rozważać takiej możliwości. Co więcej, oni już ogłosili niepodległość. <strong>Zach&oacute;d też ma problem, bo sytuacja tych republik jest analogiczna do Kosowa i łatwo zarzucić Unii Europejskiej hipokryzję w tym względzie</strong>. Rosjanie już szykują sobie w Abchazji bazę morską. Rosyjskie wojska są zresztą gwarancją tego, że status Osetii Południowej i Abchazji nie ulegnie raczej zmianie.</p>
<p>Wojna gruzińsko-rosyjska miała otworzyć oczy Europy na problem polityki Kremla. Nic się jednak nie zmieniło. Europejczycy nadal nie rozumieją bezwzględności Moskwy, dla kt&oacute;rej jedyną uznawaną wartością jest siła (i &ndash; w czasach kryzyu &ndash; pieniadz). Stany Zjednoczone rozważają wystawienie swoich sojusznik&oacute;w, czyli Polak&oacute;w i Czech&oacute;w, do wiatru w sprawie tarczy antyrakietowej. Z lekcji gruzińskiej nikt nie wyciągnał wniosk&oacute;w. Saakaszwili przegrał też w/s NATO. <strong>Zach&oacute;d postanowił wsp&oacute;łpracę z nim oprzeć, przynajmniej na razie, na sympatycznie brzmiących deklaracjach. Gruzję w swoich szeregach uważają za zbędny balast. Sam prezydent gruziński występuje tutaj w roli hamulca, bo swoją polityką przypiął do siebie łatkę &bdquo;nieobliczalnego&rdquo; i &bdquo;niebezpiecznego&rdquo;</strong>. Nie powinno to dziwić, przecież bokser wagi pi&oacute;rkowej rzucił wyzwanie bokserowi wagi ciężkiej. Gruzini nie otrzymali jeszcze MAP-u (Planu na Rzecz Członkostwa). Politycy europejscy powinni to zrobić, ale nie mogą się do tej koncepcji ostateznie przekonać. Winny jest obecny prezydent Gruzji. &nbsp;</p>
<p>Nie wiem, czy coraz popularniejsza koncepcja, by podziękować mu za Rewolucję R&oacute;ż oraz odwagę i jednocześnie wysłać na emeryturę, nie byłaby najkorzystniejsza dla Gruzin&oacute;w. Z Saakaszwilim nikt już nie chce rozmawiać, w Europie &ndash; poza nielicznymi wyjątkami &ndash; traktowany jest z nieufnością. Moskwa zgarnęła całą pulę. Goerge Bush popierał rewolucjonistę z Tblisi, ale nie musi tego robić Barack Obama. Zwłaszcza, że pr&oacute;buje otworzyć nowy rozdział w kontaktach z Federacją Rosyjską.</p>
<p>Bilans więc jest prsoty. Abchazja i Osetia Południowe stracone dużym kosztem, sytuacja geopolityczna pogorszona, a integracja z Zachodem zamrożona.  Ktoś jeszcze chce bronić decyzji Saakaszwilego?  Może korzystniej byłoby nie przywracać &bdquo;konstytucyjnego porządku&rdquo;?   <strong>Nie sztuką jest grać wysoko i wszystko przegrać.</p>
<p></strong></p>
<p><a href="http://patrykgorgol.pl/category/polityka/konflikt-gruzinsko-rosyjski/"><br />
Więcej na temat konfliktu gruzińsko-rosyjskiego. Wszystkie moje artykuły w jednym miejscu.</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://patrykgorgol.pl/2009/03/gruzjo-na-co-ci-to-bylo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>MAP &#8211; nie dla psa kiełbasa</title>
		<link>http://patrykgorgol.pl/2008/12/map-nie-dla-psa-kielbasa/</link>
		<comments>http://patrykgorgol.pl/2008/12/map-nie-dla-psa-kielbasa/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Dec 2008 16:48:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patryk Gorgol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieżące wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Konflikt gruzińsko-rosyjski]]></category>
		<category><![CDATA[Gruzja]]></category>
		<category><![CDATA[Miedwiediew]]></category>
		<category><![CDATA[NATO]]></category>
		<category><![CDATA[Osetia Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Saakaszwili]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://patrykgorgol.pl/?p=128</guid>
		<description><![CDATA[Kolejne geopolityczne zwycięstwo Rosji. Gruzja i Ukraina nie dostaną w tym roku MAP-u. (Planu na Rzecz Członkostwa). W ten spos&#243;b państwa te pokutują. Gruzini za sierpniowy konflikt, w wyniku kt&#243;rego ostatecznie pogodzić się będą musieli ze stratą Abchazji i Osetii Południowej. Z kolei Ukraińcy mają obecnie bardzo niestabilną sytuację polityczną, kt&#243;ra została sprowokowana przez m.in. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kolejne geopolityczne zwycięstwo Rosji. Gruzja i Ukraina nie dostaną w tym roku MAP-u. (Planu na Rzecz Członkostwa). <strong>W ten spos&oacute;b państwa te pokutują. Gruzini za sierpniowy konflikt, w wyniku kt&oacute;rego ostatecznie pogodzić się będą musieli ze stratą Abchazji i Osetii Południowej. Z kolei Ukraińcy mają obecnie bardzo niestabilną sytuację polityczną, kt&oacute;ra została sprowokowana przez m.in. Moskwę. W efekcie Rosja odsunęła groźbę rozszerzenia NATO. Szczeg&oacute;lnie, iż w roku 2008 jest to kwestia bardziej polityczna niż militarna. Sojusz P&oacute;lnocnoatlantycki boi się ryzyka, ale nie od dziś wiadomo, że &bdquo;kto nie ryzykuje ten nie wygrywa&rdquo;.&nbsp;</strong></p>
<p>Zamieszanie polityczne w polityce ukraińskiej jest typowym przykładem konfliktu politycznego podsycanego przez Moskwę. Biorą w nim udział trzy strony &ndash; prezydent Juszczenko, premier Tymoszenko i szef Partii Region&oacute;w &ndash; Janukowycz. Kombinacja w parlamencie (i nie tylko) jest bardzo prosta &ndash; partia Tymoszenko i Partia Region&oacute;w są w stanie napsuć krawi Juszczence, za to Juszczenko wraz z Janukowyczem lub Tymoszenko może przechylić szalę na swoją stronę w stosunku do trzeciej siły. <strong>Mamy do czynienia z takim nieformalnym tr&oacute;jpodziałem wpływ&oacute;w. Rosjanie rozgrywają to na swoją korzyść, wspierając Janukowycza i obiecując Tymoszence ewentualne wsparcie w wyborach prezydenckich. Juszczenko też był przez jakiś czas kokietowany, ale obecnie jego pozycja słabnie. Uznawany jest zresztą za antyrosyjskiego. Europa ma jeden wielki problem, Julia Tymoszenko uparła się, by być prezydentem, jak to kobieta, i teraz wydaje się, iż temu celowi podporządkowała swoją polityczną działalność</strong>. W obliczu rozłamu w obozie pomarańczowych, bardzo spadają szansę Juszczenki, kt&oacute;ry jest powszechnie uważany za nieskutecznego. Z tr&oacute;jki Juszczenko, Tymoszenko, Janukowycz największe szanse na zwycięstwo zyskuje &#8230; Janukowycz, kt&oacute;rego elektorat jest stały i nie zagrożony.</p>
<p>Co to oznacza dla europejskich aspiracji Ukrainy? Permanentny kryzys. <strong>NATO (ani UE) nie zgodzą się na członkostwo (w tym przypadku nawet na MAP) dop&oacute;ki sytuacja polityczna nie ustablizuje się. Nad tym, by się nie unormowała, pracuje z pewnością sztab przyjaci&oacute;ł Ukrainy w Moskwie i kilku ludzi na Krymie. To jest dopiero drażliwa kwestia. Rosja ma tam intrumenty wpływu tylko niewiele mniejsze niż miała w Abchazji i Osetii Południowej. Do tego dochodzi stacjonowanie floty czarnomorskiej, co jest istotnym elementem strategicznym Rosjan, a przypomnę, iż Juszczenko postanowił nie przedłużać umowy o dzierżawie rosyjskiej bazy. W interesie Moskwy jest więc zmiana władzy oraz dalsza destabilizacja Krymu</strong>. Co więcej, Ukraina jest przeciez gospodarczo uzależniona od swojego wschodniego sąsiada.  Decyzja NATO o nienadawaniu MAP-u  ma charakter defetystyczny. Państwa zachodnie boją się zaangażowania w tamtym regionie, gdyż ciągle żyją w przeświadczeniu, że to rosyjska strefa wpływ&oacute;w. Sytuację tę pr&oacute;buje zmienić polska dyplomacja, jednak nie jesteśmy na tyle silnym ośrodkiem, by wytyczać politykę NATO. Juszczenko też jest za słaby, by jednoosobowo decydować o przyszłości Ukrainy. Sytuacja Rosjan, niedawno jeszcze niezbyt dobra, poprawiła się. Szczeg&oacute;lnie, iż duza część Ukraińc&oacute;w &ndash; z przyzwyczajenia &ndash; woli patrzeć się na wsch&oacute;d.</p>
<p>Z Gruzją problem jest dużo bardziej złożony ze względu na konflikt z Rosją, historię i prezydenta Saakaszwilego, kt&oacute;rego Europa  nie chce nagradzać za jego czyny. Politycy NATO uważają, iż nie mogą mieć w swoich szeregach kogoś tak nieprzewidywalnego jak prezydent Gruzji. <strong>Znowu &ndash; istnieje stronnictwo progruzińskie i te, nazwijmy je pragmatycznym, kt&oacute;re spokojnie czeka na rozw&oacute;j sytuacji. W odr&oacute;żnieniu od Ukrainy, idea integracji z NATO i UE ma w tym państwie wysokie poparcie. C&oacute;ż z tego, jeżeli Saakaszwili raz na jakiś czas wykona jakąś nieodpowiedzialną akcję w stylu tej sierpniowej czy tej z prezydentem RP? Gruzja ma szansę wejść do NATo, ale być może pierwszym warunkiem będzie albo opanowanie nerw&oacute;w przez krewkiego prezydenta albo jego wymiana na polityka bardziej odpowiedzialnego. NATO nie może sobie pozwolić na to, by państwo, kt&oacute;re do niego należy, w tak łatwy spos&oacute;b wchodziło w konflikt z Moskwą. </strong>Inna sprawa, ze Gruzja powinna zostać objęta specjalną ochroną, bo wspieranie Tblisi jest w interesie Sojuszu. Nikt jednak tego obecnie nie zamierza robić.</p>
<p>Wstrzymanie się z przyznaniem MAP-u jest więc, z jednej strony, decyzją racjonalną, wymuszoną sytuacją polityczną, ale z drugiej pokazująca, iż Europa (i Ameryka) boją się w tym momencie walki o wpływy z Moskwą w jej byłych republikach. <strong>Zach&oacute;d kiedyś będzie musiał się na to zdecydować, na razie jednak odłożył polityczną konfrontację i oddaje inicjatywę Moskwie. Niewykluczone, że za kilka miesięcy Ukraina i Gruzja dostaną w końcu Plan na Rzecz Członkostwa, ale przygnębiające jest poczucie bezradności polityk&oacute;w europejskich. Moskwa nie szanuje słabych, jedyny argument, kt&oacute;ry uznaje, to siła, dlatego trzeba być r&oacute;wnie bezwzględnym. Decyzja &ndash; przejmujemy Kij&oacute;w i Tblisi, powinna być jednym z gł&oacute;wnych element&oacute;w strategii XXI wieku, bo gdy te państwa znajdą się w naszej strefie wpłw&oacute;w, to z innymi p&oacute;jdzie już dużo łatwiej.</strong></p>
<p>Polecam jednak cierpliwość. Moskwa posiada tyle możliwości wpłwania na Tblisi i Kij&oacute;w, że droga tych państw do NATO nie będzie usłana r&oacute;zami. Trzeba jednak ten krok zrobić, bo im dalej strefa NATO, tym dalej wpływy rosyjskie, a to jest dla Polski (i Europy) niezwykle istotne. Przy czym tak naprawdę te państwa są na początku drogi do integracji. Na początku &ndash; szczeg&oacute;lnie Ukraina &ndash; muszą spełnić warunki polityczne, a z tym ostatnio jest największy problem. NATO nie chce przyjąć w swoje szeregi najsłabszego ogniwa, kt&oacute;re w dodatku jest infiltrowane przez Federację Rosyjską.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://patrykgorgol.pl/2008/12/map-nie-dla-psa-kielbasa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Możliwy powrót Imperium &#8211; pierwsze symptomy</title>
		<link>http://patrykgorgol.pl/2008/09/mozliwy-powrot-imperium-pierwsze-symptomy/</link>
		<comments>http://patrykgorgol.pl/2008/09/mozliwy-powrot-imperium-pierwsze-symptomy/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 07 Sep 2008 16:30:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patryk Gorgol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieżące wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Konflikt gruzińsko-rosyjski]]></category>
		<category><![CDATA[Gruzja]]></category>
		<category><![CDATA[NATO]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Saakaszwili]]></category>
		<category><![CDATA[Stany Zjednoczone]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://patrykgorgol.pl/?p=103</guid>
		<description><![CDATA[&#34;Jeśli NATO przyjmie dla Gruzji plan na rzecz członkostwa (tzw. MAP), Rosja zerwie wszelką wsp&#243;łpracę i kontakty z sojuszem&#34; &#8211; oświadczył stały przedstawiciel Rosji przy Pakcie P&#243;łnocnoatlantyckim Dmitrij Rogozin w wywiadzie dla francuskiego &#34;Le Monde&#34;. Samego Rogozina trudno traktować poważnie. To typ nacjonalisty i radykała. Przy okazji tarczy antyrakietowej był uprzejmy przypomnieć Polsce, jaki był [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div align="left"><strong>&quot;Jeśli NATO przyjmie dla Gruzji plan na rzecz członkostwa (tzw. MAP), Rosja zerwie wszelką wsp&oacute;łpracę i kontakty z sojuszem</strong>&quot; &#8211; oświadczył stały przedstawiciel Rosji przy Pakcie P&oacute;łnocnoatlantyckim Dmitrij Rogozin w wywiadzie dla francuskiego &quot;Le Monde&quot;. Samego Rogozina trudno traktować poważnie. To typ nacjonalisty i radykała. Przy okazji tarczy antyrakietowej był uprzejmy przypomnieć Polsce, jaki był jej los, gdy stała na linii konfrontacji w czasie dwudziestolecia międzywojennego. Rogozin w kwestii tarczy m&oacute;gł wypowiadać jedynie własne zdanie, Siergiej Ławrow &#8211; jak na Ministra Spraw Zagranicznych przystało &#8211; był delikatniejszy. Rogozin trafił na czoł&oacute;wki gazet, nie dzięki swojej pozycji, a retoryce. Co z tego, że sobie pogadał, skoro liczą się czyny, a nie słowa?</p>
<p>Tym razem może być inaczej. Po pierwsze &#8211; to nie był luźny wywiad dla zachodnich gazet, a oficjalne stanowisko. Jest to sygnał dla Europy od rządzącego estabilishmentu &#8211; MAP dla Gruzji = zerwanie stosunk&oacute;w NATO-Rosja. Dmitrij Rogozin jest stałym przedstawicielem Rosji przy Sojuszu P&oacute;łnocnoatlantyckim, dlatego tym razem należy potraktować poważnie jego zapowiedzi, a jedoncześnie przyznać Gruzji MAP. Sojusz musi pokazać, że jest zdolny do czegoś więcej, niż politycznych deklaracji. Rosjanie &#8211; w swoim mniemaniu &#8211; wracają do gry. Jeżeli okaże się, że odwaga jest dobrem niedostępnym dla zachodnich przyw&oacute;dc&oacute;w, to znajdziemy się w nieprzyjemnej sytuacji, gdy Rosja może nakazywać nam, co mamy robić. Nawet jeśli Rosjanie zerwą stosunki z NATO, to nic to praktycznie nie zmieni. To mała konsekwencja. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że jest to sonda, mająca sprawdzić, na ile Sojusz P&oacute;łnocnoatlantycki jest skonsolidowany. Rosjanie m&oacute;wią: &quot;sprawdzam&quot;. Taka prowokacja w radzieckim stylu. Nawet jeśli Gruzja dostanie MAP, to Rosjanie mają już przygotowane następne ruchy. NATO, jeśli nie chce zupełnie stracić twarzy, musi MAP przyznać, chociaż szczerze wątpię, by Gruzja spełniała wojskowe kryteria.</p>
<p>O ile Rosjanie wkalkuliwali już sobie, że za cenę uzyskania Osetii Południowej i Abchazji, mogą przyspieszyć proces integracji Gruzji z NATO (dlatego m.in.niszczą infrastrukturę wojskową), o tyle z Ukrainą nie jest to takie przesądzone. Czy to przypadek, że teraz doszło do rozłamu w obozie &quot;Pomarańczowych&quot;? Gruzińskie społeczeństwo jest nastawione obecnie antyrosyjsko, ukraińskie &#8211; nie. Tam nadal istenieje Partia Region&oacute;w, a po ostatnich wydarzeniach wzrastają szanse Janukowycza w wyborach prezydenckich. Rosja ma realne instrumenty oddziaływania na Kij&oacute;w. Zresztą &#8211; obecna sytuacja jest ewidentnym ukaraniem Wiktora Juszczenki za jego progruzińską postawę. To przecież Tymoszenko oskarżała go wcześniej o dążenie do porozumienia z Partią Region&oacute;w, &bdquo;co byłoby przekreśleniem dziedzictwa pomarańczowej rewolucji&rdquo;. Jak się okazało &#8211; Moskwa (i Janukowycz) świetnie rozgrywają r&oacute;żnice interes&oacute;w między prezydentem, a panią premier. Wszystko idzie, jak po sznurku, co widać po oświadczeniach europejskich państw. M&oacute;wią one, że Ukraina nie zostanie przyjęta do NATO (ani nie dostanie MAPu), dop&oacute;ki sytuacja polityczna będzie tam niestabilna. Bez porozumienia w obozie pomarańczowych &#8211; będzie to raczej niemożliwe, bo trudno przypuszczać, by krok w kierunku Europy zrobił przyw&oacute;dca opozycji &#8211; Wiktor Janukowycz. Architektem kryzysu jest Julia Tymoszenko, kt&oacute;ra w ten spos&oacute;b chce ogranicza znaczenie Juszczenki. W tej grze interes&oacute;w wszystko idzie po myśli Moskwy. Tymoszenko popełnia błąd, bo wkr&oacute;tce uświadomi sobie, że stanowisko prezydenta, kt&oacute;ry ma ograniczone kompetencje, nie jest już takie kuszące, jak wcześniej.</p>
<p>Unia Europejska zamierza wysłać do Gruzji siły policyjne. Pokazuje to, jak bardzo Gruzja nie poradziła sobie w tym konflikcie. Wprowadzenie tych formacji nie poprawi położenia politycznego Tblisi, a jedynie usankcjonuje zmiany i ograniczy możliwości rosyjskie. Wysłanie ich w momencie, w kt&oacute;rym mają się wycofać wojska rosyjskie, jest reakcją zachowaczą. Pozwala Unii wyjść z całego konfliktu z twarzą. Teraz należy tylko oczekiwać na to, jak Bruksela sypnie euro na odbudowę. O tym, że na terytorium tzw. Gruzji właściwej można umieścić siły międzynarodowe, a na terytorium Abchazji i Osetii Południowej nie, pisałem już wcześniej. Nie należy jednak tego oceniać w kategorii sukcesu, a bardziej na zasadzie standardowej procedury, kt&oacute;ra spowoduje, iż Gruzja &quot;więcej już nie straci&quot;. Amerykanie obiecali miliard dolar&oacute;w, jednak w czasie konfiltku ukazana została ich kompletna bezradność. To kolejny argument pokazujący, że z Rosją należy się liczyć.</p>
<p>W samej Gruzji w końcu ujawniają się r&oacute;znice pogląd&oacute;w. Uważana za kandydata na przyszłego prezydenta, Nina Burdżandze, twierdzi, iż ostrzegała Saakaszwilego przed konfrontacją z Moskwą. Wbrew pozorom, pojawienie się r&oacute;żnic pogląd&oacute;w, dowodzi tego, że sytuacja się uspokaja. Teraz należy zadać sobie jedno pytanie &#8211; czy dojdzie do usunięcia Saakaszwilego?  Na razie ma poparcie Amerykan&oacute;w, o czym zapewniał go wiceprezydent Cheney.</p>
<p><strong>Dick Cheney odwiedził r&oacute;wnież Azerbejdżan. Jak się okazało, tamtejszy dyktator ostudził sw&oacute;j optymizm odnośnie projektu Nabucco. Lekcja gruzińska jest bardzo droga. Ilham Allijew nie chce wchodzić w konflikt z Moskwą. Nie przekonały go nawet zapewnienie wiceprezydenta o bezwzględnym poparciu. Waszyngton traci wiarygodność &#8211; to też jest efekt wojny gruzińsko-rosyjskiej. Allijew mięknie za to w stosunku do Moskwy. Znacznie bardziej eksploatowany będzie rurociąg Baku-Noworosyjsk. Rosja może też znacząco wpływać na destabilizację w regionie za pomocą G&oacute;rskiego Karabachu. Allijew zrozumiał, że jego sytuacja pogorszyła się. Cheney poni&oacute;sł bardzo prestiżową kleskę. Kolejny nieprzyjemny symptom. </p>
<p>Na Federację Rosyjską jest spos&oacute;b. Ma jeden, niebywale czuły punkt, gospodarkę. Jeśli Europa i Stany Zjednczone spowodują, że potencjalny konflikt skończy się dla Rosjan potężnym kryzysem gospodarczym, Moskwa nie zaryzykuje. Pozoronie mała, jak na skalę Federacji, wojna potężnie uderzyła w moskiewską giełdę. Pieniądz rządzi światem i czasami można to wykorzystać w dobrą stronę. Szkoda, że wszyscy &#8211; pr&oacute;cz siły zwanej wolnym rynkiem &#8211; o tym zapomnieli. Jeżeli ktoś chce nie dopuścić do ZSRR-bis, to musi działać w tym stylu.</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://patrykgorgol.pl/2008/09/mozliwy-powrot-imperium-pierwsze-symptomy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rosja-Gruzja, a na drugim planie Izrael</title>
		<link>http://patrykgorgol.pl/2008/09/rosja-gruzja-a-na-drugim-planie-izrael/</link>
		<comments>http://patrykgorgol.pl/2008/09/rosja-gruzja-a-na-drugim-planie-izrael/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Sep 2008 01:11:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patryk Gorgol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieżące wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Konflikt gruzińsko-rosyjski]]></category>
		<category><![CDATA[Gruzja]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[NATO]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://patrykgorgol.pl/?p=105</guid>
		<description><![CDATA[Gruzja przegrała wojnę z Rosją. Teraz NATO i Unia Europejska muszą skupić się na tym, jak wesprzeć politycznie i gospodarczo Gruzję. &#160;Jest bardzo prawdopodobne, że popłynie strumień amerykańskich dolar&#243;w i europejskich euro. Lepiej p&#243;źno, niż wcale. Okazuje się jednak, że swoje interesy na Kaukazie ma też Izrael. Szachowanie Iranu z baz gruzińskich &#8211; świetny pomysł.
Co [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Gruzja przegrała wojnę z Rosją. Teraz NATO i Unia Europejska muszą skupić się na tym, jak wesprzeć politycznie i gospodarczo Gruzję. &nbsp;Jest bardzo prawdopodobne, że popłynie strumień amerykańskich dolar&oacute;w i europejskich euro. Lepiej p&oacute;źno, niż wcale. Okazuje się jednak, że swoje interesy na Kaukazie ma też Izrael. <strong>Szachowanie Iranu z baz gruzińskich &#8211; świetny pomysł.</strong></p>
<p>Co prawda nie spełniły się oczekiwania (i przewidywania) niekt&oacute;rych blogger&oacute;w o tym, że pomoc izraelska okaże się bardzo istotna w kontekście wojny z Rosją,<strong> ale pokazuje to, jak bliski politycznie jest tr&oacute;jkąt Tblisi-Tel Aviw-Waszyngton. Amerykańska bezsilność w kontekście konfliktu kompromituje supermocarstwo. Rosja osiągnęła wszystkie założone wcześniej cele.</strong></p>
<p>Koncepcja szachowania Iranu od strony Gruzji jest bardzo dobrze pomyślana. Drugi potencjalny kierunek ataku oznaczałby trudniejszą obronę (i kr&oacute;tszy dystans dla myśliwc&oacute;w). Izrael daje w zamian Gruzji coś bezcennego &#8211; know-how, przy czym najważniejsze tajemnice i tak zachowuje dla siebie. <strong>W ten spos&oacute;b może okazać się, że wojnę gruzińsko-rosyjską wygra &#8230; Izrael, kt&oacute;ry zyska ważny argument nacisku na Iran.</strong></p>
<p>Pytanie, czy Iran się wystraszy. Na pewno, gdyby rzeczywiście doszło do takiej umowy i zostałaby ona zrealizowana, Teheran nie m&oacute;głby przejść obok tego obojętnie.<strong> Ajatollahowie straciliby inicjatywę i komfort&nbsp;psychiczny. Trzeba jednak powiedzieć, że tak szybkie ujawnienie tego typu spekulacji, nie sprzyja realizacji umowy. Możliwe więc że taka możliwość została właśnie &quot;spalona&quot;.</strong> Samo ujawnienie sprawy obrazuje, jak poważnie Izrael traktuje Iran. Persowie z kolei muszą bardzo poważnie potraktować to ostrzeżenie.</p>
<p>Rosja reaguje dziwnie spokojnie. &quot;Przypadkiem&quot; Asad, prezydent Syrii, zaproponował zainstalowanie systemu rakietowego u siebie, a Moskwa zaczęła przebąkiwać coś o bazie morskiej, ale na razie brakuje konkret&oacute;w. <strong>Trzeba jednak powiedzieć, że Rosja środki naciski na Tel Aviw ma i ich nie wykorzystuje. Oznacza to, że stosunki polityczne na linii Moskwa-Teheran są mniej ścisłe niż stosuniki gospodarcze, a parze Putin-Medwiediew nie zależy na straszeniu Izraela. Rosja jest sojusznikiem Iranu, ale będzie go bronić tylko wtedy, gdy będzie to w ścisłym interesie rosyjskim.</strong><strong> Zastraszony Iran jest też wygodniejszym partnerem dla Moskwy, bo zam&oacute;wi więcej sprzętu i będzie pokorniejszy.</strong></p>
<p>Iran na razie postępuje przewidywalnie. Według tego samego scenariusza, rozmowy &#8211; zaostrzenie &#8211; groźby &#8211; rozmowy etc&#8230; Czas pracuje na jego korzyść. Życiowym celem ajatollah&oacute;w wcale nie jest wystrzelenie rakiet w Izrael &#8211; one i tak prawie na pewno zostałyby strącone. Na całej sprawie, jak dotąd, wygrywali propagandowo. Za potencjalne lotniska w Gruzji punkt psychologiczny dla Izraela. Iran teraz musi zademonstrować, że się nie boi.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://patrykgorgol.pl/2008/09/rosja-gruzja-a-na-drugim-planie-izrael/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Osetia Południowa i Abchazja &#8211; już w poniedziałek jak Kosowo?</title>
		<link>http://patrykgorgol.pl/2008/08/osetia-poludniowa-i-abchazja-juz-w-poniedzialek-jak-kosowo/</link>
		<comments>http://patrykgorgol.pl/2008/08/osetia-poludniowa-i-abchazja-juz-w-poniedzialek-jak-kosowo/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 22 Aug 2008 16:33:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patryk Gorgol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieżące wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Konflikt gruzińsko-rosyjski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://patrykgorgol.pl/?p=121</guid>
		<description><![CDATA[Nie r&#243;b drugiemu, co tobie niemiłe lub jak Kali ukraść krowę to dobrze, a jak Kalemu ukraść to źle. Te dwa przysłowia doskonale oddają sens ostatniego zamieszania wok&#243;ł Osetii Południowej i Abchazji. Co śmieszniejsze &#8211; pasują r&#243;wnież do Kosowa. W przypadku Albańczyk&#243;w to Federacja Rosyjska była bezradna, była to dla niej prestiżowa klęska. Przyszła pora [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie r&oacute;b drugiemu, co tobie niemiłe lub jak Kali ukraść krowę to dobrze, a jak Kalemu ukraść to źle. Te dwa przysłowia doskonale oddają sens ostatniego zamieszania wok&oacute;ł Osetii Południowej i Abchazji. Co śmieszniejsze &#8211; pasują r&oacute;wnież do Kosowa. W przypadku Albańczyk&oacute;w to Federacja Rosyjska była bezradna, była to dla niej prestiżowa klęska. Przyszła pora na rewanż, na czym najbardziej skorzystają Osetyjczycy i Abchazowie. Tym razem to Zach&oacute;d jest bezradny.</p>
<p>Non stop słychać, że Rosjanie wycofują się z terytorium Gruzji. Gruzji &#8211; to dla Moskwy oznacza Gori, Potti, ale nie Osetię Południową, ani Abchazję. To kolejne upokorzenie Unii Europejskiej i Stan&oacute;w Zjednoczonych.<strong> Rosja robi i działa jak chce, a czasem tylko p&oacute;jdą na ustępstwo, kt&oacute;re wcześniej było elementem ich planu. Za to Sarkozy &#8211; jak typowy gawędziarz (erotoman) &#8211; może przemawiać o sukcesie Europy, kt&oacute;ra powstrzymała ofensywę rosyjską, ale są to raczej baśnie Andersena. Rosjanie już wcześniej zaplanowali sobie, że na właśnie takie ustępstwa &#8211; łaskawie &#8211; p&oacute;jdą. Strategicznie nic to dla Moskwy nie zmienia, ale propagandowo dla UE brzmi nieźle. Fachowo nazywamy to pozornymi ustępstwami i właśnie takie robią zar&oacute;wno Medwiediew i Putin.</strong> Sam Saakaszwili wygląda na nieźle zgnębionego i zajmuje się gł&oacute;wnie wydawaniem oświadczeń. Na jego miejscu zresztą też bym się nie cieszył, bo dał się podejść jak małe dziecko. Wracając jednak do Nicolasa Sarkozego. <strong>Jak &quot;silny&quot; jest głos francuski w tej sprawie widać chociażby po tym, jak potraktowany (czy też m&oacute;wiąć wprost &#8211; olany) został ambasador tego kraju w Tblisi, gdy chciał wjechać do Gori.</strong> Z kolei Amerykanie &quot;żądają&quot; zwrotu swojego sprzętu wojskowego. To kompromitacja. Moskwa osiąnęła sw&oacute;j cel &#8211; to ona rozdaje dzieli i rządzi na Kaukazie. Jedynym frontem, na kt&oacute;rym przegrała jest PR. </p>
<p>Czy Rosjanie zemszczą się za Kosowo? Z jednej strony tego chcą. Pokażą, że nikt ich nie może lekceważyć, ale z drugiej pozbawiliby się świetnego instrumentu destabilizowania sytuacji w Gruzji. Sądzę, że Moskwa będzie dążyć do tego, by los Abchazji i Osetii był identyczny jak Kosowa.<strong> Oznacza to stan niby-niepodległości, a de facto całkowite uzależnienie od Rosji,</strong> bo nowopowstałe państwa mogą mieć problemy z międzynarodowym uznaniem. Większe, niż Kosowo. Rosja może też po prostu zaanektować te tereny. Byłoby to ostateczna demonstracja skuteczności polityki siły,&nbsp;ale byłaby&nbsp;to&nbsp;forma&nbsp;bez treści. </p>
<p>Cytując onet.pl: &quot;&quot;<em>Niezawisimaja Gazieta&quot; utrzymuje, że procedury związane z uznaniem przez Rosję niepodległości Abchazji i Osetii Południowej zostały już uruchomione.</em>&quot;. J<strong>eśli tak, to właśnie urzeczywistnia się porażka Saakaszwilego w wojnie. Gdyby żył kiedyś w Japonii, zostałoby mu tylko popełnienie harakiri.</strong> <strong>Tak naprawdę jedynym problemem Rosji będzie załatwienie Abchazji i Osetii Południowej międzynarodowego uznania i akcesji do np. ONZ. To jest jednak raczej gest, bo wiadomo, że ani Abchazji, ani Osetii Południowej nikt nie będzie poważnie traktował, a będą one w 100% &#8211; gospodarczo i politycznie &#8211; uzależnione od Federacji Rosyjskiej. Piekne słowa Bagapsza i Kojkotego i niepodległości należy słuchać jednym uchem. Wszystko zgrabnie rozgrywa dw&oacute;ch smutnych pan&oacute;w z Moskwy.</strong></p>
<p>Wszelkie argumenty o integralności terytorialnej Gruzji napotkają argument &quot;a Kosowo?&quot;. Świetne uzasadnienie, bo c&oacute;ż może odpowiedzieć Zach&oacute;d, kt&oacute;ry wcześniej postawił na zasadę samostanowienia? Przyw&oacute;dcy zbuntowanych republik już zgłosili postulat o niepodległość. Skoro oficjalnie o to poprosili, to znaczy, że rosyjskie władze raczej nie powiedzą &quot;nie&quot;. Pytanie, jaka forma prawna będzie najbardziej korzystna dla Federacji Rosyjskiej? Nie przypuszczam, żeby doszło do aneksji, ale kontorlowana niepodległość &#8211; to jest już bardziej prawdopodobne. &nbsp;Na nic zda sie głos veta Francji, Wielkiej Brytanii i Stan&oacute;w Zjednoczonych w RB ONZ, tak jak nic w przypadku Kosowa nie dawało takie prawo Rosji. Po prostu sprawa rozstrzygnie się na innej płaszczyźnie.<strong> To ł&oacute;żko zostało pościelone przez Zach&oacute;d. Nie sądze, aby dobrze się wyspał.</strong></p>
<p>Najważniejsze jest wyciągnięcia wniosk&oacute;w. G<strong>ruzję i Ukrainę należy przyjąć do NATO i zainwestować tam olbrzymie ilości pieniędzy. Tutaj gra toczy się o panowanie nad drogą przesyłu energii. W tym kontekście zar&oacute;wno Ukraina, jak i Gruzją są po prostu bezcenne. To będzie pierwszy krok z kilku. Trzeba jednak też śmiało powiedzieć, że reakcja rosyjska na Kaukazie była latwa do przewidzenai i to pokazuje, ignoranctwo prezydenta Saakaszwilego, ale i Europy i Stan&oacute;w Zjednoczonych. Na miejscu Putina każdy z polityk&oacute;w, wyznających realpolitik, postąpiłby tak samo.</strong> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://patrykgorgol.pl/2008/08/osetia-poludniowa-i-abchazja-juz-w-poniedzialek-jak-kosowo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Reperkusje wojny gruzińsko-rosyjskiej</title>
		<link>http://patrykgorgol.pl/2008/08/reperkusje-wojny-gruzinsko-rosyjskiej/</link>
		<comments>http://patrykgorgol.pl/2008/08/reperkusje-wojny-gruzinsko-rosyjskiej/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 19 Aug 2008 18:34:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patryk Gorgol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieżące wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Konflikt gruzińsko-rosyjski]]></category>
		<category><![CDATA[Abchazja]]></category>
		<category><![CDATA[Gruzja]]></category>
		<category><![CDATA[NATO]]></category>
		<category><![CDATA[Osetia Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Putin]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Saakaszwili]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://patrykgorgol.pl/?p=120</guid>
		<description><![CDATA[Rosjanie podobno wycofują się. W związku z zawarciem porozumienia i &#8211; przynajmniej chwilowym &#8211; ustabilizowaniem się sytuacji, konflikt przeszedł na pole polityczne (żeby nie powiedzieć &#8211; semantyczne). Rosja osiągnęła już wszystko, czego chciala, los Abchazji i Osetii Południowej leży tylko i wyłącznie w gestii Moskwy, a Rosjanie i Osetyjczycy niszczyły (niszczą?) infrastrukturę wojskową Gruzji. Czy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Rosjanie podobno wycofują się. W związku z zawarciem porozumienia i &#8211; przynajmniej chwilowym &#8211; ustabilizowaniem się sytuacji, konflikt przeszedł na pole polityczne (żeby nie powiedzieć &#8211; semantyczne). Rosja osiągnęła już wszystko, czego chciala, los Abchazji i Osetii Południowej leży tylko i wyłącznie w gestii Moskwy, a Rosjanie i Osetyjczycy niszczyły (niszczą?) infrastrukturę wojskową Gruzji. Czy to przypadek, że dopiero teraz Condoleezza Rice m&oacute;wi o tym, że Amerykanie nie pozwolą osiągnąć Rosji wcześniej założonych cel&oacute;w? Nie. Teraz to można sobie już tylko pogadać i pani Sekretarz Stanu korzysta z tego przywileju. <strong>Zach&oacute;d może zareagować tylko w jeden spos&oacute;b &#8211; wpompować w Gruzję dużą liczbę euro i wprowadzić do NATO.</strong></p>
<p>Wojna to też katastrofa finansowa dla Gruzji. Nie m&oacute;wiąc już o kosztach społecznych. Stare przysłowie m&oacute;wi, że prawdziwych przyjaci&oacute;ł poznaje się w biedzie. Teraz dopiero Unia Europejska i NATO będą miały okazje, by się wykazać. Szczeg&oacute;lnie, że integracja z Gruzją leży w interesie tych organizacji.<strong> Rosjanie robią wszystko, by cena wstąpienia do NATO była jak najdroższa. Temu służy m.in. niszczenie infrastruktury wojskowej</strong>. W przypadku Gruzji nie zadziała zasada, że wojna napędza gospodarkę, bo to już nie te czasy. Na pewno też zniszczenia w samej Gruzji sięgają setek milion&oacute;w euro, jeśli nie więcej.</p>
<p>Teraz tzw. Zach&oacute;d będzie starał się pokazać, iż jest zdecydowany. Dlatego właśnie Jaap de Hoop Scheffer nie boi się odważnie wypowiadać  o Rosji. <strong>Szkoda, że to raczej pozory, aniżeli realna siła, aczkolwiek lepszy rydz niż nic. Powstanie komisji NATO-Gruzja być może ułatwi wsp&oacute;łpracę, ale nie zmieni szybkości akcesji Gruzji do Paktu P&oacute;łnocnoatlantyckiego. Konkretnym przykładem zmiany podejścia Zachodu byłoby przyznanie MAPu Gruzinom i Ukraińcom. Jeśli NATO chce zmienić układ sił i wciągnąć Tblisi do swojej strefy, to musi się zgodzić na Program na Rzecz Członkostwa. Przeciwko są gł&oacute;wnie państwa zachodnie. Naprawdę naiwnością byłoby dalsze blokowanie integracji. Wojna kaukaska pokazała, że Gruzja nie będzie militarnym wzmocnieniem NATO. Będzie jednak to olbrzymi krok naprz&oacute;d na poziomie politycznym. </strong>Pakt musi wesprzeć słabszego w tym starciu. Teraz okaże się, czy NATO potrafi reagować na wsp&oacute;łczesne zagrożenia, a takim jest pr&oacute;ba odzyskania i utrwalenia wpływ&oacute;w przez Rosję, w stylu charakterystycznym dla Związku Radzieckiego. Lepiej zapobiegać, niż leczyć. &nbsp;Boleśnie przekonają się o tym Europejczycy, gdyż integracja z Tblisi będzie teraz dużo droższa &#8211; pod każdym względem.</p>
<p>To jest świetny test na dalekowzroczność polityk&oacute;w. T<strong>ak jak Stany Zjednoczone sobie wyhodowały Chiny, tak te same Stany Zjednoczone i Unia Europejska (a szczeg&oacute;lnie Niemcy i Francuzi) mogą sobie wyhodować Rosję. Kr&oacute;tkoterminowo z Federacją Rosyjską można dobrze zarobić, jednak naturalnym celem Moskwy jest odzyskanie wpłw&oacute;w &#8211; i to nie tylko w Azji &#8211; za pomocą instrument&oacute;w politycznych, gospodarczych i militarnych. Świat musiał obudzić się z ręką w nocniku, a to raczej nie jest komfortowe uczucie, szczeg&oacute;lnie, gdy w pobliżu nie ma papier</strong>u. O ile za wojnę gruzińską odpowiada głupota Saakaszwilego i premedytacja Rosji, kt&oacute;ra skorzystała z okazji, o tyle teraz jest najlepszy moment (bo jedyny), gdy można zapobiec reinkarnacji sowieckiej. Bardzo dobry jest tutaj pomysł wsp&oacute;lnego bloku Polski, Ukrainy, Litwy, Łotwy, Estonii i Gruzji, ale musi mieć on poparcie UE i USA. <strong>Historia lubi&nbsp;się powtarzać,&nbsp;ale&nbsp;przede wszystkim&nbsp;jest&nbsp;nauczycielką życia. Państwa z byłego&nbsp;bloku sowieckiego to&nbsp;rozumieją&nbsp;najlepiej. Taką refleksję musi&nbsp;też poczynić Angela Merkel i Nicolas Sarkozy.</strong> </p>
<p>Zach&oacute;d musi zerwać z ignorancją i myśleć bardziej pragmatycznie. Inaczej wszyscy &#8211; solidarnie &#8211; będziemy mieć problem. Tarcza antyrakietowa kompletnie zmienia układ sił w Europie, bo daje Amerykanom prawo bezkarnego ataku na Rosję, co jest świetnym straszakiem, jednak wcale nie zwiększa to bezpieczeństwa Polak&oacute;w. Rosjanie nie szanują słabych,&nbsp;a&nbsp;tarcza wytrąca&nbsp;im  szabelkę z ręki. Teraz&nbsp;to oni będą&nbsp;w opałach. Zobaczymy,&nbsp;jak Polska odnajdzie się w&nbsp;tej grze. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://patrykgorgol.pl/2008/08/reperkusje-wojny-gruzinsko-rosyjskiej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Moskwa i jej szachy. Jak zrobić mata w 5 ruchach?</title>
		<link>http://patrykgorgol.pl/2008/08/moskwa-i-jej-szachy-jak-zrobic-mata-w-5-ruchach/</link>
		<comments>http://patrykgorgol.pl/2008/08/moskwa-i-jej-szachy-jak-zrobic-mata-w-5-ruchach/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 14 Aug 2008 13:05:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patryk Gorgol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieżące wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Konflikt gruzińsko-rosyjski]]></category>
		<category><![CDATA[Warto przeczytać]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://patrykgorgol.pl/?p=123</guid>
		<description><![CDATA[

&#34;Agresor został ukarany&#34; &#8211; oświadczył prezydent Dmitrij Medwiediew. Ciekawe, czy tę frazę podyktował mu Wladimir Putin? Rosjanie utrzymują swoje pozycje,&#160;ale&#160;ostrzegają, że w&#160;razie ataku gruzińskiego &#34;wyeelimnują zagrożenie&#34;. To kolejny pogr&#243;żka,&#160;bardzo&#160;ciekawie sformułowana. Co&#160;ciekawe,&#160;w Abchazji&#160;walki trwają&#160;dalej. Nie muszę m&#243;wić, co się stanie, jeśli żołnierze gruzińscy zaczną odnosić sukcesy?  Zawsze można powiedzieć, że gdzieś powstało gruzińskie zagrożenie dla [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div align="justify">
<div align="left">
<div align="left">&quot;Agresor został ukarany&quot; &#8211; oświadczył prezydent Dmitrij Medwiediew. Ciekawe, czy tę frazę podyktował mu Wladimir Putin? Rosjanie utrzymują swoje pozycje,&nbsp;ale&nbsp;ostrzegają, że w&nbsp;razie ataku gruzińskiego &quot;wyeelimnują zagrożenie&quot;. To kolejny pogr&oacute;żka,&nbsp;bardzo&nbsp;ciekawie sformułowana. Co&nbsp;ciekawe,&nbsp;w Abchazji&nbsp;walki trwają&nbsp;dalej. Nie muszę m&oacute;wić, co się stanie, jeśli żołnierze gruzińscy zaczną odnosić sukcesy?  Zawsze można powiedzieć, że gdzieś powstało gruzińskie zagrożenie dla Osetii Południowej. Gruzini&nbsp;nic już&nbsp;nie wymyślą. D<strong>ostali&nbsp;mata w pięciu ruchach. Tak&nbsp;naprawdę&nbsp;to&nbsp;nawet&nbsp;nie są&nbsp;obecnie&nbsp;stroną&nbsp;w negocjacjach. &nbsp;Nie&nbsp;wiem,&nbsp;na jak długo,&nbsp;bo&nbsp;rozm&oacute;w dwustronnych&nbsp;nie&nbsp;da&nbsp;się uniknąć. To kolejne upokorzenie Tblisi.</strong> </div>
</div>
</div>
<p>Kluczowym ruchem Moskwy w tej partii było zmuszenie Saakaszwilego do błędu, kt&oacute;ry Rosjanie będą w stanie bezwzględnie wykorzystać. Na salonie czytałem wiele opinii o tym, jak to teraz siły gruzińskie (i NATO, i USA) rozgromią rosyjską armię i błyskawicznie zajmą Osetię. Pomnę tutaj chociaż o Baroszu Wasilewskim, kt&oacute;ry w komentarzu do mojego posta pisał: &quot;&quot;Gruzja już ma Osetię Płd w ręku. Została tylko stolica. Jeśli Rosja chciałaby odbić Osetię, musiałaby się zdecydować na bezpośrednie starcie z gruzińskimi siłami zbrojnymi. A tego nawet Moskwa by nie chciała.&quot;. T<strong>eraz doskonale widzimy, iż na wejście Gruzji do Osetii Południowej Rosja tylko czekała. Moskwa, kt&oacute;ra tak naprawdę za nic ma (i miała) prawa człowieka, wkroczyła w obronie ludności cywilnej i i obywateli Federacji Rosyjskich. Obłudny fałsz, ale jak ładnie brzmi, skoro i tak najistotniejszy jest argument siły. Rosjanie pokazali, za co mają prawa człowieka bombardując miasta gruzińskie.</strong></p>
<p>Pojawiły się opinie, że może to wcale nie Gruzini pierwsi wkroczyli do Osetii Południowej. Niestety, ale to potwierdzają zar&oacute;wno źr&oacute;dła rosyjskie, jak i gruzińskie. Saakaszwili popełnił bezsensowny błąd. <strong>Pierwszy wysłał wojska do Cchinwali. Zresztą, to nie kto inny, jak władze gruzińskie informowaly o tym, że Rosjanie dosyłają wojska do Osetii Południowe i przekraczają granicę (czyli &#8211; wyliczając wojska ONZ &#8211; ich tam nie było)j. To tak jakby podejść do grupy dres&oacute;w zajmujących się zawodowo &quot;krojeniem&quot; i powiedzieć&nbsp;do ich  herszta -&quot;ej, łysy, Ty ch&#8230;&quot; i pomachać mu wesoło kom&oacute;rką.</strong> Co z tego, że być może on zamierzał mnie okraść, skoro teraz ma coś na swoją obronę? Pretekst? Że musiał się bronić, że się bał, że go obrażano i w og&oacute;le. </p>
<p>Po wyczekaniu prowokacji przyszedł czzas <strong>na drugi ruch</strong>, wejście wojskiem i walki. Rosjanie okazali się lepiej przygotowani i musieli mieć taką operację przygotowaną. Idealna koordynacja, jednak gruzińska operacja r&oacute;wnież nie była romantycznym porywem serca wymyśłonym ad hoc podczas bezsennej nocy przez Saakaszwilego. <a href="87622,index.html" title="Moja notka o braku szans Gruzin&oacute;w">Okazało się, o czym pisałem wcześniej, że Gruzini w takim starciu są bez szans i nie zajmą Osetii.</a> </p>
<p>Od początku wojny czytałem o tym, że Saakaszwili ją&nbsp;wygra (a&nbsp;nawet już wygrał). Najpierw&nbsp;dlatego, że&nbsp;na&nbsp;pewno&nbsp;działa&nbsp;w porozumieniu z&nbsp;NATO (a gł&oacute;wnie z&nbsp;USA), potem&nbsp;dlatego, że&nbsp;miał pomoc logistyczną izraelskich sił&nbsp;wojskowych, p&oacute;źniej&nbsp;dlatego, że Rosjanie&nbsp;się&nbsp;przestraszą starcia,&nbsp;następnie zaś&nbsp;na&nbsp;pewno&nbsp;uda&nbsp;się&nbsp;do Abchazji&nbsp;i Osetii Południowej&nbsp;wprowadzić&nbsp;nierosyjskie&nbsp;wojska&nbsp;ONZ. &nbsp;Nie muszę m&oacute;wić, ze tego prawdopodobnie&nbsp;też&nbsp;nie&nbsp;da&nbsp;się&nbsp;dokonać? </p>
<p>Trzecim ważnym krokiem było przejęcie inicjatywy strategicznej rpzez Rosję. Gruzini stracili przewagę, zaczęli przyjmować pozycję defensywną, czego symbolem były nawoływania gruzińskiego prezydenta o rozejm i jednostronne zawieszenie broni.</p>
<p><strong>Czwarty ruch był najważniejszy, ale zarazem jedyny, kt&oacute;ry tak naprawdę wygrali Gruzini. Wojna propagandowa.</strong><strong> To ratuje Gruzin&oacute;w w tym momencie. To dość zabawne, że Gruzini ogłaszają, że Rosjanie zajęli Gori, a Rosjanie dementują</strong>.  Zazwyczaj działa to na odwrotnej zasadzie. Tyczy się to też portu Potti. <strong>Celem gruzińskim było przekonanie Europy i świata, że Rosjanie chcą zając Tblisi. Przy czym Rosjanie non stop to dementowali. <a href="87935,index.html" target="_blank" title="Ja o tym, że Rosjanie nie wejdą do Gruzji">W prywatnych rozmowach (i tutaj na blogu) pisałem, że Putin nie potrzebuje więcej terytori&oacute;w, bo osiągnał wszystkie swoje cele, a wejście wgłąb Gruzji będzie olbrzymim błędem.</a></strong> Fakt faktem jednak, że bombardowania rosyjskie są raczej udokumentowane i tego nie mozna Rosjanom wybaczyć. Planu zajęcia Tblisi jednak nigdy nie było i trzeba odnotować plus dla Gruzin&oacute;w za to, że przekonali do tego świat.  Udana zagrywka Saakaszwilego.</p>
<p><strong>Piątym ruchem jest dzisiejsze przerwanie działań wojennych</strong>. Rosjanie wygrali i wiedzą to. Spokojnie stawiają dwa warunki rozejmu &#8211; zacytuje onet.pl &#8211; &quot;Rosja chce powrotu gruzińskich wojsk na pozycje sprzed wojny i częściowej demilitaryzacji jednostek gruzińskich. Moskwa domaga się r&oacute;wnież podpisania prawnie zobowiązującego dokumentu o niestosowaniu siły. &#8211; W zasadzie jest to to, nad czym pracuje strona francuska &#8211; dodał prezydent Rosji.&quot; Gruzini mają wycofać się z Abchazji i Osetii. Ot, takie usankcjonowanie zwycięstwa rosyjskiego. <strong>W imieniu Tblisi negocjuje USA i Europa. Tylko czekać aż politycy europejscy ogłoszą sw&oacute;j sukces. &quot;Zatrzymaliśmy Rosję&quot; &#8211; powiedzą, a znowu okaże się, że zostali wystrychnięci na dudka przez Medwiediewa i Putina, kt&oacute;rzy w ten spos&oacute;b probują wykazać swoje lepsze, wrażliwsze &#8211; fałszywe &#8211; oblicze. Hipokryzja, ale jak to ładnie brzmi na czoł&oacute;wkach gazet. Tak naprawdę plan Moskwy był taki od początku, a teraz to jest tylko na użytek propagandy. Zresztą, wr&oacute;ci Sarkozy i ogłosi &#8211; &quot;ocaliłem pok&oacute;j&quot;. Prawie jak Chambarlein w 1938r. Unia będzie sobie sama klaskać, a Kaczyński już ogłosił, że na wstrzymanie działań wojennych wpływ mogłby mieć jego działania. To tak, jakbym&nbsp;ja&nbsp;napisał, że Rosjanie&nbsp;to&nbsp;może&nbsp;i chcieli szturmować Tblisi, ale&nbsp;przeczytali mojego&nbsp;bloga&nbsp;i&nbsp;notki m&oacute;wiące&nbsp;o tym, że wykraczanie poza&nbsp;administracyjne granice Abchazji i Osetii&nbsp;nie&nbsp;jest&nbsp;w&nbsp;ich&nbsp;interesie strategicznym,&nbsp;skonsultowali&nbsp;się&nbsp;i&nbsp;stwierdzili, że&nbsp;przerywają&nbsp;działania&nbsp;wojenne.</strong> W&nbsp;sumie&nbsp;pracę&nbsp;dla Moskwy już&nbsp;mi zarzucano&#8230;  </p>
<p>Dzisiaj znowu przeczytałałem o tym, że Saakazwili wygrał. <a href="Blog Potra " target="_blank" title="www.dyplomacja.salon24.pl">Tym razem autorem tej tezy jest Piotr Wołejko, kt&oacute;ego bloga gorąco polecam.</a> Z Piotrem łączy mnie troska o losy Polski i zainteresowanie tematyką międzynarodową. Nie zgodzę się jednak z opinią, że Gruzja dobrze wyjdzie na tej wojnie. <strong><a href="87536,index.html" target="_blank" title="Ja o stracie Osetii Południowej i Abchazji">Zgadzam się z argumentem, że  strata Osetii Płd. i Abchazji może mieć b. dobry wpływ na integrację z Unią Europejską i NATO. Co więcej, sam o tym pisałem kilka dni temu w dniu wybuchu konfliktu</a>. Saakaszwili jednak chciał doprowadzić do czegoś innego. On chciał ograniczyć wpływy rosyjskie na Kaukazie. Przegrał i to podw&oacute;jnie, bo nie tylko ich nie zmniejszył, a je zwiększył. Dodatkowo bać się będzie teraz Ukraina i Białoruś, o państwach nadbałtyckich nie m&oacute;wiąc</strong> (nawiasem m&oacute;wiąc: jestem zadowlony z inicjatywy prezydenta, kt&oacute;ry organizuje koalicję zagrożonych). Co do wojsk ONZ na granicy (od strony gruzińskiej &#8211; dop. Patryk). To jest możliwe, ale tak naprawdę nie zmniejszy to wpływ&oacute;w rosyjskich w Gruzji. Siły specjalne zostane te same, gospodarka też pozostanie ta sama. Przecież ta wojna to ekonomiczna katastrofa dla &#8211; nie dość bogatego &#8211; Tblisi. Wojska&nbsp;ONZ&nbsp;nie zabezpieczą  bardziej inflitracji Gruzji, aniżeli wojska rządowe. Ta wojna to cios dla gruzińskiego honoru i upokorzenie. Piotr Wołejko wskazuje, że nie wszystko stracone i tu się zgadzam. Szukajmy plus&oacute;w w obecnej sytuacji, ale nie wmawiajmy sami sobie, że Gruzini wygrali. <strong>Nawet bardzo zgrabne wyjaśnienia są w tej sytuacji raczej słodkim nagięciem rzeczywistości. Czasami warto skupić się na gorzkiej prawdzie i wyciągnąć wnioski.<br /></strong><br />Od siebie życzę Europie i USA stanwoczości w negocjacjach z Rosją. Niezależność Gruzji należy obronić, a następnie wzmocnić. W tym kontekście poparcie międzynarodowe jest bezcenne.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://patrykgorgol.pl/2008/08/moskwa-i-jej-szachy-jak-zrobic-mata-w-5-ruchach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kaukaz &#8211; bezsilność Gruzji i Europy wobec Rosji. Czy Tblisi można pomóc?</title>
		<link>http://patrykgorgol.pl/2008/08/kaukaz-bezsilnosc-gruzji-i-europy-wobec-rosji-czy-tblisi-mozna-pomoc/</link>
		<comments>http://patrykgorgol.pl/2008/08/kaukaz-bezsilnosc-gruzji-i-europy-wobec-rosji-czy-tblisi-mozna-pomoc/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 11 Aug 2008 15:27:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patryk Gorgol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieżące wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Konflikt gruzińsko-rosyjski]]></category>
		<category><![CDATA[Gruzja]]></category>
		<category><![CDATA[Kaukaz]]></category>
		<category><![CDATA[Miedwiediew]]></category>
		<category><![CDATA[Osetia Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Putin]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Saakaszwili]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://patrykgorgol.pl/?p=118</guid>
		<description><![CDATA[Upokorzenie. Rosjanie zgodzą się na rozejm. Pod warunkiem, że żołnierze gruzińscy rozbroją się w Abchazji. Saakaszwili odrzucił tę &#34;propozycję&#34;. Już widzimy, co się dzieje. Rosja zaczyna narzucać Gruzji warunki &#34;pokojowe&#34;. Są one drakońskie. Daleko takich analogii historycznych chyba szukać nie musimy.
Europa z kolei &#34;wzywa do pokoju&#34;. To samo robią Amerykanie i NATO. Rzeczywiście, wezwanie do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Upokorzenie. Rosjanie zgodzą się na rozejm. Pod warunkiem, że żołnierze gruzińscy rozbroją się w Abchazji. Saakaszwili odrzucił tę &quot;propozycję&quot;. Już widzimy, co się dzieje. <strong>Rosja zaczyna narzucać Gruzji warunki &quot;pokojowe&quot;. Są one drakońskie. Daleko takich analogii historycznych chyba szukać nie musimy.</strong></p>
<p><strong>Europa z kolei &quot;wzywa do pokoju&quot;. To samo robią Amerykanie i NATO. Rzeczywiście, wezwanie do pokoju diametralnie zmienia sytuację. Teraz Rosjanie na pewno zatrzymają wojska i wycofają się z Abchazji i Osetii Południowej (i z Seawstopolu),&nbsp;a&nbsp;następnie&nbsp;przeproszą&nbsp;Gruzin&oacute;w&nbsp;za&nbsp;bombardowania.</strong> Rosjanie niepodzielnie panują. Rozdają karty, szachują Gruzin&oacute;w (i Amerykan&oacute;w), dyktują warunki, ośmieszają, cynicznie zarządzają życiem ludzkim. <strong>Stawką tej gry jest Abchazja. Moskwa chce w tym momencie ostatecznie przesądzić o jej losie. Pr&oacute;buje też &#8211; jak za najlepszych lat &#8211; wymuzać, z kim będzie rozmawiać. Wiadomo, kto pan, a kto sługa.</strong></p>
<p>Do tego doprowadził Saakaszwili swoimi nieodpowiedzialnymi decyzjami, teraz rozpaczliwie szuka pokoju, ale Rosja to wykorzystuje, dosyła wojska, porządkuje, atakuje cele strategiczne, szantażuje. Dlatego właśnie czas nie działa na korzyść Tblisi. Chyba, że naprawdę Rosjanie zechcą podbić Gruzję. To zmieni sytuację, bo wykaże cały cynizm Rosjan i Zach&oacute;d nie będzie m&oacute;gł umyć rąk. Szczeg&oacute;lnie, że to uderzy w jego żywotne interesy polityczne i ekonomiczne. <strong>W tej grze liczy się tylko jedno prawo, prawo dżunglii. Wygrywa najsilniejszy i najokrutniejszy.</strong></p>
<p>Wladimir Putin rozmawia z Gruzinami w taki spos&oacute;b &#8211; &quot;albo będzie po mojemu i kapitulujecie, albo was zniszczę&quot;. <strong>To obłudne, że w obronie ludności cywilnej Osetii Południowej bombarduje cele cywilne na terenie Gruzji.&nbsp;Jest&nbsp;to&nbsp;też&nbsp;mało&nbsp;subtelne. Cała polityka Rosji pełna jest cynizmu, ale Gruzja jest winna temu, że niepotrzebnie dała wyborny pretekst do ataku. Rosja osiągnęła już najważniejsze cele strategiczne i powinna się zatrzymać. </strong>Atakując obiekty cywilne i przedłużając wojnę, gdy Gruzja rozpaczliwie szuka rozejmu, pokazuje swoją prawdziwą twarz. I teraz możemy zareagować z czystym sumieniem. Można było zająć Osetię Płd. i może coś wykombinować&nbsp;z Abchazją za bardzo małą cenę. <strong>Putin jednak postawił na show i chce zgarnąc całą pulę. Zaczyna więc też ryzykować.</strong></p>
<p>Rosja w tym momencie znęca się nad Gruzją. Kopie leżącego. Gruzja nie chce się poddać ze względu na swoje poczucie honoru. Te wydarzenia doskonale pokazują, jak mały wpływ na polityce zagraniczną Kremla ma Unia Europejska i NATO. Doskonale teraz widzimy, jak sparaliżowane są Stany Zjednczone w obliczu konfliktu ad. 2008.</p>
<p>Czy naprawdę znajdują się jeszcze wśr&oacute;d nas optymiści wierzący, że Gruzja w tym starciu może wygrać?<strong> Sam Saakaszwili przyznaje się do porażki i jego decyzje o dalszej walce mają raczej honorowy charater. Moskwa na razie nie chce mu umożliwić wyjścia z twarzą. Chcą go skompromitować. Rolą Europy jest ocalenie honoru Gruzji. Chociaż w działaniach MSZ Francji widać raczej desperackie podsuwanie propozycji rozejmowych, Saakaszwili zresztą podpisuje wszystko, a Kreml m&oacute;wi, że to za mało. Putin chce jeszcze więcej, bo widzi, że jest to możliwe.</strong> Pokazuje to dramatyczne zachowanie Tblisi i brak stanowczości Zachodu. Polska, Litwa, Łotwa, Estonia i Ukraina to za mało. Brawo za odwagę i poszanowanie dla wartości. Pomimo tego, że to sam Michail Saakaszwili pchał się do  paszczy lwa, wspieramy go w tej beznadziejnej sytuacji. Stawką są też nasze interesy (i historia). Nie dajmy się zwieść propagandzie rosyjskiej (a może już radzieckiej?) o pokoju i obronie ludności cywilnej. </p>
<p>Nie widzę szans na szybkie powstrzymanie Rosji. Mam nadzieję, że w końcu Putin przekroczy cienką czerwoną linię, po kt&oacute;rej społeczność międzynarodowa przestanie tolerować ataki na Gruzin&oacute;w poza Osetią Południową. Naprawdę dałem prawo Rosjanom do zajęcia Osetii uznając, że za błędy polityczne Gruzja na pewno zapłaci. Nikt jednak nie atakował obiekt&oacute;w na terytorium Federacji Rosyjskiej. Oczywiście, czytamy o 10 szpiegach, ale ciekawe, ile rosyjskich działa na terytorium Gruzji?</p>
<p>Jak pom&oacute;c Gruzji? R<strong>osjanie celowo pr&oacute;bują teraz przeciągnąć wojnę. Tylko naprawdę odważne zagranie ze strony NATO lub UE może odmienić sytuację. Rosja działająca z pozycji siły jest niemożliwa do kontrolowania. Organizacje mogą sobie uchwalać, co chcą, nic to nie zmieni, dop&oacute;ki Putin i Medwiediew nie stwierdzą, że uzyskali już to, czego chcieli i dali propagandowy popis, jak kończy się wojna z &quot;Mateczka Rosją&quot;. Gruzja przegrała terytoria, kt&oacute;rych nie kontrolowała, geopolityka przegrała więcej, Rosja usankcjonowała sw&oacute;j powr&oacute;t do statusu prawdziwego mocarstwa, kt&oacute;re na razie nie musi się z nikim liczyć &quot;u siebie&quot;.</strong> Czekam aż Europa i Stany Zjednoczone pokażą, iż mogą narzucić Rosji swoje rozwiązania. Niestety, na dzień dzisiejszy w to wątpie. Transport żołnierzy gruzińskich to działanie tylko propagandowe. To nie jest dla Amerykan&oacute;w &quot;sprawa honoru&quot;. Może dlatego, że go&nbsp;właśnie stracili. Nie po raz pierwszy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://patrykgorgol.pl/2008/08/kaukaz-bezsilnosc-gruzji-i-europy-wobec-rosji-czy-tblisi-mozna-pomoc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gruzja naprawdę już nie wygra &#8211; polemika z Bartoszem Wasilewskim</title>
		<link>http://patrykgorgol.pl/2008/08/gruzja-naprawde-juz-nie-wygra-polemika-z-bartoszem-wasilewskim/</link>
		<comments>http://patrykgorgol.pl/2008/08/gruzja-naprawde-juz-nie-wygra-polemika-z-bartoszem-wasilewskim/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 10 Aug 2008 19:08:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patryk Gorgol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieżące wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Konflikt gruzińsko-rosyjski]]></category>
		<category><![CDATA[Warto przeczytać]]></category>
		<category><![CDATA[Gruzja]]></category>
		<category><![CDATA[Kaukaz]]></category>
		<category><![CDATA[Osetia Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Putin]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Saakaszwili]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://patrykgorgol.pl/?p=116</guid>
		<description><![CDATA[Bartosz Wasilewski w komentarzach oraz na swoim blogu stwierdza, iż wynik starcia rosyjsko-gruzińskiego nie jest wcale jeszcze przesądzony, a całość idzie zgodnie z planem Saakaszwiliego. Jest to tak zwane myślenie życzeniowe. To&#160;tak, jakby po&#160;meczu&#160;z Niemcami&#160;na Mistrzostwach Europy Leo Beenhakker powiedział&#160;dziennikarzom &#34;spokojnie, to wszystko element mojego genialnego planu&#34;.  Nikt nie przegrywa specjalnie. Zamiast posługiwać się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Bartosz Wasilewski w komentarzach oraz na swoim blogu stwierdza, iż wynik <a href="http://wasilewski.ego.salon24.pl/" target="_blank" title="Bartosz Wasilewski blog">starcia rosyjsko-gruzińskiego nie jest wcale jeszcze przesądzony, a całość idzie zgodnie z planem Saakaszwilieg</a>o. Jest to tak zwane myślenie życzeniowe. <strong>To&nbsp;tak, jakby po&nbsp;meczu&nbsp;z Niemcami&nbsp;na Mistrzostwach Europy Leo Beenhakker powiedział&nbsp;dziennikarzom &quot;spokojnie, to wszystko element mojego genialnego planu&quot;.</strong>  Nikt nie przegrywa specjalnie. Zamiast posługiwać się argumentami hiistorycznymi (typu wojna zimowa w Finlandii) zastan&oacute;wmy się nad faktami. </p>
<p>Bartosz pr&oacute;buje nas przekonać, że wszystko idzie zgodnie z planem Saakaszwiliego, teraz Rosjanie spr&oacute;bują wjechać do Gruzji i się poślizgną. Jest w tym sens. Owszem, starcia w okolicach Tblisi są Rosjanom nie na rękę. To będzie teren gruziński i jego obrona będzie dużo łatwiejsza. Dlatego głupotą byłby atak Rosji na Gori.. <strong>Ostatnim celem, kt&oacute;rego nie udało się osiągnąć Putinowi, jest obalenie Saakaszwiliego. Czas, ze względu na przewagę Rosji, działa na niekorzyść Gruzji</strong> (<a href="http://wasilewski.ego.salon24.pl/87718,index.html" title="Bartosz Wasilewski blog">Bartek w tekście &quot;Stawką jest wskrzeszenie imperium. Albo  jego upadek&quot; twierdzi, iż jest odwrotnie</a>)., kt&oacute;rej sytuacja się pogorszyła, a nie poprawiła. Gruzja walczyła o Osetię Południową i będzie mieć pewnie bardzo duże problemy z Abchazją. Jeśli prawdą okażą się doiniesienia o tym, że Gruzini wycofali się całkowicie z Osetii, to trudno powiedzieć, że taki miał plan prezydent Gruzji, gdy wysyłał tam wojska. Jest to naprawdę odważna teza.</p>
<p>Barosz pisze też o tym, że stawką jest odbudowa imperium.<strong> Zgoda, ale tak naprawdę wystarczy, że Rosjanie zatrzymają swoje armie i już wygrali. Ich dyplomacja nie przegra już sprawy Osetii, chyba że&#8230; zechcą podbić Tblisi. </strong><strong>To byłby największy błąd Moskwy, bo niestety, ale bombardowania Gruzji ujdą im zapewne na sucho. Atak na Gori byłby bezsensowny</strong>. Sami Rosjanie twierdzą zresztą, że nie chcą atakować tego miasta. Cytuje za gazeta.pl &#8211; &quot;<em>Rosja w żaden spos&oacute;b nie planuje napaści na Gruzję</em> &#8211; powiedział w wywiadzie dla CNN rosyjski dyplomata Aleksander Darchiew. &#8211; <em>Naszym celem jest zmuszenie Gruzji do pokoju</em> &#8211; powiedział.&quot;. Są to oczywiście propagandowe bzdury (Rosja bombarduąc Gruzję de facto ją zaatakowała), ale wskazują na to, że Rosja nie zamierza zdobywać Tblisi, a jeśli by tak było, to znaczy, że Putin i Medwiedew przeszarżują. Oni już pokazali siłę Federacji Rosyjskiej. Co z tego, że Osetia Południowa to mały teren? <strong>Tutaj walka toczyła się o prestiż. Rosja teraz będzie chciała utargować ustępstwa polityczne, rolą Europy jest to odpowiednio załagodzić.</strong> M&oacute;wimy jednak o rozejmie, a nie o kapitulacji. Życzyłbym sobie, abyś cytując mnie nie dokonał takiego przeinaczenia znaczeń.</p>
<p>Wiara Bartka w Gruzję jest urocza. W sumie chciałbym być takim optymistą. <strong>Gorzej, że nie jest nim też nawet prezydent Gruzji, kt&oacute;ry ogłosił jednostronny rozejm. W dodatku twardo przełyka gorzką pigułkę, kt&oacute;rą są kolejne poniżenia ze strony rosyjskiego. Czy prezydent wierzący w zwycięstwo swoich wojsk ogłasza jednostronny rozejm? Czy to kolejny element jego mistycznego planu, o kt&oacute;rym piszesz? Powt&oacute;rzę, Rosjanie największy sukces osiągną zatrzymując się w tym momencie. O położeniu Gruzji najlepiej świadczy też zdanie Sarkozego, że wycofanie wojsk gruzińskich z Osetii Południowej daje nadzieje na pok&oacute;j.</strong> Rosja pr&oacute;buje ostatecznie upokorzyć Saakaszwiliego i stwierdza, że to nie jest partner do rozm&oacute;w. Powt&oacute;rze po raz trzeci, Medwiediew i Putin rozdają znaczone karty w tej rozgrywce pokera. Działają cynicznie, mordują bombardowaniami ludzi, ale w polityce moralność nie jest tak potężnym argumentem, jak siła. Teraz Rosjanie robią z siebie dzikich barbarzyńc&oacute;w. To jest pokazowe zagranie demonstrujące, co czeka przeciwnik&oacute;w Kremla. Saakaszwili doskonale wie, w co się wpakował. Nie nadlecą amerykańskie myśliwce. Jeśli Rosjanie zatrzymają się na granicy, to nie spotka ich drugi Afganistan, ani Irak. Osetyńcy nie będą się przecież wysadzać w powietrze.</p>
<p>W komentarzu do mojej notki Bartek Wasilewski pisze: &quot;Pewny zwycięstwa Gruzji nie byłem nigdy i nie jestem. Ale nie jestem też pewien jej porażki czy klęski.&quot;. Bardzo łatwo jest napisać też, że w meczu piłkarskim Polska-Brazylia &nbsp;w piłkę nożna mogą wygrać zar&oacute;wno Polacy, Brazylijczycy, ale może i paść remis. Tylko co w tym sensacyjnego? Wskazywałeś na duże (wg Ciebie) szanse Gruzin&oacute;w. Przegrupowania wojsk, elitę z Iraku, czy znajomość terenu. Bardzo łatwo będzie Ci się z tego wycofać i napisać &quot;ale ja nigdzie nie przesądzałem o zwycięstwie Gruzji&quot;. <strong>Czy porażką Gruzji nie jest to, że ogłasza jednostronny rozejm? Jakie jeszcze są szanse Gruzji, przy założeniu, że Rosja postępować będzie według zasad Realpoliitik? Moja sympatia Gruzji nie ma tutaj nic do rzeczy, bo co z&nbsp;tego, iż uważam bombardowanie cywilnych obiekt&oacute;w za zbrodnie przeciwko ludzkości? Ja m&oacute;wię o samym wyniku wojny, kt&oacute;ry w tym momencie jest dla mnie oczywisty.</strong> O ile oczywiście przy w&oacute;dce Putin z Medwiediewem nie wymyślą planu zajęcia Tblisi.</p>
<p>Kolejny cytat z Bartka Wasilewskiego sprzed&nbsp;2&nbsp;dni &#8211; &quot;Gruzja już ma Osetię Płd w ręku. Została tylko stolica. Jeśli Rosja chciałaby odbić Osetię, musiałaby się zdecydować na bezpośrednie starcie z gruzińskimi siłami zbrojnymi. A tego nawet Moskwa by nie chciała.&quot;. Znowu &#8211; myślenie życzeniowe. Obecnie w Osetii ponoć już nie ma wosjk gruzińskich. Zagrywka va banque się nie opłaciła i trzeba teraz doprowadzić do rozejmu. Nie powiesz mi teraz, że to Gruzini mają lepsze karty negocjacyjne w ręce. Jak okazało się, Moskwa odważyła się na bezpośrednie starcie.</p>
<p>Gruzja przegrywa przez decyzje swojego prezydenta. W dodatku Rosja jest bardzo pewna swego, na tyle, że pr&oacute;buje upokorzyć gruzińską dyplomację.<strong> Mam nadzieję, że Moskwa się przeliczy, ale rozum podpowiada mi, że tej wojny już Gruzja nie wygra. Pokonali się sami, niepotrzebnymi działaniami prezydenta i brakiem poparcia USA i Unii Europejskiej.</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://patrykgorgol.pl/2008/08/gruzja-naprawde-juz-nie-wygra-polemika-z-bartoszem-wasilewskim/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

