<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kącik Dyplomatyczny - Patryk Gorgol &#187; Bieżące wydarzenia</title>
	<atom:link href="http://patrykgorgol.pl/category/polityka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://patrykgorgol.pl</link>
	<description>Niezależny głos w Twoim domu.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Sep 2010 21:06:10 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.3</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Showtime!</title>
		<link>http://patrykgorgol.pl/2010/09/its-showtime/</link>
		<comments>http://patrykgorgol.pl/2010/09/its-showtime/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Sep 2010 21:03:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patryk Gorgol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieżące wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Abbas]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Netanjahu]]></category>
		<category><![CDATA[Palestyna]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowy pokojowe]]></category>
		<category><![CDATA[Stany Zjednoczone]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://patrykgorgol.pl/?p=1047</guid>
		<description><![CDATA[W dniu dzisiejszym oficjalnie doszło do wznowienia bezpośrednich  rozmów izraelsko-palestyńskich w Waszyngtonie. Potrwać mają około roku.  &#8220;Uroczystość&#8221; została oficjalnie otworzona przez Hillary Clinton.  Wypowiedzieć się również okazję mieli premier Izraela, Benjamin  Netanjahu i prezydent Autonomii Palestyńskiej, Mahmud Abbas. Z panami  wcześniej, oddzielnie, pogawędkę uciął sobie prezydent Obama, zachęcając  do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="wp-caption alignleft" style="width: 280px"><img class=" " src="http://m.onet.pl/_m/73e5b42664c54050056bc223ddc96d88,14,1.jpg" alt="źródło: tvn24.pl" width="270" height="191" /><p class="wp-caption-text">źródło: tvn24.pl</p></div>
<p>W dniu dzisiejszym oficjalnie doszło do wznowienia bezpośrednich  rozmów izraelsko-palestyńskich w Waszyngtonie. Potrwać mają około roku.  &#8220;Uroczystość&#8221; została oficjalnie otworzona przez Hillary Clinton.  Wypowiedzieć się również okazję mieli premier Izraela, Benjamin  Netanjahu i prezydent Autonomii Palestyńskiej, Mahmud Abbas. Z panami  wcześniej, oddzielnie, pogawędkę uciął sobie prezydent Obama, zachęcając  do wysiłku na rzecz pokoju.</p>
<p>Z konkretów wiadomo tyle, że na początek, gdzieś na Bliskim Wschodzie dojdzie do  dwóch spotkań między Abbasem, a Netanjahu, docelowo odbywać się one mają  co dwa tygodnie, a pierwsze kroki pomogą im stawiać sekretarz Clinton i  George Mitchell, specjalny wysłannik amerykański na Bliski Wschód.  Szkoda, że sztabowcom Obamy zabrakło konsekwencji i np. nie namówili U2,  aby zagrali &#8220;Beautiful day&#8221;. Jak z rozmachem, to na maksa.  <a href="../2010/08/bliskowschodnie-rozmowy-pokojowe-krok-do-przodu-czy-prowa-zagrywka/">Tak jak już pisałem w poprzednim tekście na temat bliskowschodnich rozmów pokojowych</a>,  fakt, iż udało się skłonić obie strony, aby usiadły do stołu, jest  sukcesem, ale na razie technicznym, bo merytorycznie proces pokojowy  znajduje się w tym samym miejscu. Od nakłonienia do rozmów do podpisania pokoju droga jest daleka i kręta, czego dowodem jest kilkunastoletni impas.</p>
<p>Do powodzenia rozmów potrzebne są dwa czynniki &#8211; <strong>pierwszy to wzajemne  ustępstwa obu stron, które wymagają niezwykłej determinacji politycznej  i dobrej woli, a drugie to najzwyklejsze szczęście. Nawet jednak  podpisanie takiego pokoju wcale &#8230; go nie zagwarantuje, a może  oznaczać nową wojnę &#8211; z Hamasem w Strefie Gazy</strong>, a że nie przyjmie  ewentualnego pokoju, gotowy jestem się nawet założyć. Jako że Hamasowcy  mają poparcie dużej części społeczeństwa palestyńskiego, nadal  znajdujemy się w szachu.</p>
<p><span style="text-decoration: underline;"><strong>Na dobry początek - Jerozolima</strong></span></p>
<p>O samych rozmowach pisać będę pewnie nie raz. Dziś ich złożoność  chciałbym przedstawić na jednym małym wycinku &#8211; kwestii statusu Jerozolimy.</p>
<p>W dwóch zdaniach wstępu &#8211; Do roku 1967 Jerozolima zachodnia była w  rękach izraelskich, wschodnia jordańskich. Obie strony zadbały o to, by  nie było w tychże częściach innowierców&#8230; Po wojnie sześciodniowej  Jerozolima znalazła się całkowicie pod kontrolą Izraela. Rozpoczął się  proces napływu izraelskich osadników do dzielnic arabskich, a sami  mieszkający tam Arabowie zaczęli się borykać z różnymi problemami  administracyjnymi, takimi jak brak pozwolenia na budowę, przymusowe  rozbiórki itd. Jednocześnie, jak powszechnie wiadomo, jerozolimskie  Stare Miasto to święte miejsce dla pewnych trzech religii monoteistycznych.</p>
<p>To zabawne, ale w Izraelu Ehud Barak, obecny minister obrony, dowódca  komandosów izraelskich podczas tzw. rajdu na Bejrut, w ramach zemsty za  zamordowanie ekipy izraelskiej podczas igrzysk w Monachium (drobny  epizod w samym filmie Spielberga &#8211; proponuję zwrócić uwagę) i  jednocześnie jeden z głównych architektów Płynnego Ołowiu, czyli  interwencji Izraela w Strefie Gazy, jest jednocześnie politycznym  gołębiem. To właśnie Barak proponował Arafatowi najlepsze warunki  powstania państwa palestyńskiego w 2000 roku, które jednocześnie okazały  się niewystarczające dla Palestyńczyków, a teraz &#8211; raczej nie przez  przypadek &#8211; ogłosił, że podział Jerozolimy jak najbardziej wchodzi w  grę. Przyjąć można dwie tezy &#8211; albo wypowiadał się w oderwaniu od  jakichkolwiek ustaleń koalicyjnych i wtedy jest to tylko pogląd polityka  Partii Pracy, albo jest to balon próbny, wysłany by sprawdzić reakcję.</p>
<p>Rozważmy więc dobrze treść propozycji Baraka. &#8220;<a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,8321709,Barak__Izrael_gotowy_oddac_Palestynczykom_fragment.html">Zachodnia  Jerozolima i 12 żydowskich osiedli, w których mieszka 200 tysięcy osób  będą nasze. Tereny arabskie, gdzie żyje blisko ćwierć miliona  Palestyńczyków, będą ich</a>&#8220;. W stosunku do miejsc świętych  zaproponował tzw. specjalny nadzór, mając na myśli prawdopodobnie ich  umiędzynarodowienie lub wspólną kontrolę.</p>
<p>Teraz proszę sobie wyobrazić, że 10 lat temu, gdy atmosfera do rozmów  była dużo bardziej sprzyjająca, a na terenach palestyńskich nie  panowała dwuwładza, <strong>Barak złożył podobną propozycję, która została  odrzucona przez Palestyńczyków jako niewystarczająca, jak i skrytykowana  przez Izraelczyków, którzy w odpowiedzi pozbawili go teki premiera.  Żydzi m.in. nie wyobrażali sobie utraty kontroli nad miejscami świętymi i  uważali, że poszedł na zbyt duże ustępstwa.</strong></p>
<p>Na pozór kompromisowa propozycja może znowu przepaść z tych samych  powodów, ale jeżeli Netanjahu poważnie myśli o pokoju, inne rozwiązanie  niż te wskazane przez jego koalicyjnego partnera, nie wchodzi w grę. O  tym samym wie również Barack Obama. Jeżeli Izrael nie będzie ani trochę  elastyczny w sprawie Jerozolimy, o żadnym pokoju nie ma mowy, a to co  się dzieje, to czysty teatr. Z drugiej strony, <strong>jak prawicowe Likud,  Nasz Dom Izrael i Partia Szas mają zgodzić się na np. utratę kontroli  nad miejscami świętymi? Co na to powie ich elektorat, ten sam, który w  odpowiedzi na nieudane negocjacje Baraka w Camp Dawid, wybrał na  premiera znienawidzonego przez Palestyńczyków Ariela Szarona?</strong></p>
<p>Inną stroną medalu jest stanowisko palestyńskie, które może się  domagać usunięcia osiedli zbudowanych przy wschodniej Jerozolimie, gdzie  Izrael prowadzi akcję osiedleńczą. Palestyńczycy słusznie będą  tłumaczyć, że nie można akceptować polityki faktów dokonanych. Zdolność  manewrowania jest naprawdę niewielka, bo obie strony nie wyobrażają  sobie, by ich stolica znajdowała się poza Jerozolimą, a tymczasem&#8230;</p>
<p>&#8230; sam premier Netanjahu podkreślał wcześniej niepodzielność miasta,  a niejako w odpowiedzi na postulaty Ehuda Baraka, w prasie pojawił się  przeciek &#8211; prawdopodobnie kontrolowany &#8211; że Izrael utrzymuje swoje  stanowisko w tej kwestii i od niego będzie wychodził podczas rozmów.  <strong>Izraelscy politycy zachowaliby się po amatorsku ujawniając, jakie  ustępstwa mogą poczynić, dlatego niewykluczone, że w tym przypadku  stanowisko nie jest w rzeczywistości takie sztywne. Inaczej Obama,  organizując te rozmowy, z góry skazuje się na porażkę, a szanse  powodzenia są mniej więcej takie, jak naszych zespołów piłkarskich  awansu do fazy pucharowej Ligi Mistrzów.</strong></p>
<p>Bez sprawiedliwego pokoju nie będzie spokojnie na Bliskim Wschodzie, a  sytuacja, w której jeden z podmiotów zgarnia całą Jerozolimę dla siebie,  będzie upokorzeniem dla drugiego z nich. Same rozmowy już teraz nie  cieszą się wielką popularnością, a wspomniana kwestia Jerozolimy, jest tylko jednym z kilku olbrzymich problemów w negocjacjach. Z czasem dopiero się okaże, czy obie strony traktują te rozmowy na poważnie, czy jedynie jako przykrą konieczność, wymuszoną przez prezydenta Obamę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://patrykgorgol.pl/2010/09/its-showtime/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bliskowschodnie rozmowy pokojowe &#8211; krok do przodu czy PRowa zagrywka?</title>
		<link>http://patrykgorgol.pl/2010/08/bliskowschodnie-rozmowy-pokojowe-krok-do-przodu-czy-prowa-zagrywka/</link>
		<comments>http://patrykgorgol.pl/2010/08/bliskowschodnie-rozmowy-pokojowe-krok-do-przodu-czy-prowa-zagrywka/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Aug 2010 18:27:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patryk Gorgol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieżące wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Bliski Wschód]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[osadnicy]]></category>
		<category><![CDATA[Palestyna]]></category>
		<category><![CDATA[Strefa Gazy]]></category>
		<category><![CDATA[Zachodni Brzeg Jordanu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://patrykgorgol.pl/?p=1044</guid>
		<description><![CDATA[Od początku września wznowione zostaną bezpośrednie rozmowy pomiędzy Izraelczykami, a Palestyńczykami. Poza Amerykanami oraz tzw. Kwartetem Bliskowschodnim, w osiągnięciu pokoju pomóc mają król Jordanii oraz prezydent Egiptu, Hosni Mubarak.  Z izraelskiej strony, premier Netanjahu, a z palestyńskiej, Mahmud Abbas, pozytywnie odnieśli się do propozycji rozmów, które mają doprowadzić do powstania niepodległej Palestyny
PRowo zwycięzcą na dziś [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="wp-caption alignleft" style="width: 260px"><img class=" " src="http://libsyn.com/images/ctl/Israel-Palestine_flags.png" alt="źródło: libsyn.com" width="250" height="188" /><p class="wp-caption-text">źródło: libsyn.com</p></div>
<p>Od początku września wznowione zostaną bezpośrednie rozmowy pomiędzy Izraelczykami, a Palestyńczykami. Poza Amerykanami oraz tzw. Kwartetem Bliskowschodnim, w osiągnięciu pokoju pomóc mają król Jordanii oraz prezydent Egiptu, Hosni Mubarak.  Z izraelskiej strony, premier Netanjahu, a z palestyńskiej, Mahmud Abbas, pozytywnie odnieśli się do propozycji rozmów, które mają doprowadzić do powstania niepodległej Palestyny</p>
<p>PRowo zwycięzcą na dziś są Barack Obama i Hillary Clinton, którzy włożyli dużo energii w namowy do wznowienia rozmów pokojowych. Trzeba uczciwie przyznać, iż obecna administracja amerykańska, mające poważne problemy wewnętrzne, robi dużo więcej niż poprzednia, aby rozwiązać ten kilkudziesięcioletni konflikt. Mówienie jednak o sukcesie, w momencie gdy do zawarcia pokoju jest równie daleko, jak wcześniej, byłoby naginaniem rzeczywistości &#8211; Obama go osiągnie dopiero, gdy obie strony podpiszą układ pokojowy. Na razie nie ma się czym ekscytować, bo to tylko słowa.</p>
<p><span style="text-decoration: underline;"><strong>Problem z osiedlami</strong></span><br />
Negocjacje mają rozpocząć się bez warunków wstępnych, czyli w formule, jaką proponowali wcześniej Izraelczycy. Oznacza to, iż Palestyńczycy ulegli naciskom ze strony Stanów Zjednoczonych i zrezygnowali ze swojego sztandarowego żądania &#8211; złożenia przez Izrael deklaracji, że nie będzie tworzył nowych osiedli na Zachodnim Brzegu Jordanu, w tym we wschodniej Jerozolimie. Obecne moratorium na rozbudowę osiedli kończy się pod koniec września, Izraelczycy nie chcą się zobowiązać do jego przedłużenia, a w dodatku nie dotyczy ono właśnie osiedli we wschodniej Jerozolimie i okolicach. <a href="http://www.wprost.pl/ar/206693/Palestyna-Nie-dla-zydowskich-kolonizatorow/">Jednocześnie palestyńska strona deklaruje, ze jeżeli po upływie moratorium, Izrael ponownie zacznie budować nowe osiedla, Palestyńczycy zerwą rozmowy.</a></p>
<p>Jeszcze nie wznowiono rozmów, a sytuacja już jest na ostrzu noża. Możliwości są dwie &#8211; albo amerykańska dyplomacja jest na tyle naiwna i nie potrafi wyciągać wniosków z historii tego konfliktu, iż nie przewiduje uderzenia  o tę górę, albo istnieje cicha umowa, że Izrael nie będzie robił takich kroków, a jedynie pozostawi sobie oficjalnie taką furtkę. Nie ulega wątpliwości, że jest to podstawowy problem dla samego odbycia rozmów pokojowych, więc bez jego rozwiązania, nie ma mowy o skutecznym dialogu. Należy pamiętać, ze Mahmud Abbas zgodził się na rozmowy bez warunków wstępnych, które nie gwarantują palestyńskich interesów i dalsze jego upokarzanie byłoby fatalne w skutkach.</p>
<p><span style="text-decoration: underline;"><strong>Sceptycy czy realiści?</strong></span><br />
Premier Netanjahu zapowiada, że <a href="http://wyborcza.pl/1,91446,8279783,Izrael_Netanjahu__Pokoj_jest_trudny__ale_mozliwy.html">zadziwi wszystkich sceptyków</a>. Historia rozmów uczy jednak, że to, co lider Likudu nazywa sceptycyzmem, jest najzwyklejszym realizmem.</p>
<p>Nie rozwiązano przecież problemu rozbudowy osiedli na Zachodnim Brzegu Jordanu, a także obecności tam izraelskich osadników. Około 280 tysięcy Izraelczyków żyje w 121 legalnych osiedlach na Zachodnim Brzegu Jordanu (dane: BBC)‏, kolejne 190 tysięcy Izraelczyków żyje w osiedlach we wschodniej Jerozolimie (dane: UE)‏, a ponadto istnieje ponad 100 „dzikich” osiedli żydowskich na Zachodnim Brzegu Jordanu (dane: BBC)‏. Bez rozstrzygnięcia tego problemu rozmowy nie pójdą naprzód, a obie strony mają małe pole manewru &#8211; rządząca koalicja nie może zostawić osadników, bo to naturalny elektorat nie tylko Likudu, ale przede wszystkim religijnej partii Szas oraz Naszego Domu Izrael, które są uczestnikami rządzącej koalicji. Rządowi partnerzy Netanjahu wcale nie potrzebują pokoju, bo nie na nim zbijają polityczny kapitał. Analogicznie jak Hamas.</p>
<p>Oczywiście, przyznać trzeba, że to właśnie prawicowi politycy, Menachim Begin (pokój z Egiptem) oraz Ariel Szaron (jednostronne wycofanie się Izraelczyków ze Strefy Gazy) potrafili przejść od słów do czynów, ale w obecnej konfiguracji politycznej będzie to niezwykle trudne. Życie podpowiada jedno rozwiązanie, które mogłoby uwiarygodnić Netanjahu &#8211; zerwanie koalicji z partią Szas i Nasz Dom Izrael oraz zawarcie jej z Kadimą, przy jednoczesnym utrzymaniu w rządzie Partii Pracy.</p>
<p>Zawracie pokoju wymaga bolesnych kompromistów zarówno od Palestyńczyków, jak i Izraelczyków. Palestyńczycy muszą się pogodzić z faktem, że nie otrzymają całego Zachodniego Brzegu Jordanu, a Izraelczycy z sytuacją, że nie będzie tam kilkuset tysięcy osadników. To elementarz.</p>
<p>Nie słychać też o możliwościach rozwiązania innych problemów, takich jak status Jerozolimy &#8211; kompromis, na dzień dzisiejszy, byłby bolesny politycznie dla obu stron. To samo tyczy się innych aspektów, takich jak połączenie Strefy Gazy z Zachodnim Brzegiem Jordanu, którego braku nie wyobrażają sobie Palestyńczycy, a który byłby ograniczeniem suwerenności Izraela (np. autostrada eksterytorialna). Co z wodą na Zachodnim Brzegu Jordanu? Izraelczycy, cierpiący na jej brak, po prostu ją odpuszczą? I jak rozwiązać kolejny &#8220;drobiazg&#8221; &#8211; Hamas w Strefie Gazy? Przecież hamasowcy nie zaakceptują porozumienia i nazwą go zdradą, a negocjujących Palestyńczyków &#8211; &#8220;syjonistycznymi pachołkami&#8221;. A co z prawem do powrotu, którego domagają się Palestyńczycy, a który byłby bombą, która wykończyłaby Izrael i właśnie dlatego nie będzie zgody na ten postulat? Jeśli odszkodowania, to jak wysokie?</p>
<p>To wszystko? Niestety nie. Pozostaje jeszcze kwestia neutralizacji Palestyny, bo potencjalni terroryści mogliby bez problemu ostrzeliwać z nowego państwa cały Izrael, a z drugiej strony, trudno wyobrazić sobie zgodę Palestyńczyków na to, by w ich nowym kraju nie było broni ciężkiej. Wątpliwe też, by Izraelczycy nie chcieli wpływać na system polityczny nowego państwa &#8211; woleliby coś w rodzaju oświeconej dyktatury niż demokracji, w której szybko popularność mogłyby zdobyć skrajne ugrupowania.</p>
<p>Przy determinacji stron, powyżej przedstawione problemy są do przeskoczenia, przede wszystkim jednak wymagają niesamowitego politycznego poświęcenia, na które politycy &#8211; z jednej i drugiej strony &#8211; mogą nie być gotowi. Tylko sprawiedliwe porozumienie doprowadzi do pokoju i jeżeli uda się je zawrzeć &#8211; mieszkańcy Izraela i Palestyny będą mieli wątpliwości, czy drugiej stronie nie oddano za dużo. Przy części problemów negocjujące strony cechuje niemal zerowa manewrowość. Sceptycyzm jest zwyczajnym realizmem, a &#8211; jak powszechnie wiadomo &#8211; lepiej się mile zaskoczyć niż nieprzyjemnie rozczarować.</p>
<p><span style="text-decoration: underline;"><strong>PRowa zagrywka?</strong></span><br />
Być może odbywają się jakieś tajne rozmowy, a think tanki wymyśliły rozwiązania do problemów, które nakreśliłem powyżej, ale brakuje na ten temat informacji. Wznowienie rozmów można porównać do tego dowcipu o ślepym koniu, który pytany o swój udział w następnych zawodach odpowiada, że nie widzi przeszkód. Podobnie Abbas i Netanjahu, nie widzą przeszkód, by negocjatorzy się spotykali. Plus z tego taki, że zmniejszy się międzynarodowa krytyka, a i George Mitchell, wysłannik Obamy na Bliski Wschód, da im trochę spokoju. Tymczasem nie ma żadnej gwarancji, że te rozmowy przyniosą efekty, a strony konfliktu nie cierpią na nadmiar determinacji.</p>
<p>Ciekawa jest <a href="http://konflikty.wp.pl/kat,1020351,title,Rozmowy-pokojowe-to-farsa-zaaranzowana-przez-USA,wid,12595086,wiadomosc.html?ticaid=1ac1c&amp;_ticrsn=3">teza postawiona przez &#8220;Financial Timesa&#8221;</a>, który twierdzi, ze te rozmowy to polityczna farsa, potrzebna Demokratom ze względu na zbliżające się wybory, a cała operacja zakończy się fiaskiem, bo obie strony nie są w stanie lub nie chcą osiągnąć porozumienia. Rzeczywiście, informacje, jakie posiadamy, raczej nie skłaniają do przesadnego optymizmu, jednak przyszłoroczna porażka rozmów również sprowadziłaby na administrację amerykańską krytykę, a więc na jedno wyjdzie.</p>
<p>Postęp jest tylko techniczny i polega na tym, że dojdzie do bezpośrednich rozmów. Merytorycznie, konflikt znajduje się w tym samym miejscu. Obama stoi przed wyzwaniem doprowadzenia do sukcesu rozmów i ma na to rok czasu. Gdyby to mu się udało, być może dostałby następną nagrodę Nobla &#8211; tym razem zasłużenie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://patrykgorgol.pl/2010/08/bliskowschodnie-rozmowy-pokojowe-krok-do-przodu-czy-prowa-zagrywka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rumuński Stirlitz w akcji</title>
		<link>http://patrykgorgol.pl/2010/08/rumunski-stirlitz-w-akcji/</link>
		<comments>http://patrykgorgol.pl/2010/08/rumunski-stirlitz-w-akcji/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 19 Aug 2010 14:13:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patryk Gorgol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieżące wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[NATO]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Rumunia]]></category>
		<category><![CDATA[szpieg]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[wyiwad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://patrykgorgol.pl/?p=1037</guid>
		<description><![CDATA[&#8220;Stirlitz szedł ulicami Berlina, coś jednak zdradzało w nim szpiega: może czapka-uszatka, może przypięty do piersi rosyjski order, a może ciągnący się za nim spadochron?&#8221; &#8211; to tylko jeden z dziesiątek dowcipów na temat Stirlitza, bohatera filmu &#8220;Siedemnaście mgnień wiosny&#8221;. Gorzej, że Rumuni wzięli te kawały na poważnie i postanowili na ich podstawie zorganizować wywiad.  [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="wp-caption alignleft" style="width: 190px"><img src="http://image.absoluteastronomy.com/images/encyclopediaimages/s/st/stirlitz.jpg" alt="żrólo: http://absoluteastronomy.com/" width="180" height="145" /><p class="wp-caption-text">żrólo: http://absoluteastronomy.com/</p></div>
<p>&#8220;<em>Stirlitz szedł ulicami Berlina, coś jednak zdradzało w nim szpiega: może czapka-uszatka, może przypięty do piersi rosyjski order, a może ciągnący się za nim spadochron?</em>&#8221; &#8211; to tylko jeden z dziesiątek dowcipów na temat Stirlitza, bohatera filmu &#8220;Siedemnaście mgnień wiosny&#8221;. Gorzej, że Rumuni wzięli te kawały na poważnie i postanowili na ich podstawie zorganizować wywiad.  Niewątpliwie czerpali również z innych źródeł &#8211; z legendarnego &#8220;Allo Allo&#8221;, gdzie  główny bohater, Rene, delikatnie kolaboruje z Niemcami, współpracuje z francuskim ruchem oporu, komunistycznym ruchem oporu, a także Brytyjczykami. Po drodze miewa jeszcze masę romansów, które udaje mu się ukryć dzięki wypowiadanej do żony sentencji <em>&#8220;Ty głupia kobieto! Czy nie widzisz, że &#8230;.&#8221;</em>. Innym przykładem, poza wspomnianymi bohaterami, mogą być Hans Kloss ze &#8220;Stawki większej niż życie&#8221; oraz Hans Klopss z &#8220;Halo Hans&#8221;. <strong>Po naładowaniu taką dawką informacji, Rumuni byli gotowi do rozpoczęcia akcji wywiadowczej na terenie Rosji.</strong></p>
<p>Rosjanie również się nie patyczkują, ale ich skuteczność powszechnie oceniana jest za wyższą. Cały świat roi się od rosyjskich szpiegów, które coraz częściej okazują się otwartymi na nowe kontakty, kobietami. Przykładem może być żona brytyjskiego biznesmena, Anna Chapman, która robi obecnie furorę w Stanach Zjednoczonych &#8211; powstają lalki Barbie na jej wzór. Potem była Anna Fermanowa, która wpadła na &#8230; przemycie wojskowej broni (!). W dzisiejszym świecie wystarczy zostać złapanym na szpiegostwie i mieć kilka fotek w bikini na Facebooku, by stać się znanym, zatem dziewczyny szybko stały się przedmiotem zainteresowania mediów.<strong> Rosyjski wywiad jest bardzo skuteczny i działa z rozmachem, ale raz na jakiś czas państwa zachodnie robią &#8220;porządki&#8221;. Tak było w tym roku, gdy aresztowano kilku rosyjskich nielegalów w Stanach Zjednoczonych, ale rekord pobiła Wielka Brytania, która w 1971 roku wydaliła 105 radzieckich dyplomatów.</strong> W Polsce znana jest działalność Władimira Ałganowa, który kolegował się z dużą liczbą polityków lewicy.</p>
<p>Rosjanie <a href="http://www.google.com/hostednews/epa/article/ALeqM5hIL1uH4comtjbPRgtZWP4MChQNgw">zatrzymali rumuńskiego dyplomatę, a Rumuni zaprotestowali, że jest to postępowanie niezgodne z Konwencją Wiedeńską o stosunkach dyplomatycznych.</a>.  W praktyce, osobę &#8220;przyłapaną&#8221; na szpiegostwie wydala się, jeśli jest dyplomatą oraz aresztuje się, gdy nie posiada immunitetu dyplomatycznego. Z reguły rozpoznanych &#8220;legalnych&#8221; przedstawicieli wywiadu zostawia się w spokoju, jeśli są nieszkodliwi i rozpracowani, bo po co na ich miejsce ma przyjść ktoś inny, kto będzie sprawiać więcej problemów?</p>
<p>Rumun mógł być prowadzony przez kontrwywiad przez cały czas. Rosjanie przecież podkreślają, że złapali szpiega z państwa będącego członkiem NATO. Na jego nieszczęście, zatrzymano go na gorącym uczynku, wraz ze sprzętem. Rozmiar jego wpadki dowodzi, że Stirlitz w formie znanej z dowcipów, nie jest mu obcy. Zajrzyjmy do Konwencji Wiedeńskiej o stosunkach dyplomatycznych.</p>
<blockquote><p>Artykuł 3</p>
<p>1. Funkcje misji dyplomatycznej obejmują między innymi: (&#8230;)<br />
b)   ochronę w państwie przyjmującym interesów państwa wysyłającego i jego obywateli, <strong>w granicach ustalonych przez prawo międzynarodowe;</strong><br />
(&#8230;)<br />
d)   zaznajamianie się <strong>wszelkimi legalnymi sposobami</strong> z warunkami panującymi w państwie przyjmującym i z rozwojem zachodzących w nim wydarzeń oraz zdawanie z tego sprawy rządowi państwa wysyłającego; (&#8230;).</p></blockquote>
<p>&#8220;<em>Memory&#8230; find (w innej wersji: five)&#8230; Siara i wszystko jasne</em>&#8220;.  Działania rumuńskiego dyplomaty najzwyczajniej w świecie nie było legalne, ani nie mieściło się normach prawa międzynarodowego. Nie wchodziło więc w zakres pełnienia funkcji dyplomatycznej. <strong>Wiadomo, ze każdy na świecie szpieguje, wszyscy udają niewiniątka, a siatka rosyjska w Bukareszcie, państwie będącym przed 1989 roku demokracją ludową, pewnie jest dużo bardziej rozbudowana, ale to Rumunów pierwszych przyłapano i to oni złamali konwencję.</strong></p>
<p>Przedstawicieli dyplomatycznych chroni artykuł 29 konwencji.</p>
<blockquote><p>Artykuł 29<br />
Osoba przedstawiciela dyplomatycznego jest nietykalna. Nie podlega on aresztowaniu ani zatrzymaniu w żadnej formie. Państwo przyjmujące będzie traktować go z należytym szacunkiem i przedsięweźmie wszelkie odpowiednie kroki, aby zapobiec wszelkiemu zamachowi na jego osobę, wolność lub godność.</p></blockquote>
<p>Na ten artykuł powołują się Rumuni, informując, że złamana została konwencja. Tradycyjnie, jak już wspomniałem, delikwenta złapanego na &#8220;szpiegowaniu z immunitetem&#8221; się wydala. Nikt nie chce problemów związanych właśnie z powyższym artykułem. W podręczniku od prawa międzynarodowego publicznego, autorstwa Wojciecha Góralczyka i Stefana Sawickiego, dodany został jednak komentarz, że zatrzymanie może być dokonane w wyjątkowych okolicznościach &#8211; np. gdy zagrożone jest bezpieczeństwo państwa. <strong>Wątpliwe, by Rosjanie chcieli zamknąć przyłapanego szpieg na dłużej. Jeżeli go nie wypuszczą, sami narażą się na strzał w przyszłości, bo wiele państw NATO nie ma wątpliwości co do działalności niektórych rosyjskich dyplomatów. Rumuni występują tutaj w roli złodzieja krzyczącego, żeby łapać złodzieja.</strong></p>
<p>&#8220;Odpowiedź&#8221; Rumunii jest typowa i zwyczajowa. <a href="http://wyborcza.pl/1,91446,8268063,Rosja_ostrzega_Rumunie__ze_odpowie_na_wydalenie_swego.html">Momentalnie oświadczono rosyjskiemu dyplomacie przebywającemu w Rumunii</a> i odpowiadającemu stopniem temu zatrzymanemu, że jest &#8220;persona non grata&#8221; i ma 48 godzin aby się spakować i opuścić kraj. Prawdopodobnie również nie był to &#8220;tylko&#8221; dyplomatą. Obecnie trwa dyplomatyczny przepychanka rodem z komedii &#8211; teraz to Rosjanie grożą retorsjami, czyli &#8211; de facto &#8211; wydaleniem rumuńskiego/rumuńskich dyplomatów/dyplomaty.</p>
<p>A co będzie z panem Gabrielem? Na pewno nie jest to najlepszy tydzień w jego zawodowej, a jeszcze to pechowiec, bo tym razem nie skończyło się tylko na wydaleniu, ale również na zatrzymaniu i utracie pewnie cennego sprzętu. Plusem jest to, iż będzie miał teraz dużo czasu, by oglądać filmy zajmujące się pracą wywiadu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://patrykgorgol.pl/2010/08/rumunski-stirlitz-w-akcji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Strachy na Lachy &#8211; rosyjska krytyka święta WP</title>
		<link>http://patrykgorgol.pl/2010/08/strachy-na-lachy-rosyjska-krytyka-swieta-wp/</link>
		<comments>http://patrykgorgol.pl/2010/08/strachy-na-lachy-rosyjska-krytyka-swieta-wp/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Aug 2010 13:46:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patryk Gorgol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieżące wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[15 sierpnia]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[święto Wojska Polskiego]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://patrykgorgol.pl/?p=1034</guid>
		<description><![CDATA[&#8220;Komsomolskaja Prawda&#8221;, rosyjska gazeta, piórem Andrieja Baranowa skrytykowała Polaków za huczne obchodzenie święta Wojska Polskiego, w 90-tą rocznicę zwycięstwa w bitwie warszawskiej. W skrócie, autor ma pretensje do Polaków o to, że &#8220;po Smoleńsku&#8221;, nadal obchodzą święto, które upamiętnia zwycięstwo nad Armią Czerwoną, zwłaszcza nie odpowiada mu obecność nowego prezydenta, a także przedstawia swoją wizję [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="wp-caption alignleft" style="width: 192px"><img src="http://bi.gazeta.pl/im/4/6650/z6650764N.jpg" alt="źródło: gazeta.pl" width="182" height="268" /><p class="wp-caption-text">źródło: gazeta.pl</p></div>
<p>&#8220;Komsomolskaja Prawda&#8221;, rosyjska gazeta, <a href="Komsomolskaja Prawda">piórem Andrieja Baranowa skrytykowała Polaków za huczne obchodzenie święta Wojska Polskiego</a>, w 90-tą rocznicę zwycięstwa w bitwie warszawskiej. W skrócie, autor ma pretensje do Polaków o to, że &#8220;po Smoleńsku&#8221;, nadal obchodzą święto, które upamiętnia zwycięstwo nad Armią Czerwoną, zwłaszcza nie odpowiada mu obecność nowego prezydenta, a także przedstawia swoją wizję historii, przypominając tragiczny los bolszewickich jeńców, a wszystkie te zaszłości historyczne łącząc z pretensjami, głównie opozycji, w sprawie śledztwa dotyczącego katastrofy Tu-154.</p>
<p>Proszę się uśmiechnąć. Jesteśmy w ukrytej kamerze. Tego artykułu nie należy traktować śmiertelnie poważnie. Dziennikarz coś przecież musiał napisać na niedzielę, połączył pewne elementy układanki tj. obchodzenie święta z pretensjami (przypomnijmy: opozycji) w sosie historycznym. Efektem jest mało strawna i wyszukana populistyczna potrawa. Równie dobrze Rosjanie mogliby cytować niektórych polskich posłów (poseł Górski? Macierewicz z instrukcją Tu-154?) czy redaktorów gazet, którzy zwolennikami poprawy stosunków nie są i wyciągać z tego złe wnioski, ale po co?</p>
<p>Święto Wojska Polskiego obchodzone jest przecież w Polsce nie od dziś. Uroczystości również odbywały się w czasach, gdy prezydentem był Aleksander Kwaśniewski, a premierem Leszek Miller. <strong>W tegorocznych obchodach nie widziałem też żadnego wydźwięku antyrosyjskiego  &#8211;  Tusk i Komorowski niemal na każdym kroku podkreślają chęć poprawy stosunków polsko-rosyjskich, a czasami nawet wbrew występującym problemom, tworzą ich idylliczny obraz. Rosyjskie władzy z pewnością wiedziały o tym, że w Polsce odbędą się &#8211; jak co roku &#8211; takie uroczystości.</strong> Prywatnie, nie utożsamiałbym Rosji bolszewickiej z 1920 roku ze współczesną Rosją, tak jak obecnej Polski z tą z 1610 roku.</p>
<p>To, że Rosjanie świętują wypędzenie Polaków z Moskwy dziwi mnie o tyle, że wydarzenia te miały miejsce równo 400 lat temu, a Napoleon zajął Moskwę około 200 lat temu i to jego pokonanie uznać można by za większy sukces, mający wpływ nie tylko na historię Rosji, ale również Europy. Trzeba jednak przyznać, że obecna stolica Rosji to nie polskie miasto i byliśmy w tamtym czasie agresorem i okupantem, podobnie jak Rosjanie byli nimi w XIX wieku na naszych ziemiach.</p>
<p>W kwestii wojny polsko-bolszewickiej należy przypomnieć, że Rosjanie nie dążyli tylko do zajęcia Polski w ramach samoobrony (!), jak twierdzi pan Baranow, <strong>ale mieli również ambitne plany dotyczące przekształcenia systemów politycznych ówczesnych państw Europy zachodniej i południowej.</strong></p>
<p>Pozwolę się jeszcze odnieść do tematu jeńców bolszewickich. W tym celu zacytuję napisany przed rokiem artykuł <a href="http://patrykgorgol.pl/2009/08/przewodnik-po-rosyjskich-oskarzeniach/">&#8220;Przewodnik po rosyjskich manipulacjach&#8221;</a></p>
<p>&#8220;<strong>1. Kwestia /40/60/100 tysięcy zamordowanych żołnierzy bolszewickich w polskich obozach w czasie wojny polsko-bolszewickiej</strong></p>
<p><span style="text-decoration: underline;">Skąd to się wzięło?</span><br />
Informacje takie czasami ukazują się w rosyjskiej prasie jako wytłumaczenie Katynia.</p>
<p>Ostatnio: za tvn24.pl<br />
„W latach dwudziestych na terytorium okupowanym przez Piłsudskiego więzionych było 100 tysięcy żołnierzy Armii Czerwonej. Ci żołnierze umierali z głodu: ich specjalnie nie karmili, patrzyli jak umierają… – mówi prof. Natalia Narocznicka z utworzonej przez rosyjskiego prezydenta komisji ds. przeciwdziałania próbom fałszowania historii na szkodę Rosji. – Dlaczego tego się nie zalicza Polakom? – pyta na łamach “Komsomolskiej Prawdy”.</p>
<p>Zdaniem rosyjskiej historyk, “był to pierwowzór faszystowskiego obozu koncentracyjnego”. – Polacy nie chcą o tym pamiętać, a od nas wymagają przeprosin – dodaje.”</p>
<p>Jeńcy bolszewiccy znaleźli się w polskich obozach w czasie wojny polsko-bolszewickiej (1919-1921). Rzeczywiście, nie wszyscy jeńcy wrócili do swoich domów.</p>
<p><span style="text-decoration: underline;">Jak było naprawdę?</span></p>
<p>W tej sprawie nie powinno być żadnych kontrowersji. Śmierć bolszewickich była przedmiotem polsko-rosyjskich badań.. Z polskiej strony była to Dyrekcja Archiwów Państwowych, z rosyjskiej Federalna Agencja ds. Archiwów Rosji. Prezydentem w tamtym czasie był Wladimir Putin. W 2004 roku wydano dokument “Krasnoarmiejcy w polskom plenu w 1919–1922 g. Sbornik dokumentow i materiałow”.</p>
<p>Liczbę jeńców oszacowano na 80-85 tysięcy.<br />
Liczbę zmarłych – wg Polaków – 16-17 tysięcy, wg Rosjan – 18-20 tysięcy.</p>
<p>Z ustaleń wynika również, że jeńcy ginęli nie w wyniku eksterminacji, a przyczyna ich śmierci były choroby zakaźne. Ich problem nie dotyczył tylko obozów jenieckich, a całej ówczesnej Europy. W latach 1918-1919 grypa „hiszpanka” spowodowała śmierć kilkudziesięciu milionów osób na całym kontynencie.</p>
<p>Powiedzieć oczywiście możemy, że jest nam przykro, gdyż przepełnienie obozów jenieckich powstrzymywaniu epidemii nie pomogło, ale podawane liczby – 40, 60 czy 100 tysięcy, nie mają z rzeczywistością nic wspólnego. Co więcej, ci żołnierze nie byli mordowani, jak to sugerują rosyjscy historycy.</p>
<p>Z drugiej strony trzeba odnotować, ze Rosja bolszewicka wzięła do niewoli 45 tysięcy żołnierzy, z czego do Polski powróciło 26 tysięcy. Śmiertelność w rosyjskich obozach była zatem o wiele wyższa.&#8221;</p>
<p>Tak na zakończenie. Poległych szeregowych żołnierzy bolszewickich należy upamiętnić w neutralny sposób &#8211; to nie jest hołd składany Armii Czerwonej (nawiasem mówiąc &#8211; byłoby to niezgodne z polską konstytucją), a życiu ludzkiemu, które zasługuje na szacunek. Tego samego wymagamy od Litwinów, Ukraińców i właśnie od Rosjan. Jeśli nie, to czemu oburzamy się za każdym razem, gdy na cmentarzu Orląt Lwowskich swoje akcje przeprowadzają antypolscy wandale?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://patrykgorgol.pl/2010/08/strachy-na-lachy-rosyjska-krytyka-swieta-wp/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rosja a białoruska gospodarka &#8211; czy to sponsoring?</title>
		<link>http://patrykgorgol.pl/2010/08/rosja-a-bialoruska-gospodarka-czy-to-sponsoring/</link>
		<comments>http://patrykgorgol.pl/2010/08/rosja-a-bialoruska-gospodarka-czy-to-sponsoring/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Aug 2010 18:11:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patryk Gorgol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieżące wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Białoruś]]></category>
		<category><![CDATA[gospodarka]]></category>
		<category><![CDATA[Miedwiediew]]></category>
		<category><![CDATA[Putin]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja-Białoruś]]></category>
		<category><![CDATA[stosunki białorusko-rosyjskie]]></category>
		<category><![CDATA[Łukaszenka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://patrykgorgol.pl/?p=1025</guid>
		<description><![CDATA[Zgodnie z zapowiedzią, dzisiaj zmierzymy się z drugą tezą dotyczącą Białorusi i chciałbym się nią rozprawić.  Brzmi ona banalnie &#8211; Białoruś jest niezależna gospodarczo od Rosji, co jest wynikiem skutecznej i dalekowzrocznej polityce gospodarczej światłego i genialnego prezydenta Aleksandra Łukaszenki.
Zacznijmy zatem od podstaw. Nie można porównywać gospodarki rosyjskiej do białoruskiej, bo to zupełnie inna skala, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="wp-caption alignleft" style="width: 279px"><img class="  " src="http://1.2.3.11/bmi/bi.gazeta.pl/im/1/4764/z4764711X.jpg" alt="źródło: gazeta.pl" width="269" height="160" /><p class="wp-caption-text">źródło: gazeta.pl</p></div>
<p><a href="http://patrykgorgol.pl/2010/08/bialoruska-gospodarka-cud-gospodarczy-ktorego-nie-ma/">Zgodnie z zapowiedzią,</a> dzisiaj zmierzymy się z drugą tezą dotyczącą Białorusi i chciałbym się nią rozprawić.  Brzmi ona banalnie &#8211; Białoruś jest niezależna gospodarczo od Rosji, co jest wynikiem skutecznej i dalekowzrocznej polityce gospodarczej światłego i genialnego prezydenta Aleksandra Łukaszenki.</p>
<p>Zacznijmy zatem od podstaw. Nie można porównywać gospodarki rosyjskiej do białoruskiej, bo to zupełnie inna skala, jeśli chodzi o wielkość. Widać to chociażby zestawiając szacunkowe PKB tych krajów.</p>
<p><strong>PKB Federacji Rosyjskiej:</strong> $ 2,116,000,000,000<br />
<strong>PKB Białorusi</strong>: $ 116,000,000,000</p>
<p>źródło: CIA Factbook.</p>
<p>Różnicę jak widać robi ta dwójeczka z przodu. Gospodarka białoruska jest więc około 20-stokrotnie mniejsza, więc do opowieści fantasy można wsadzić tezę, że Białoruś jest w stanie szantażować Rosję gospodarczo. <strong>Pytanie, czy Rosja byłaby w stanie szantażować Białoruś?</strong></p>
<p>Import, eksport i te sprawy. Panu Piotrowi Badurze dziękuję za udostępnienie danych dotyczących importu i eksportu na rok 2009. Wykorzystam je, gdyż mniej więcej pokrywają się z tymi, które sam odnalazłem <a href="http://www.economywatch.com/world_economy/belarus/export-import.html">w innym źródle.</a></p>
<p><strong>Eksport towarów do Rosji</strong>: 31,5% całego eksportu<br />
<strong>Import towarów z Rosji</strong>: 58,5% całego importu</p>
<p>źródło: Wydział Promocji i Handlu ambasady Polski w Mińsku</p>
<p>Rzeczywiście, zauważyć należy znaczne zmniejszenie eksportu i nieznaczne zmniejszenie importu w porównaniu z początkiem dekady. Czy jednak Białoruś jest niezależna?</p>
<p>Zacytujmy pana Piotra:</p>
<blockquote><p>&#8220;(&#8230;)W 2009 Białoruś kupiła w Rosji 22 mld metrów sześciennych gazu w cenie po 150 dolarów za 1000 metrów sześciennych. Łatwo policzyć, że ten gaz to 3,3 mld dolarów. W 2009 Białoruś sprowadziła też z Rosji 23 mln ton ropy, prawdopodobnie za ponad 10 mld dolarów. To oznacza, że większość importu to ropa, istotne znaczenie ma też gaz, a pozostałe towary to już drugorzędna sprawa. W tym roku Białoruś planuje sprowadzić 4 mln ton ropy z Wenezueli. Import z Rosji ucierpi na tym. Jeśli w przyszłym roku z Wenezueli będzie 10 mln ton ropy, to import z Rosji poważnie stopnieje.&#8221;(..)</p></blockquote>
<p>Zaczynamy więc zabawę.</p>
<p>Rosja traktuje Białoruś oraz Ukrainę jako tzw. bliską zagranicę i mówiąc wprost, surowce naturalne, głównie gaz i ropa, służą jej jako instrument polityki zagranicznej. Na zasadzie dealera &#8211; dostarcza narkotyki po dobrej, niskiej cenie. Białoruś nie tylko nie ma innego dealera (jedynie próbuje używać substytutów z Wenezueli), ale też wie, że jeśli dealer zacznie brać za działkę tyle, ile od reszty klientów, Mińsk wpadnie w poważne tarapaty finansowe.</p>
<p>Jak wyglądają &#8220;kontrakty gazowe&#8221; pomiędzy Rosją i Białorusią, opowiada Andrzej Szczęśniak na poniższym filmiku</p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="480" height="385" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/lSHRlqeAKf8?fs=1&amp;hl=pl_PL" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="480" height="385" src="http://www.youtube.com/v/lSHRlqeAKf8?fs=1&amp;hl=pl_PL" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>Obecnie zatem Białoruś płaci około 185-186 dolarów za tysiąc m3. W 2009 roku płaciła 150 dolarów za tysiąc m3. Są to stawki preferencyjne, czy jakby to ujęli Rosjanie &#8211; nierynkowe. Kalkulacje Moskwy wobec &#8220;bliskiej zagranicy&#8221; są proste.<strong> Sponsorować będą Mińsk i Kijów wtedy, gdy będzie im się to opłacać politycznie. Zaufanie i kontrola &#8211; w razie problemów cenę gazu można momentalnie zwiększyć tak, by nawet Łukaszenka nie miał odwagi mówić o sukcesie gospodarczym. Polska płaci za gaz &#8211; według Andrzeja Szczęśniaka &#8211; około dwukrotnie więcej. Łatwo wyobrazić sobie, co stałoby się z gospodarką białoruską, gdyby Gazprom podyktował stawki &#8220;rynkowe&#8221;. </strong>To są miliardy dolarów, w porównaniu z rokiem 2009, a nie jestem przekonany o tym, że Mińsk nimi dysponuje.</p>
<p>Z ropą kwestia jest jeszcze inna. Czytelnicy, którzy obejrzeli zamieszczony filmik, już wiedzą, o co chodzi. Białoruś do tej pory kupowała nie tylko tanią, bo bezcłową, ropę z Rosji, ale jednocześnie jej rafinerie ją przerabiały, a następnie reeksportowały. <strong>Kolejne setki milionów dolarów nie tylko oszczędności, ale również łatwy zysk, za który płacili do tej pory Rosjanie.</strong></p>
<p>&#8220;Piękna bajka kończy się straconym hajsem&#8230;&#8221; &#8211; jak to śpiewa zespół Ascetoholix w swojej romantycznej balladzie pt. &#8220;Suczki&#8221;. Podobnie tutaj, Rosjanie postanowili zakręcić kurek i nałożyli stosowne cło na ropę, przyznając jednocześnie Białorusinom 6 milionów ton &#8220;na własne potrzeby&#8221;. Sponsoring, ale ograniczony. <a href="http://www.wprost.pl/ar/202098/Bialorus-kupi-rope-od-Wenezueli-Zaplaci-jej-dwa-razy-wiecej-niz-Rosji/">Białorusini sprowadzają bezcłową ropę za 398 dolarów, a ocloną &#8211; za 680 dolarów</a>.  Cło robi różnicę w cenie, a potencjalnie mogłoby dotyczyć 15 milionów ton ropy.</p>
<p>Białoruska gospodarka odczuje więc nowe cła, które zastrzegła sobie Rosja w umowie o strefie celnej z Białorusią i Kazachstanem. Śmiesznie to dopiero będzie ze wspomnianymi preferencjami, jeśli Rosja i Białoruś wejdą do Światowej Organizacji Handlu (WTO).</p>
<p>Wenezuelska ropa sprowadzana jest za 656 dolarów za tonę, a koszt jej transportu wynosi 60 dolarów.  Opłacalne jest to o tyle, że Łukaszenka zdobywa tym sposobem &#8220;własną ropę&#8221;. Na razie transportów jest niewiele, a jak jest napisane w linkowanym przeze mnie źródle &#8211; pojawiają się pierwsze kłopoty z portami, które mogłyby obsłużyć tankowce. Utrzymując dotychczasowe tempo, w 2010 Białoruś sprowadziłaby ułamek tego, co kupuje od Rosji w ramach bezcłowego kontyngentu (przypomnę, 6 milionów ton). Nie twierdzę, że transportu nie przyspieszą, ale panie Piotrze, odważny ten Pana optymizm mówiący o 10 milionach ton. <strong>Sam kontrakt opiewa na 4 miliony ton, a sami Białorusini uważają, że od września będą w stanie przerabiać 240 tysięcy ton miesięcznie.</strong></p>
<p>Wyobraźmy sobie więc sytuację, w której Moskwa tylko zabiera bezcłowy kontyngent i znacząco podwyższa ceny gazu. Ograniczony zostaje import produktów z Rosji, poprzez np. embargo z popularnym tłumaczeniem o nieprzebadanych zwierzętach. Eksportu nie trzeba ograniczać, bo jest dla Rosji bardzo opłacalny. <strong>Kto pierwszy zmięknie w  takiej sytuacji &#8211; Moskwa czy Mińsk?</strong></p>
<p>Putin z Miedwiediewem mają więc ogromne potencjalne sposoby wpływu na gospodarkę Białorusi. S<a href="http://szczesniak.pl/node/1338">ami Rosjanie szacują, iż ich pomoc wynosi kilkanaście procent białoruskiego PKB</a> Czy to sponsoring? Na pewno jest to pomoc, bez której Białorusini znaleźliby się w niezwykle trudnym położeniu i nie można o powiązaniach rosyjsko-białoruskich zapominać, gdy dywaguje się na temat tego kraju.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://patrykgorgol.pl/2010/08/rosja-a-bialoruska-gospodarka-czy-to-sponsoring/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rosyjski film &#8220;Baćka Łukaszenka&#8221;</title>
		<link>http://patrykgorgol.pl/2010/08/rosyjski-film-backa-lukaszenka/</link>
		<comments>http://patrykgorgol.pl/2010/08/rosyjski-film-backa-lukaszenka/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Aug 2010 13:44:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patryk Gorgol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieżące wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Białoruś]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Łukaszenka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://patrykgorgol.pl/?p=1014</guid>
		<description><![CDATA[Zapraszam do obejrzenia wielokrotnie wspomnianego przez media rosyjskiego filmu o Aleksandrze Łukaszence, prezydencie Białorusi. Napisy nie są perfekcyjne, zawierają m.in. błędy ortograficzne, ale oglądać jak najbardziej się da.

Generalnie to patrząc na te obrazki, chce się powiedzieć, iż przyganiał kocioł garnkowi. Niektóre dissy na prezydenta Białorusi &#8211; nawet niezłe. 
Zapraszam do dyskusji na temat filmu. Czy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zapraszam do obejrzenia wielokrotnie wspomnianego przez media rosyjskiego filmu o Aleksandrze Łukaszence, prezydencie Białorusi. Napisy nie są perfekcyjne, zawierają m.in. błędy ortograficzne, ale oglądać jak najbardziej się da.</p>
<p><object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/1uudmX5KxR4&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1?rel=0"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/1uudmX5KxR4&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1?rel=0" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
<p>Generalnie to patrząc na te obrazki, chce się powiedzieć, iż przyganiał kocioł garnkowi. Niektóre dissy na prezydenta Białorusi &#8211; nawet niezłe. </p>
<p>Zapraszam do dyskusji na temat filmu. Czy jak zwykle okazuje się, że euro lub ruble są ważniejsze od praw człowieka?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://patrykgorgol.pl/2010/08/rosyjski-film-backa-lukaszenka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Białoruska gospodarka &#8211; cud gospodarczy, którego nie ma&#8230;</title>
		<link>http://patrykgorgol.pl/2010/08/bialoruska-gospodarka-cud-gospodarczy-ktorego-nie-ma/</link>
		<comments>http://patrykgorgol.pl/2010/08/bialoruska-gospodarka-cud-gospodarczy-ktorego-nie-ma/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 08 Aug 2010 17:50:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patryk Gorgol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieżące wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Białoruś]]></category>
		<category><![CDATA[białoruska gospodarka]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Europa wschodnia]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys gospodarczy]]></category>
		<category><![CDATA[Mińsk]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[Łukaszenka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://patrykgorgol.pl/?p=1007</guid>
		<description><![CDATA[Nie jest tak dobrze, jak głoszą białoruskie władze, ale nie jest też tak źle, jak wyobrażają to sobie przeciętni ludzie mieszkający w Polsce. Tym jednym zdaniem można by ocenić gospodarkę Białorusi. Do napisania tego tekstu zainspirowały mnie komentarze pana Piotra Badury do mojego tekstu dotyczącego Białorusi na portalu Polityka Globalna. Według pana Piotra, gospodarka białoruska [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="wp-caption alignleft" style="width: 249px"><img class="  " src="http://g.forsal.pl/p/_wspolne/pliki/32000/lukaszenka_a_32685.jpg" alt="źródło: forstal.pl" width="239" height="180" /><p class="wp-caption-text">źródło: forstal.pl</p></div>
<p>Nie jest tak dobrze, jak głoszą białoruskie władze, ale nie jest też tak źle, jak wyobrażają to sobie przeciętni ludzie mieszkający w Polsce. Tym jednym zdaniem można by ocenić gospodarkę Białorusi. <a href="http://www.politykaglobalna.pl/2010/06/polska-polityka-zagraniczna-o-bialorusi-bez-bialorusi/">Do napisania tego tekstu zainspirowały mnie komentarze pana Piotra Badury do mojego tekstu dotyczącego Białorusi na portalu Polityka Globalna.</a> Według pana Piotra, gospodarka białoruska odniosła sukces i niedługo prześcignie gospodarkę Polski. Istnieją dwie główne osie sporu, po pierwsze, czy Białoruś odniosła sukces gospodarczy, a po drugie, czy jest gospodarcza niezależna od Rosji. W obu przypadkach ja uważam, iż nie, a pan Piotr odwrotnie. W dniu dzisiejszym zajmę się kwestią sukcesu gospodarczego.</p>
<p>Jedną z głównych tez pana Piotra brzmi: w 2020 roku przeciętny Białorusin będzie bogatszy od przeciętnego Polaka, a gospodarka białoruska w wysokości PKB per capita, przeskoczy polską, co będzie możliwe dzięki utrzymaniu wzrostu gospodarczego na poziomie z lat 2008-2009. &#8220;No po prostu okaz zdrowia ta białoruska gospodarka.&#8221; &#8211; podsumowuje.</p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;">Niskie bezrobocie?</span></strong><strong> </strong><br />
Już na pierwszy rzut oka coś nie gra. Wszakże to studenci i pracownicy z Białorusi przyjeżdżają do Polski, często pracując poniżej swoich kwalifikacji. Byłoby to nielogiczne, biorąc pod uwagę, iż oficjalnie bezrobocie na Białorusi wynosi w granicach 1%. Dlaczego zatem Polacy nie szturmują Białorusi? Może to wina wrogiej propagandy?</p>
<p>Odpowiedzi są dwie &#8211; po pierwsze, na Białorusi, gdzie nie doszło do żadnych rewolucyjnych reform wolnorynkowych, istnieje nadal niewydolny system, w którym miejsc pracy jest za dużo. Identycznie było za czasów PRL-u w Polsce. Jedna pani liże znaczek, druga nakleja, a trzecia wysyła. Druga odpowiedź jest również prozaiczna &#8211; to są oficjalne, białoruskie dane. Były minister pracy, Aleksander Sasnou, <a href="http://www.wolnabialorus.pl/archiwum.php?nr=1562">szacował w 2006 roku</a>, że realna stopa bezrobocia wynosi 3-4 razy więcej niż podaje się oficjalnie. Inni oceniają, że bezrobocie może być nawet wyższe (<a href="http://charter97.org/en/news/2008/4/2/5390/">nie mniej niż 15%</a>). Nagle rozwiązała się cała tajemnica sukcesu, a Białorusini, jeśli tylko mogą, wyjeżdżają za granicę pracować.</p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;">PKB i przeciętna miesięczna pensja</span></strong><br />
Założenie, że Białorusini do 2020 roku utrzymują 10% wzrostu gospodarczego jest naiwne. Nie tylko dlatego, że ten wzrost to znowu oficjalne dane. W 2009 roku miał miejsce spadek PKB o 0,2% (CIA Factbook, według i<a href="http://www.theodora.com/wfbcurrent/belarus/belarus_economy.html">nnego źródła</a>: -3,3%), w 2010 roku ponownie planowany jest wzrost. Tymczasem jednak, w swoich rozważaniach, mój polemista nie zwrócił uwagi na inflację, a mówienie o wzroście PKB bez inflacji, to jak kupowanie prawego buta bez lewego. Za rok 2009 wyniosła ona ponad 14% (dane Międzynarodowego Funduszu Walutowego), a w tym roku wynosić ma &#8211; według CIA Factbook &#8211; 12,5%. Rząd białoruski twierdzi, iż tegoroczna inflacja nie przekroczy 10%.  Cóż im więc po wzroście PKB?</p>
<p>O sytuacji na Białorusi postanowiłem też zapytać jedną z moich koleżanek ze studiów, pochodzącą właśnie stamtąd Julię. Na pytanie o białoruski cud gospodarczy odpowiedziała, że o można o nim przeczytać co najwyżej &#8220;w bajkach&#8221;, a kryzys Białoruś jak najbardziej dotknął. W latach 2008-2009, o których pan Piotr z takim entuzjazmem opowiada, &#8220;<em>dużo fabryk prawie nie pracowało. ludzie po prostu nie mieli pracy. wysyłano </em>(ich &#8211; dop. PG))<em> na urlopy itd</em>&#8220;. Dla przeciwwagi podkreśliła, że mają niezłą infrastrukturę i transport, a na ulicach jest czysto.</p>
<p>Jeżeli to jednak nie przekonuje, zapraszam do kolejnych liczb. Przeciętna miesięczna <a href="http://butb.by/engl/index.php?page=49&amp;date=2010-06-25&amp;id=24602">pensja na Białorusi wynosi 384,2 $</a>, a sam Łukaszenka obiecuje mieszkańcom, że do końca 2010 roku, wzrośnie ona do 500 dolarów. W Polsce: 3231 zł (dane <a href="http://www.gus.pl/wiadomosc/20100216/gus-przecietne-miesieczne-wynagrodzenia-styczen-2010">GUS)</a>, czyli około 1068 dolarów według kursu NBP. Zestawienie PKB per capita Białorusi i innych państw europejskich można znaleźć <a href="http://www.globalpropertyguide.com/Europe/Belarus/gdp-per-capita">tutaj</a>. W dodatku, 75-80% PKB Białorusi jest wytwarzane przez państwo, więc obywatele w potencjalnym wzroście wcale nie muszą partycypować.</p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;">Jak Białorusini odczuwają skutki tego &#8220;sukcesu&#8221;?</span></strong><br />
Niewątpliwie gdyby sytuacja gospodarcza Białorusi była tak korzystna, władze tego kraju nie zwróciłyby się do Unii Europejskiej z prośbą o pożyczkę i nie przymilały do Międzynarodowego Funduszu Walutowego o 2,5 miliarda dolarów, a przede wszystkim -<a href="http://wiadomosci.onet.pl/2202552,12,bialorus_przywileje_dla_chinskich_firm,item.html"> nie wzięłyby 15 miliardów dolarów od Chińczyków</a>, oferując w zamian znaczne udogodnienia inwestycyjne. Białorusini nie ufają swojej walucie, wolą &#8220;twardą&#8221;, taką jak euro czy dolar. Czy nie przypomina to czasów PRL-u? <a href="http://www.waluty.com/a62975-iar__bialorus___podwyzki_cen_i_obnizki_pensji.html">Białoruś dokonała również dewaluacji swojej waluty o 20%</a>, zwyczajnie okradając swoje społeczeństwo. Miało to miejsca na przełomie, podobnież cudownych, lat 2008-2009.</p>
<p>A jak wygląda korupcja? Według Transparency International, jeśli chodzi o postrzeganie korupcji przez mieszkańców, zajmuje 139 miejsca na 180 krajów branych pod uwagę w zestawieniu. Zapraszam również do<a href="http://belarusdigest.com/2010/04/19/where-is-belarus-in-international-rankings/"> lektury położenia Białorusi wśród innych wskaźników.</a>..</p>
<p>Jeśli zaś chodzi o same życie na Białorusi, zachęcam do lektury <a href="http://www.waluty.com/a62975-iar__bialorus___podwyzki_cen_i_obnizki_pensji.html">depeszy Informacyjnej Agencji Radiowej</a> z marca 2010 roku:</p>
<blockquote><p>&#8220;Białoruś &#8211; podwyżki cen i obniżki pensji Niezależne białoruskie media alarmują, że na Białorusi wzrastają ceny podstawowych towarów, a pensje maleją. Najszybciej drożeją produkty spożywcze i odzież. Minimalnie, ale systematycznie wzrastają ceny usług komunalnych oraz opłaty za gaz. Według ocen niezależnych ekspertów, reformy wprowadzane przez białoruskie władze są minimalne i nie odpowiadają europejskim standardom. Niezależny portal Karta-97 zastanawia się, w czym tkwi przyczyna, że w Polsce średnia płaca kształtuje się na poziomie 1500 dolarów, a na Białorusi poniżej 340 dolarów. -&#8221;Czyżby Białorusini byli głupsi od Polaków, a może przyczyna tkwi w czymś innym&#8221; &#8211; zastanawiają się dziennikarze portalu. Tylko przez pierwsze dwa miesiące roku na Białorusi wzrosły od 15 do 20 procent opłaty za mieszkanie, ogrzewanie, wodę i prąd. Białorusini o kilkanaście procent więcej płacą za cukier, makarony, warzywa i owoce. Według agencji BiełaPAN, w wielu zakładach obniżono pensje lub wysłano pracowników na urlopy. Natomiast portal informacyjny TuT.by zapowiada zwolnienia w największych zakładach, produkujących traktory i autobusy. Eksperci twierdzą, że białoruska gospodarka nie wyjdzie z kryzysu, jeśli nie zostanie przynajmniej w części sprywatyzowana. Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Maciej Jastrzębski/Siekaj&#8221;</p></blockquote>
<p>Panie Piotrze, skoro na Białorusi jest tak cudownie, to czemu pan tam nie wyjedzie na stałe i nie wesprze tamtejszego Produktu Krajowego Brutto?</p>
<p>W tym artykule specjalnie nie poruszyłem kwestii relacji białorusko-rosyjskich, gdyż zrobię to za kilka dni w osobnym tekście. Już dzisiaj zapraszam do jego lektury, bo będzie to nie tylko dalsza część polemiki, ale również niezbędne dzisiejszej publikacji, tłumaczące część problemów Białorusi. Rosjanie uważają, że gdyby nie subsydiowanie gospodarki białoruskiej przez ich państwo, Mińsk miałby nie tylko niższy wzrost, ale także spore kłopoty.</p>
<p>Warto też zaznaczyć, że powyższe dane wcale nie są katastrofalne, a gospodarka Białorusi &#8220;jako-tako&#8221; się trzyma &#8211; pokazują jedynie, iż o żadnym sukcesie gospodarczym nie ma mowy. <a href="http://www.developmentandtransition.net/index.cfm?module=ActiveWeb&amp;page=WebPage&amp;DocumentID=616">Zauważyć zwłaszcza należy olbrzymie zmniejszenie się osób żyjących poniżej granicy ubóstwa </a>- z 41,9% (2000 rok) do 10% (2010 rok). Gospodarcze relacje pomiędzy Polską, a Białorusią są całkiem niezłe. <a href="http://www.poland.belembassy.org/pl/econom/">Opisuje je ambasada Białorusi w Warszawie</a> nazywając, co jest ewidentną aluzją, pragmatycznymi. Inny artykuł traktujący o tej tematyce <a href="http://realia.com.pl/dzial_4/artykul_63.html">został napisany Andrzeja Zbuckiego</a>. Autor podkreśla w nim zwiększające się obroty w stosunkach gospodarczych Białorusi z Unią Europejską.</p>
<p>Nie o wszystkim jednak naraz.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://patrykgorgol.pl/2010/08/bialoruska-gospodarka-cud-gospodarczy-ktorego-nie-ma/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gorący sierpień na Bliskim Wschodzie</title>
		<link>http://patrykgorgol.pl/2010/08/goracy-sierpien-na-bliskim-wschodzie/</link>
		<comments>http://patrykgorgol.pl/2010/08/goracy-sierpien-na-bliskim-wschodzie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Aug 2010 14:15:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patryk Gorgol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieżące wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Bliski Wschód]]></category>
		<category><![CDATA[Iran]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Palestyna]]></category>
		<category><![CDATA[ropa]]></category>
		<category><![CDATA[Stany Zjednoczone]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://patrykgorgol.pl/?p=1003</guid>
		<description><![CDATA[Hamas, Hezbollah, rząd Izraela, rząd Iranu, Fatah, rząd turecki i samotny jeździec, rzucający granatami (według innej wersji: petardami)  w konwój Mahmuda Ahmadineżada. Na Bliskim Wschodzie jest nadal gorąco i nie zapowiada się na ochłodzenie. Najciekawsze wydarzenia przedstawię pobieżnie, z krótkim komentarzem.
Niespokojne granice Izraela
Tylko w tym tygodniu mieliśmy do czynienia z dwoma &#8220;incydentami&#8221;, które kosztowały życie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="wp-caption alignleft" style="width: 370px"><img class=" " src="http://www.politykaglobalna.pl/wp-content/uploads/hezbollah.jpg" alt="źródło: politykaglobalna.pl" width="360" height="180" /><p class="wp-caption-text">źródło: politykaglobalna.pl</p></div>
<p>Hamas, Hezbollah, rząd Izraela, rząd Iranu, Fatah, rząd turecki i samotny jeździec, rzucający granatami (według innej wersji: petardami)  w konwój Mahmuda Ahmadineżada. Na Bliskim Wschodzie jest nadal gorąco i nie zapowiada się na ochłodzenie. Najciekawsze wydarzenia przedstawię pobieżnie, z krótkim komentarzem.</p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;">Niespokojne granice Izraela</span></strong><br />
Tylko w tym tygodniu mieliśmy do czynienia <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,81048,8215300,Izrael_Premier_Netanjahu_grozi_ostra_odpowiedzia_na.html">z dwoma &#8220;incydentami&#8221;</a>, które kosztowały życie kilku ludzi. Pierwszy z nich polegał na wystrzeleniu kilku rakiet z terytorium Egiptu. Izrael o atak oskarża Hamas.</p>
<p>Czy Hamas mógł przeprowadzić taką operację? Oczywiście, ale nie potrzebuje tego robić z terytorium Egiptu, bo nie uda się przecież przekonać Izraelczyków, że ataku dokonali Egipcjanie. Póki co, transport z i do Strefy Gazy nie jest rzeczą trudną, gdyż nadal funkcjonują podziemne tunele. Wątpliwe jednak, by Hamas decydował się na tak bezsensowne ostrzeliwanie (które w dodatku nie spowodowało żadnych izraelskich strat), bo Izrael w rewanżu zawsze bombarduje podziemne tunele. Nie można zatem wykluczyć, iż z Egiptu strzelała jakiś inna skrajna islamska organizacja albo powiązane z Hamasem i działające w Egipcie, Bractwo Muzułmańskie.</p>
<p>Drugim wydarzeniem było starcie na granicy libańsko-izraelskiej, w wyniku której zginęło 3 żołnierzy libańskich i jeden izraelski. Naturalnie, obie strony uważają się za niewinne i nagle okazało się, że armia libańska ma &#8220;obrońcę&#8221; w postaci Hassana Nasrallaha, lidera Hezbollahu.<a href="http://www.psz.pl/tekst-32891/Hezbollah-nie-bedzie-bierny-wobec-agresji-Izraela"> Jest on &#8220;gotowy&#8221; przyjść z pomocą biednym żołnierzom</a>. To dość zabawne, zważywszy na to, iż Hezbollah skutecznie paraliżuje państwo i nieraz pokazywał armii libańskiej, ile jest w zupełności warta &#8211; chociażby wtedy, gdy w ramach pokazu siły zablokował Bejrut czy nie wykazał jakiegokolwiek zainteresowania rozbrojeniem. Pomimo tego, iż było to prawdopodobnie największe starcie od czasów ostatniej wojny libańskiej, ani armia izraelska, ani armia libańska, ani Hezbollah, na nowe rozdanie kart nie będą mieć ochoty. Izraelowi nadal wypomina się dużą liczbę ofiar cywilnych, armia libańska w czasie takiej wojny mogłaby tyko potwierdzić swoją beznadziejność, a Hezbollah, wbrew swoim zapowiedziom, wie, iż ewentualne starcie polegać będzie na ciągłym bronieniu się, walce partyzanckiej, używaniu żywych tarcz oraz liczeniu poległych bojowników i zniszczonej broni. Znamienne jest, iż Hezbollah nie zaatakował Izraela nawet w czasie &#8220;Płynnego Ołowiu&#8221;. Być może Iran &#8220;trzyma&#8221; Partię Boga na inną okazję.</p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;">Stany Zjednoczone mają plan ataku, a Izrael ćwiczy w Rumunii</span></strong><br />
Po tym, jak Mahmud Ahmadineżad ogłosił, że Iran &#8220;gwiżdże&#8221; na sankcje (zapraszam do lektury artykułu &#8220;<a href="http://patrykgorgol.pl/2010/07/iranski-poker-sankcje-nie-rozwiazuja-problemu/">Irański poker: sankcje nie rozwiązują problemu</a>&#8220;) do łask powróciły spekulacje dotyczące ataku prewencyjnego na Teheran. Generał David Petraeus potwierdził, iż Amerykanie mają opracowany plan takiej operacji.</p>
<p>Cóż to jednak za rewelacja? Przecież to, że Amerykanie mają taki plan, nikogo nie zdziwi, a na pewno nie Irańczyków. Nie ma jednak żadnej gwarancji, że ewentualny atak lotniczy się powiedzie, a nawet jeśli, czy uda się zlikwidować lub powstrzymać na jakiś czas irański plan atomowy. Pytanie również, ile taki atak kosztowałby Waszyngton? Problemy w Iraku i Afganistanie, akcje Hezbollahu, terroryzm w islamskich krajach przychylnych Ameryce, kompletny upadek poparcia, i tak niskiego, pośród islamskiej opinii publicznej a także &#8211; w ostateczności &#8211; blokada cieśniny Ormuz. Każdy z amerykańskich planów musi te czynniki wziąć pod uwagę.</p>
<p>Tymczasem Mahmud Ahmadineżad zaproponował Barackowi Obamie spotkanie w cztery oczy w czasie sesji Organizacji Narodów Zjednoczonych. Panowie mogliby się poznać i spróbować rozwiązać kilka problemów w niedoskonałych przecież relacjach amerykańsko-irańskich. Nie wiadomo, czy prezydent Stanów Zjednoczonych przyjmie wyzwanie, jednak zgadzając się na taką prywatną rozmowę, nic nie ryzykuje. Po pierwsze, we wrześniu mają być wznowione rozmowy dotyczące irańskiego programu atomowego, a po drugie &#8211; Barack Obama potrzebuje sukcesu. W pokojowym procesie bliskowschodnim nie idzie mu tak, jak należy, może więc rozwiązaniem byłoby &#8220;change&#8221; w sprawie Iranu? W najgorszym przypadku z odrazą wyjdzie po 15 minutach. Amerykańscy prezydenci spotykali się już z gorszymi indywidualnościami.</p>
<p>Nie próżnuje też Izrael, który lata sobie po Rumunii. Tu i ówdzie spostrzec można izraelskie samoloty. Doszło nawet do katastrofy. &#8220;Sunday Times&#8221; donosi, że Izraelczycy trenowali potencjalny atak na Iran. Dlaczego jednak w Rumunii? Powód może być prozaicznie prosty &#8211; Turcja zablokowała swoją przestrzeń dla izraelskich samolotów wojskowych. Pogarszające się stosunki pomiędzy tymi państwami opisywałem w artykule <a href="http://patrykgorgol.pl/2010/05/stosunki-iraelsko-tureckie-czy-klotnia-skonczy-sie-rozwodem/">&#8220;Stosunki izraelsko-tureckie: czy kłotnia skończy się rozwodem?&#8221;</a>. Jeżeli izraelskie lotnictwo ma coś ćwiczyć, to właśnie atak na swoich perskich przyjaciół.</p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;">Śledztwo ONZ w/s &#8220;flotylli wolności&#8221; </span></strong><br />
Udało się również porozumieć w sprawie rozpoczęcia przez Organizację Narodów Zjednoczonych śledztwa w sprawie ataku na &#8220;flotyllę wolności&#8221;. <a href="http://www.hurriyetdailynews.com/n.php?n=un-chief-mediates-for-international-inquiry-panel-on-31-may-flotilla-raid-2010-08-02">Przewodniczącym zespołu zostanie były premier Nowej Zelandii, Goeffrey Palmer, a w jego skład wejdzie również ustępujący prezydent Kolumbii, Uribe, oraz przedstawiciele Izraela i Turcji.</a> Nawet jeśli uda się uzgodnić wspólny raport, wątpliwe, by oznaczał on jakieś poważniejsze konsekwencje dla Izraela. W razie niekorzystnego obrotu wydarzeń, swojego człowieka zawsze można wycofać, a nawet jeśli coś pójdzie nie tak, ogłoszenie niekorzystnego dla Izraela raportu nie rodzi żadnych skutków prawnych. Zespół pracuje na swoje alibi.</p>
<p>Tak jak wspomniałem powyżej, to tylko pobieżny skrót wydarzeń. Na Bliskim Wschodzie non stop coś się dzieje, tak jak wczoraj, gdy ktoś w amatorski sposób chciał zranić (zabić?) Ahmadineżada. Został już schwytany i nie zazdroszczę mu, bo nie sadzę, by jego pobyt w areszcie należał do najprzyjemniejszych. Trwają również przymiarki do rozmów izraelsko-palestyńskich, ale trwa to już od kilku miesięcy i jeżeli chodzi o konkrety nie wygląda na to, by coś poszło do przodu.</p>
<p>Na Bliskim Wschodzie zatem bez zmian. Incydenty, starcia i możliwa eskalacja konfliktu niemal wszędzie &#8211; taka jest tam codzienność.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://patrykgorgol.pl/2010/08/goracy-sierpien-na-bliskim-wschodzie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8220;im polnischen Vernichtungslager&#8221; &#8211; prawda leży po środku</title>
		<link>http://patrykgorgol.pl/2010/07/im-polnischen-vernischtunglager-prawda-lezy-po-srodku/</link>
		<comments>http://patrykgorgol.pl/2010/07/im-polnischen-vernischtunglager-prawda-lezy-po-srodku/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 31 Jul 2010 19:34:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patryk Gorgol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieżące wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Belżec]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy]]></category>
		<category><![CDATA[polityka międzynarodowa]]></category>
		<category><![CDATA[polnische]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[polskie obozy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://patrykgorgol.pl/?p=994</guid>
		<description><![CDATA[Z mocnym akcentem polskie media poinformowały o tym, iż Niemcy z tygodnika &#8220;FOCUS&#8221; fałszują historię i ogłaszają, że obóz zagłady w Bełżcu, był &#8220;polskim obozem&#8221;.  Redakcja ponadto podtrzymuje to kłamstwo, gdyż nie chce sprostować błędu oraz zgadza się jedynie &#8220;ubolewać&#8221; i wydrukować list od czytelników.  O tym wszystkim informują kolejno: Gazeta.pl, Gadu-gadu.pl, Newsweek.pl, Wprost.pl, Onet.pl, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="wp-caption alignleft" style="width: 192px"><img src="http://1.2.3.12/bmi/bi.gazeta.pl/im/7/8199/z8199237N,Wersja-internetowa-artykulu-o-Kunzu.jpg" alt="źródło: gazeta.pl" width="182" height="137" /><p class="wp-caption-text">źródło: gazeta.pl</p></div>
<p>Z mocnym akcentem polskie media poinformowały o tym, iż Niemcy z tygodnika &#8220;FOCUS&#8221; fałszują historię i ogłaszają, że obóz zagłady w Bełżcu, był &#8220;polskim obozem&#8221;.  Redakcja ponadto podtrzymuje to kłamstwo, gdyż nie chce sprostować błędu oraz zgadza się jedynie &#8220;ubolewać&#8221; i wydrukować list od czytelników.  O tym wszystkim informują kolejno: <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,8199182,_Focus__nie_chcial_sprostowac_slow__polski_oboz_zaglady_.html">Gazeta.pl</a>, <a href="http://www.gadu-gadu.pl/5499941763523040294/focus-nie-sprostuje-polskiego-obozu-zaglady">Gadu-gadu.pl</a>, <a href="http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/swiat/polskie-obozy-zaglady--focus-nie-chcial-sprostowac,62631,1">Newsweek.pl</a>, <a href="http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/swiat/polskie-obozy-zaglady--focus-nie-chcial-sprostowac,62631,1">Wprost.pl</a>, <a href="http://wiadomosci.onet.pl/2204654,12,polski_oboz_zaglady_w_gazecie_odmowa_sprostowania,item.html">Onet.pl</a>,<a href="http://fakty.interia.pl/swiat/news/focus-nie-chcial-sprostowac-slow-polski-oboz-zaglady,1513105,4"> Interia.pl</a> i zapewne wiele innych mediów, których nie sprawdziłem. Ton pod tytułem: rewizjoniści z RFN atakują, niemal jak za czasów PRL-u. &#8220;Najinteligentniej do tematu podszedł serwis &#8220;wpolityce.pl&#8221;, który w tytule pyta, <a href="http://wpolityce.pl/frontend/view/747/">&#8220;czy to już kolejny etap?&#8221;</a>. Do połowy sierpnia jestem w Berlinie, ale po tej lekturze mogę tylko ze zdenerwowaniem rozglądać się po ulicy, czy w kierunku granicy polskiej nie wyjeżdżają jakieś czołgi,a na ulicach nie rozpoczęły się już pierwsze łapanki skierowane przeciwko polskim pracownikom.</p>
<p>W ciekawy sposób na temat &#8220;polskich obozów zagłady&#8221; pisał Thomas Urban w &#8220;Forum&#8221; Zacytuję (za portalem <a href="http://www.polityka.pl/swiat/tygodnikforum/1507334,1,polska-niemcy-nowi-prezydenci-czy-nowy-poczatek.read">Polityka.pl</a>) fragment z jego niezwykle interesującego artykułu:</p>
<blockquote><p>&#8220;Niewiele skuteczniejsza była do tej pory akcja „przeciwko polskim obozom”, którą polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zainicjowało w 2004 r. i którą sążnistymi artykułami wspiera „Rzeczpospolita”. Akcja polega na monitorowaniu całej prasy światowej w poszukiwaniu sformułowania „polskie obozy” na określenie obozów założonych przez Niemców w okupowanej Polsce. Jeśli taka fraza zostanie znaleziona, redakcja otrzymuje od polskiej ambasady list protestacyjny i jest piętnowana przez „Rzeczpospolitą” jako „fałszerz historii”, bo sformułowanie „polskie obozy” sugeruje podobno, że Polacy są odpowiedzialni za Holocaust. Jednak w wielu językach, także w niemieckim, pojęcie to można rozumieć w kategoriach wyłącznie geograficznych. W rzeczywistości nie ma ani jednego przykładu w prasie światowej i mediach niemieckich, aby na Polaków zrzucano odpowiedzialność za obozy zagłady.</p>
<p>Także pod względem statystycznym temat praktycznie nie istnieje. Kwerenda w elektronicznym archiwum niemieckiej prasy ponadregionalnej wykazała, że w około 10 tysiącach artykułów o obozach koncentracyjnych, opublikowanych w latach 2004-2009, inkryminowane sformułowanie ukazało się sześć razy. Pięć z tych tekstów przedstawia Niemców jako sprawców, a Żydów, Polaków i inne narodowości jako ofiary. Określenie jest więc ewidentnie użyte w znaczeniu geograficznym. Szósty artykuł omawia konflikt na terenie Palestyny. Czyli innymi słowy: tylko 0,01 procent niemieckich publikacji o obozach w ostatnich pięciu latach nie podaje expressis verbis, że założyli je Niemcy. Tymczasem akcja „przeciwko polskim obozom” sugeruje polskiej opinii publicznej, że chodzi o zjawisko masowe. Nawiasem mówiąc, niemieccy redaktorzy naczelni zalecili podwładnym, aby kategorycznie unikali określenia „polskie obozy” ze względu na jego dwuznaczność.(&#8230;)&#8221;</p></blockquote>
<p>Czy jednak można się w 100% zgodzić z niemieckim autorem?</p>
<p>Będąc aktualnie w Berlinie momentalnie udałem się do kiosku i wspomniany numer gazety kupiłem. Przejrzałem i znalazłem jedną, krótką notkę na temat Bełżca. <a href="http://www.focus.de/magazin/kurzfassungen/focus-30-2010-mutmasslicher-belzec-mordgehilfe-angeklagt-_aid_533961.html">Wersja internetowa</a> niewiele różni się od tej papierowej, więc do niej odsyłam. Spójrzmy na fakty.</p>
<p>Redaktor Urban tłumaczy, że przymiotnik &#8220;polski&#8221; ma znaczenie tylko geograficzne, bo w samym tekstach taki jest właśnie kontekst. Zgoda, z punktu widzenia kogoś znającego historię, nie ulega wątpliwości. <strong>Dla kogoś jednak, kto nie zna historii, interpretacja nie jest tak oczywista i może on uznać, że chodzi o &#8220;polskie obozy koncentracyjne&#8221;. Polacy są nadwrażliwi, ale po co wprowadzać dwuznaczność, skoro można napisać wprost, że mowa o obozie położonym w Polsce i żadnych protestów nie będzie?</strong></p>
<p>Sam omawiany tekst również w rzetelny sposób przedstawia historię. Napisane jest, że oskarżony był SS-mannem, co samo w sobie wyklucza jakikolwiek udział Polaków, bo jak wiadomo, Polska nie miała żadnej własnej dywizji SS. Nikt z Niemcami nie chciał kolaborować.  Autor artykułu zauważa też, że 88-letni Samuel K. pochodzi z Prus Wschodnich oraz brał udział w &#8220;Akcji Reinhard&#8221;, w ramach której zabijał i pomagał w zabijaniu Żydów. Dla tych, którym jest jeszcze mało, pojawiła się jeszcze informacja, <strong>że robił to na terytorium Generalnej Guberni, położonej w okupowanej Polsce. Po lekturze tego tekstu nie mam wątpliwości, że nikt winy za ludobójstwo na Polaków zrzucać nie zamierza.</strong></p>
<p>Niemcy powinni jednak powstrzymać się od używania tej konstrukcji, bo nie prowadzi to do niczego dobrego, a osoby zupełnie nieznające historii (np. kilkuletnie dzieci), może rzeczywiście niechcący wprowadzić w błąd. Brakuje mi też w tekście jakiegoś zaznaczenia, że to były niemieckie obozy, a Samuel K. jest obywatelem Republiki Federalnej Niemiec. Owszem, pojawia się informacja, że jest to nazista, pochodzący z Prus Wschodnich, ale wyraz przymiotnik &#8220;niemiecki&#8221; nie pada ani razu w artykule. Nie twierdzę, że to próba zakłamywania historii, bo tak nie jest, ale w tych kilku akapitach brakuje mi typowo niemieckiej precyzyjności. Czemu można napisać, że obóz był położony w Polsce/był polski, a nie można, że w Bełżcu zabijali Niemcy, co w sumie jest oczywiste dla przeciętnego mieszkańca naszego sąsiada, czytającego ze zrozumieniem ten tekst?</p>
<p>Prawda w tym przypadku jest po środku. Polacy mogli się powstrzymać od siania paniki &#8211; np. króluje w tym nowy serwis, wpolityce.pl: <em>&#8220;I do diaska: co niemieccy redaktorzy – a więc nie zwykli przechodnie &#8211; mają w głowach, co wiedzą o wojnie, i co myślą w sercu, skoro coraz częściej piszą „polskie obozy koncentracyjne?”</em> &#8211; to chyba pisało jakieś dziecko. Z drugiej strony, Niemcy widząc naszą wrażliwość, mogliby poważniej podchodzić do tej drażliwej kwestii.</p>
<p>P.S. Te same uwagi odnoszą <a href="http://www.focus.de/panorama/vermischtes/anklage-88-jaehriger-wegen-massenmord-an-430-000-juden-angeklagt_aid_535774.html">się do drugiego tekstu na ten temat</a>, tego z obrazka. W gazecie go nie znalazłem</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://patrykgorgol.pl/2010/07/im-polnischen-vernischtunglager-prawda-lezy-po-srodku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kosztowny przeciek</title>
		<link>http://patrykgorgol.pl/2010/07/kosztowny-przeciek/</link>
		<comments>http://patrykgorgol.pl/2010/07/kosztowny-przeciek/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Jul 2010 15:56:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patryk Gorgol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieżące wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Aganistan]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Bliski Wschód]]></category>
		<category><![CDATA[Irak]]></category>
		<category><![CDATA[Iran]]></category>
		<category><![CDATA[NATO]]></category>
		<category><![CDATA[Stany Zjednoczone]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://patrykgorgol.pl/?p=984</guid>
		<description><![CDATA[&#8220;Wyciek&#8221; ponad 91 tysięcy dokumentów dotyczących sytuacji w Afganistanie to dzieło kogoś, kto bardzo chce zaszkodzić Stanom Zjednoczonym. Jak można sobie wyobrazić, to równoważność kilkuset grubych książek , materiały o objętości odpowiadającej kilkudziesięciu moim sesjom egzaminacyjnym, na dwóch kierunkach. Całość trafiła nie tylko do WikiLeaks, ale uroczy donosiciel poinformował niemiecki &#8220;Der Spiegiel&#8221;, brytyjski &#8220;Guardian&#8221; i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="wp-caption alignleft" style="width: 192px"><img src="http://1.2.3.10/bmi/bi.gazeta.pl/im/5/7558/z7558335N,Marjah--Afganistan--Zolnierze-amerykanscy-przekazuja.jpg" alt="źródło: gazeta.pl" width="182" height="118" /><p class="wp-caption-text">źródło: gazeta.pl</p></div>
<p>&#8220;Wyciek&#8221; ponad 91 tysięcy dokumentów dotyczących sytuacji w Afganistanie to dzieło kogoś, kto bardzo chce zaszkodzić Stanom Zjednoczonym. Jak można sobie wyobrazić, to równoważność kilkuset grubych książek , materiały o objętości odpowiadającej kilkudziesięciu moim sesjom egzaminacyjnym, na dwóch kierunkach. Całość trafiła nie tylko do WikiLeaks, ale uroczy donosiciel poinformował niemiecki &#8220;Der Spiegiel&#8221;, brytyjski &#8220;Guardian&#8221; i amerykański &#8220;New York Times&#8221;.  Spragnionych lektury &#8211; <a href="http://wardiary.wikileaks.org/">zapraszam tutaj</a>.</p>
<p>Miltion Friedman mawiał, że nie ma darmowych lunchów. Identycznie jest z przeciekami &#8211; ten będzie niezwykle kosztowny. Nie trzeba czytać tak olbrzymich zasobów, aby dojść do wniosku, że Amerykanie są w poważnych tarapatach. <strong>Obama jest zakładnikiem własnych deklaracji dotyczącej wycofania wojsk i innych, pacyfistycznych, kampanijnych haseł. Amerykanie ciągle tracą nie tylko miliardy dolarów (polecam <a href="http://www.costofwar.com/">licznik &#8220;live&#8221;</a>), ale również żołnierzy &#8211; <a href="http://news.bbc.co.uk/2/hi/uk_news/8143196.stm">łącznie 1115 według danych BBC z 5 lipca</a>. </strong>Kończy się cierpliwość amerykańskich sojuszników, którzy najchętniej już dawno zawinęliby się do domu. Amerykanie ponadto są jeszcze osłabieni awanturą wokół generała McChrystala, a ich &#8220;partnerem&#8221; w Afganistanie jest Hamid Karzai, który sfałszował 1/4 głosów w czasie wyborów prezydenckich. Demokratyczną mentalnością, podobnie jak charyzmą, nie grzeszy. O samym prezydencie Karzaiu pisałem w artykule &#8220;<a href="http://patrykgorgol.pl/2009/12/syzyfowa-praca-w-afganistanie/">Syzyfowa praca w Afganistanie&#8221;</a>.</p>
<p>Przeciek jest kolejnym i skoordynowanym ciosem w amerykańską administrację. To nie skan jednego dokumentu, znalezionego na śmietniku, to też nie efektowna sprzedaż kilku papierków dla mediów przez jakiegoś podstarzałego i sfrustrowanego pracownika, który chce zarobić na swoją emeryturę. Tysiące dokumentów ujawniła osoba (lub grupa osób) dysponująca szerokim dostępem do różnego rodzaju materiałów i otwarcie sprzeciwiająca się amerykańskiej polityce wobec Afganistanu.</p>
<p><strong>Dokumenty potwierdzają oceny porównujące sytuację w Afganistanie do tej z Wietnamu, a także wiele rzeczy, o których piszą przecież media, a władze niechętnie się do tego odnoszą &#8211; o problemach z cywilami, nielojalności Afgańczyków, czy pakistańskiej i irańskiej pomocy dla grup, które umownie nazywa się talibami.</strong> Wszystko to, co można podsumować zdaniem &#8220;o czym nie powinno się mówić, o tym powinno się milczeć&#8221;. Wartość tych materiałów z pewnością docenią też analitycy z wywiadów m.in. rosyjskiego i chińskiego, bo to istna skarbnica wiedzy operacyjnej na temat sposobów działań Amerykanów w Afganistanie. Opublikowane materiały na pewno ułatwią im pracę.  Teraz okazało się, że Amerykanie mają również wroga wewnętrznego, który dokumentuje ich działania i nie zawaha się przed wykorzystaniem opinii publicznej  na całym świecie.  Dlatego przecież poza WikiLeaks, poinformowano trzy poczytne gazety z różnych krajów, które łączy to, iż posiadają w Afganistanie spory kontyngent.</p>
<p>Opinia, że Stany Zjednoczone nie dają sobie rady nie jest zatem nowa &#8211; różnica polega teraz na wykazaniu &#8220;samoświadomości&#8221; Amerykanów w tej kwestii. Nie ma też co ukrywać &#8211; publikacja ponad 90 tysięcy tajnych dokumentów, to zwyczajna kompromitacja amerykańskiej władzy, demonstrująca nie tyko niemoc, ale również demoralizację. Wszystkie te informacje dotrą nawet do tego kręgu odbiorców, których zbytnio wojna w odległej Azji nie interesuje.  Przeciek podważa również zaufanie własnych żołnierzy, nie tylko amerykańskich, do państwa i oddaje za darmo mnóstwo bezcennych informacji, za które talibowie powinni wysłać podziękowania &#8211; naturalnie zaraz po zakończeniu wnikliwej lektury.</p>
<p>Jednym z możliwych scenariuszy jest &#8220;afganizacja&#8221; (na wzór &#8220;wietnamyzacji&#8221;). <strong>Presja na Obamę będzie się zwiększać, a on sam stanie przed dramatycznym pytaniem &#8211; co będzie więcej kosztowało, wycofanie się czy dalsze prowadzenie wojny? </strong>Na razie zadanie opanowania Afganistanu otrzymał człowiek od misji specjalnych, generał Petraus, który poradził sobie w Iraku i od samego początku zaczął posługiwać się marchewką w postaci afgańskich złóż naturalnych. Sama &#8220;afganizacja&#8221; to olbrzymie ryzyko &#8211; w Wietnamie się nie powiodła, a Amerykanie zaraz po wycofaniu opuścili swojego sojusznika, odmawiając mu wszelkiej pomocy. Kongres nawet wydał w tej sprawie administracji zakaz! Nie widać żadnych przekonujących argumentów na udowodnienie tezy, że władze afgańskie poradzą sobie bez Amerykanów, a historia &#8211; w końcu nauczycielka życia &#8211; uczy, że rzeczywistość może okazać się okrutna. W dłuższej perspektywie czasu nie ma jednak innego wyjścia.</p>
<p>Utrata Afganistanu byłaby niezwykle dotkliwa, bo natychmiast przełożyłaby się na sytuację w Pakistanie i Iraku. Byłby to również dotkliwy propagandowo cios dla amerykańskiej polityki zagranicznej, a także wiatr w plecy dla dżihadystów. Skoro pokonali &#8220;wielkiego szatana&#8221;, to kto ich zatrzyma? Z punktu widzenia Polski lepiej jednak, żeby to państwa NATO wygrały wojnę, dlatego ze szkodliwego przecieku nie ma, co się cieszyć.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://patrykgorgol.pl/2010/07/kosztowny-przeciek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
