Zmiany w panelu bocznym

Inne Komentarze (11) » dodajdo

Jak pewnie zauważyliście, po prawej stronie pojawił się “Like Box’” z Facebooka.

Umożliwia on:

1) dostęp do profilu “Kącika Dyplomatycznego” na Facebooku;

2) możliwość kliknięcia “lubię to!” i dołączenia do ponad 100 osób, które obserwują “Kącik Dyplomatyczny” na Facebooku.

3) dostęp do polecanych (lub komentowanych) przeze mnie materiałów, które można skomentować na samym Facebooku.

Przypominam również, iż profil “KD” jest miejscem, w którym można polecić własny artykuł,  skomentować tekst czy nawet zalinkować interesujący demotywator lub zabawną animację/filmik z YouTube’a. Na stronie pojawi się on wtedy w bocznym pasku.

W najbliższym czasie szykuję publikację dotyczącą Iranu albo/i gazu łupkowego. Także nie zapominajcie o blogu ;) .

Gorzej, iż niebawem dosięgnie mnie podwójna SESJA (System Eliminacji Studenta Jest Aktywny)  i wtedy moja aktywność znacząco spadnie, za to wzrośnie obecność w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego.

Tymczasem!

“Pokój na Bliskim Wschodzie – szansa czy marzenie?” – zaproszenie

Bieżące wydarzenia, Inne Komentarze (1) » dodajdo
źródło: libsyn.com

źródło: libsyn.com

Ostatnie wydarzenia na Bliskim Wschodzie nie nastrajają optymistycznie. Nie mamy do czynienia z impasem w rozmowach, ale z impasem w dążeniu do ich przeprowadzenia. Powstał, gdy Minister Spraw Wewnętrznych Izraela ogłosił, iż powstaną mieszkania dla 1600 osadników żydowskich we wschodniej Jerozolimie, co było ciosem nie tylko proces pokojowy, ale też administrację amerykańską. Działania izraelskie zostały skrytykowane przez ONZ, Unię Europejską, Ligę Państw Arabskich i Stany Zjednoczone. Prezydent Obama zachęcał premiera Netanjahu do zmiany decyzji w/s budowy osiedli i, przy okazji, partnera koalicyjnego. Nieskutecznie.

Kwestia osadników żydowskich na Zachodnim Brzegu Jordanu jest jedną z kilku “nierozwiązywalnych”. Sytuacja, w której próbuje się dokonać przynajmniej częściowej zmiany charakteru miasta, które przecież jest uznawane za stolicę zarówno przez Izrael, jak, w odniesieniu do przyszłego państwa, przez Palestyńczyków, musiała doprowadzić do wycofania się Mahmuda Abbasa z deklaracji o powrotu do rozmów. Jednym oświadczeniem, zniweczono miesiące pracy Georga Mitchella, specjalnego wysłannika Baracka Obamy na Bliski Wschód. Okazało się również, jak niewielki wpływ ma Waszyngton na Izrael, pomimo miliardów dolarów pomocy dawanej temu państwu.

Problem rozbudowania osiedli an Zachodnim Brzegu Jordanu splata tu się z innym zagadnieniem – statusu Jerozolimy. Roszczą sobie do niej prawa Izraelczycy i Palestyńczycy. Jeśli do tego dodamy fakt, iż jest to trzecie najważniejsze miejscu w religii islamskiej, po Mekce i Medynie – Haram al-Szarif, miejsce z którego Mahomet miał wstąpić do niebios oraz najświętsze miejsce judaizmu, ze względu na Ścianę Płaczu, pozostałość po Świątyni Jerozolimskiej, to delikatnie mówiąc – mamy problem. Pojawiały się różne propozycje rozwiązania tej kwestii. Podział miasta, umiędzynarodowienie – nie doszło jednak do zbliżenia stanowisk pomiędzy Izraelczykami, a Palestyńczykami.

Nie mniej istotny jest brak jednolitej reprezentacji wśród Palestyńczyków. Z pewnością rządowi premiera Netanjahu można zarzucić, iż nie jest do rozmów nastawiony entuzjastycznie i nie zależy mu na negocjacjach pokojowych, ale trzeba pamiętać, iż po stronie palestyńskiej nie ma partnera, reprezentującego wszystkich Palestyńczyków. Fatah rządzi na Zachodnim Brzegu Jordanu, a w Strefie Gazy – uważany przez Stany Zjednoczone i Unię Europejska za organizację terrorystyczną – Hamas.  Nie dopuszcza on nawet myśli o rozmowach z Izraelem, a swoją popularność zbudował na antyżydowskim działaniom i retoryce. Podpisanie pokoju z Mahmudem Abbasem nie oznaczałoby więc pokoju w Strefie Gazy, bo liderzy Hamasu zaraz ogłosiliby, że jest to zdrada. W tym miejscu warto zaakcentować, iż w 2006 roku Hamas wygrał demokratyczne wybory w Autonomii Palestyńskiej, zatem część postulatów tej organizacji, jest również bliska palestyńskiemu społeczeństwu. Trudno też dziwić się Izraelowi, iż walczy z Hamasem, który za swój cel stawia sobie zniszczenie “syjonistycznego reżimu”, korzystając z poparcia Iranu.

Kością niezgody jest również prawo (lub jego brak) Palestyńczyków do powrotu. Palestyńczycy domagają się tego w odniesieniu do kilku milionów rodaków. Gdyby jednak doszło do ich powrotu na ziemie izraelskie, byłby to koniec tego państwa. Z drugiej strony, Palestyńczycy argumentują, iż powinni mieć prawo do powrotu na swoje ziemie, które często niedobrowolnie musieli opuścić. Palestyńczycy, w państwach ościennych, nie zasymilowali się. Setki tysięcy uchodźców, zamieniło się, wraz z upływem lat, w kilka milionów.

Wszystkie te powyżej wypisane aspekty będą tematem dyskusji na temat konfliktu na Bliskim Wschodzie, na które serdecznie zapraszam.

Termin: czwartek, 8 kwietnia

Czas: 20:10-22.00

Miejsce: sala 207, Stary BUW (Kampus Centralny UW, ul. Krakowskie Przedmieście 26/28)

Goście: Konstanty Gebert (publicysta i dziennikarz “Gazety Wyborczej”, założyciel i były redaktor naczelny miesięcznika o tematyce żydowskiej Midrasz, autor wielu książek, w tym m.in. “Wojna czterdziestoletnia” i “Miejsce pod słońcem. Wojny Izraela”), Jarosław Kociszewski (publicysta i dziennikarz, były korespondent “Polskiego Radia”, “Rzeczpospolitej”, i TVP w Izraelu).

Dyskusję będę miał zaszczyt poprowadzić autor tego bloga.

Spotkanie będzie podzielone na kilka części, tak, aby usystematyzować problemy. Naturalnie, poniższy spis nie wyczerpuje całego ich katalogu, jest to subiektywny wybór tych najważniejszych.

1. Izraelskie osadnictwo w kontekście ostatnich wydarzeń i status Jerozolimy.
2. Problem braku reprezentacji wśród Palestyńczyków.
3. Prawo do powrotu lub jego brak
4. Czy obie strony konfliktu chcą pokoju?

W ich ramach, goście w krótkim odczycie przedstawią swoje pogląd na daną kwestię i postarają się zaproponować rozwiązanie, które pomogłoby osiągnąć pokój między obu stronami. Następnie przewidziana jest debata z udziałem publiczności, podczas której zadawać będzie można pytania.

Patronat medialny nad spotkaniem objęli: Redakcja Newsweek.pl, miesięcznik Stosunki Międzynarodowe, Portal Spraw Zagranicznych – PSZ.pl, portal Polityka Globalna oraz czasopismo studenckie Notabene

Swoje przybycie potwierdzić można również na stronie wydarzenia w portalu społecznościowym Facebook.

Przy okazji, zachęcam też do zajrzenia na profil “Kącika Dyplomatycznego” na Facebooku. Dzięki temu można skuteczniej wymienić się poglądami, poznać i podzielić się ciekawymi lekturami oraz otrzymywać błyskawiczne informacje na temat nowych materiałów, pojawiających się na tym i innych blogach.

Kącik Dyplomatyczny na Facebooku

Inne Komentarze (0) » dodajdo

Nadeszła ta wiekopomna chwila, gdy mój PR-owiec rozkazał założyć mi grupę na Facebooku.  Nie zbaczając na przeciwności losu, w postaci ultraszybkiego internetu Neostrada i zajęć z prawa cywilnego w dniu następnym, zająłem się tym tematem na poważnie.

Tym samym zachęcam do dołączenia do grupy fanów “Kącika Dyplomatycznego”.

A ja nadal co jakiś czas będę pisał na poważne tematy, nie zawsze na serio. Już niebawem szykują się następne atrakcje!

Komentarz listopada – Agent Specjalnej Troski

Inne Komentarze (0) » dodajdo

źródło: gazeta.pl

Na miesiąc zawiesiłem wybór komentarza miesiąca, ale motyw ten powraca, wraz ze świętym Mikołajem i jego reniferami, w grudniu.

Polski rząd ogłosił, iż Polska wyśle dodatkowe wojska do Afganistanu. W zamian poklepią nas po plecach, a kto wie – może sam Joe Biden znowu powie, że jesteśmy “championem”.. Szerzej na temat ewentualnego wysyłania żołnierzy pisałem tutaj.

Do tej pory sądziłem, że krytyka jest konsekwentna. Potępiałem darmowe wysyłanie naszych żołnierzy przez SLD, PiS i PO, gdyż – jak to mawiają Amerykanie – business is business. Skoro do tej całej zabawy mamy dopłacać setki milionów złotych (minister Sikorski mówił o 400 milionach, spotkałem się też z sumą miliarda złotych rocznie), to chciałbym uzyskać coś więcej niż deklarację, że walczymy w słusznej sprawie, a nasi żołnierze nabiorą cennego doświadczenia. Droga ta nauka. Uroczo również brzmią deklaracje, iż polscy żołnierze walczą o nasze bezpieczeństwo. W domyśle – komórki talibów już działają w Warszawie i szykują się do wysadzenia Pałacu Kultury i Nauki. Sprytni Polacy jednak i to przewidzieli – już pojawiły się pierwsze głosy, by zburzyć PKiN. Załatwimy terrorystów ich własną bronią, nie będzie dla nich celów!

Jeżeli w Afganistanie walczymy o czyjeś interesy, to Amerykanów, Brytyjczyków, Francuzów i Niemców. Te państwa są przede wszystkim na pierwszej linii frontu. Jak to wygląda w praktyce?  Ze strony niemieckiej na razie w Afganistanie przebywają żołnierze nie uczestniczący w misjach bojowych, a prezydent Sarkozy twierdzi, że w Afganistanie trzeba walczyć, ale nie wyśle ani jednego żołnierza więcej. Ci politycy nie boją się zagrożenia, a nasz rząd z prezydentem już tak? Większość ciężaru afgańskiego biorą na swoje barki Amerykanie i Brytyjczycy.

Czas na komentarz miesiąca. W swojej karierze byłem już zatrudniany przez wywiad chiński, Mossad, FSB, KGB. Teraz zatrudnił mnie widocznie szef wszystkich szefów. Oddaje głos Harcerzowi

“Gdyby to oglądać jak obraz z perspektywy czałkiem sprawna propaganda :) Wraży Kaczor na zdjęciu z Ludobójcą – w domyśle to Oni nas wciągneli w tą kabałe – dalej Raduś użala się, ile środków pochłania akcja w Afganistanie .
Nie umknie też uwagi, to Prezydent (pfu!) wysłał 1000 woja za uścisk .Co do dalszej treści tak samo sprytnie kamuflowana propaganda zdolna uśpić Doktora :( (((
Ech, Patrząc na kobiete słuchaj jak mówi (lubo na odwrót)”

Cóż, nic nie umknie uwadze czujnego komentatora. Już jeden z byłych ministrów uważał, że harcerze idealnie nadają się do nowego kontrwywiadu, jak widać – miał rację.

Inteligentnie zauważone – dobierając fotkę do tekstu wiedziałem, iż większość osób kojarzy Busha nie z faktu, że był prezydentem Stanów Zjednoczonych, a ludobójcą (a może nawet ludożercą?)! Pytanie zatem – czy to zdjęcie to nie wredna, peowska propaganda, a moja krytyka polityki ministra Sikorskiego to jedynie sprytny kamuflaż? Przecież podając liczbę 400 milionów złotych chciałem – zapewne – zwrócić uwagę nie na fakt, iż w czasie kryzysu wydaje się setki milionów złotych na nierentowne projekty, wskazując jednocześnie możliwości oszczędności. Autor tekstu, czyli ja, chciał zaznaczyć, jak troskliwym ministrem jest pan Radosław, który to wszystko policzył i przedstawił.

Ewidentny PR tego tekstu zmylił nawet osobę tak szlachetną, jak DoktorNo. Jak jednak wiadomo, moje kontakty z nim mają również nieformalny charakter ;) ).

- Komentarz miesiąca – wrzesień
- Komentarz miesiąca – sierpień

“Bo to mój kolega z dzielnicy” – pozdrowienia z Egiptu

Inne Komentarze (1) » dodajdo

Egipt. Słońce, plaża i deska windsurfingowa. A jak tam pogoda w Polsce?

Egipcjanie są uroczy. Najpierw zakwaterowali nas – a hotel ma “oficjalnie” 4 gwiazdki (znaczy: 3 polskie) – w pokoju o standardzie gorszym niż schronisku młodzieżowe. Po rozpętaniu wojny zgodzili się (łaskawcy) zamienić na normalne, ale następnego dnia. W ramach przeprosin mieliśmy dostać obiad.

To jednak nie rozwiązuje problemu – pomyślałem błyskawicznie. Rezydentami biura podróży, z którego pojechałem – firmy Alfa Star (bynajmniej nie jest to zatem reklama) – są rodowici Egipcjanie, mówiący po polsku. Ciekawe rozwiązanie i na pewno tańsze, niż posiadanie polskich rezydentów.

Następnego dnia poszedłem do pana rezydenta i poprosiłem o świadczenie zastępcze. Zależało mi na szybkim i pokojowym załatwieniu “sporu”. Okazało się, że nie jestem pierwszy i kilku Polaków już dopadło pana Mohammada. Polacy, jak to Polacy, z ułańską fantazją stwierdzili, że żądają zwrotu całej kwoty zapłaconej za pokoje, gdyż “towar jest niezgodny z umową” Jeden pan nawet dodał, że “sprawą zajmie się jego kancelaria prawna”. Nie muszę dodawać, że otrzymali figę z makiem – i nie mam na myśli tutaj opium. Dochodzenie tego typu roszczenia przy pomocy polskiego prawa oznacza długie błąkanie się po sądach i dość niepewny wyrok.

Wkrótce swoje negocjacje z panem Mohammadem i będącym przy tuszy panem z recepcji rozpocząłem ja. Z udawaną ciekawością pan Mohammad słuchał zawiłości polskiego prawa (świadczenie zastępcze, zobowiązania). Rozmowa ewidentnie nam się nie kleiła, ale wtedy użyłem swojej tajnej broni.

- Jak się pan nazywa?
- Mohammad
- Panie Mohammadzie! Ja się nie chcę kłócić, Bardzo lubię Egipt i Bliski Wschód. Wiem, że Waszym prezydentem jest Hosni Mubarak – po wymówieniu tego nazwiska oczy mojego rozmówcy zaiskrzyły. – Nadal obowiązuje u was stan wojenny?
- Tak, tak! Jest stan wojenny, ale prezydenta w przyszłym roku będziemy zmieniać.
- Aha, i zostanie nim prawdopodobnie syn Mubaraka? (Gamel – dop. Patryk)
- Tak, to bardzo możliwe.
- A pan popiera go?
- Tak, oczywiście
- A dlaczego? – z zaskoczenia zaatakowałem go szczegółowymi pytaniami.
- Bo to mój kolega z dzielnicy. Także spokojnie, ja jeszcze mógłbym ten hotel zamknąć, gdybym chciał!

Jak widać sympatyczna megalomania jest mimo wszystko wpisana w ich kulturę.

Później pogadaliśmy trochę o egipskiej i polskiej piłce, które znajdują się tam, gdzie słońce nie dochodzi nawet w dzień. Pocieszyłem mojego rozmówcy, że my mamy gorszych piłkarzy, chociaż pierwsza połowa meczu Egipt-Sudan była tak słaba, że zacząłem tęsknić za naszą Ekstraklasą. W rewanżu mój nowy przyjaciel chciał mnie poczęstować papierosem. Nie palę, więc odmówiłem.

Ostatecznie wynegocjowałem darmowe pół godziny internetu do końca wyjazdu w prywatnym gabinecie recepcjonisty/managera.(tego przy tuszy). Pół godziny kosztuje około 8 dolarów, czyli świadczenie zastępcze wyniosłoby około 48 dolarów.

Problem w tym, że mam własnego laptopa, a i do Internetu dostęp również mam – darmowy, po przejściu 200 metrów.  Niech się wypchają ;) .

Iran – inny punkt widzenia

Inne Komentarze (0) » dodajdo

Co dalej z Iranem? Czy dojdzie do konfrontacji z Izraelem? Jaka jest irańska polityka zagraniczna? Czy tzw. “Zielona Rewolucja” ma szansę zmienić Iran od wewnątrz? Czy program atomowy Iranu jest zagrożeniem dla pokoju?

Cóż. Istnieją dwie możliwości uzyskania odpowiedzi na to pytanie. Pierwszym z nich jest przeskanowania zasobów wyszukiwarki Google w poszukiwaniu niezbędnych odpowiedzi. Drugi z nich jest dużo bardziej oryginalny.

W dniu 17 listopada odbędzie się spotkanie dyskusyjne pt. “Iran – inny punkt widzenia”, na który mam przyjemność zaprosić. Organizatorem spotkania jest Interdyscyplinarne Koło Naukowe Dyplomacji i Prawa na Uniwersytecie Warszawskim. Patronami medialnymi są miesięcznik “Stosunki Międzynarodowe” oraz portal Polityka Globalna.

Miejsce:  ul. Krakowskie Przedmieście 26/28 (Kampus Główny UW) tzw. Stary BUW, sala 107

Godzina: 18:30

Mniej więcej połowę spotkania będą trwały krótkie wystąpienia prelegentów – w tym mojej skromnej osoby. Resztę czasu poświęcimy na dyskusję ze słuchaczami, która – mam nadzieję – będzie bardzo merytoryczna oraz ciekawa. Nikt nie powinien usnąć.

Prelegentami będą:
Aleksandra Amal El-Maaytah
doktorantka na Wydziale Orientalistyki UW, szefowa działu Bliski Wschód w miesięczniku “Stosunki Międzynarodowe”
temat: “Iran a świat arabski” – o reakcjach Półwyspu na nuklearne zbrojenie, na zamieszki powyborcze etc.

Patryk Gorgol
czyli moja skromna osoba.
temat: “Izrael i Iran – fakty i mity”.

Urszula Pytkowska
studentka III roku iranistyki na UW
temat: “Zielona Rewolucja”

Piotr Wołejko
bloger z portalu Polityka Globalna, członek IKN DiP, student V roku prawa na UW
temat: “Irańska polityka zagraniczna a kwestia broni jądrowej”

Nowy materiał

Inne Komentarze (0) » dodajdo

Dziś wieczorem odkopałem na swoim komputerze stary tekst o Organizacji Narodów Zjednoczonych, który napisałem będąc jeszcze w liceum.

Wiem, że niektórzy szukają czasem takich opracowań, więc jeżeli ktokolwiek znajdzie coś ciekawego – enjoy. Zastrzegam jednak, że pisałem go, gdy słowo kryzys kojarzyło się bardziej z ciężką sytuacją w małżeństwie, aniżeli z bezrobociem i spadkiem PKB. Aktualizacji wymaga też kwestia reform ONZ, których jak nie było, tak nie ma. Są aspekty, w których ONZ bardzo przypomina PZPN.

Jako typowy stadionowy chuligan zachęcam również do poparcia akcji organizowanej przez stronę www.koniecpzpn.pl

Komentarz miesiąca – wrzesień

Inne Komentarze (1) » dodajdo

Blogosfera paruje. Blogerzy, szczególni ci antyrządowi z zamiłowania, szaleją niczym byki na widok czerwonej płachty lub nastolatki pod wpływem hormonów. Z tego względu sprawy międzynarodowe znalazły się w drugim szeregu.

We wrześniu napisałem jedynie dwie notki, w związku z czym komentarzy było również zdecydowanie mniej.

Wyjątkowo postanowiłem zatem uhonorować komentarz pod tekstem innego autora. Piotra Wołejko. Zwycięzcą zostaje niezmordowany pan MarkD, który już chyba nie tylko zorientował się w tym, że moim pierwszym językiem nie jest polski, ale jest coraz bliżej wytropienia powiązań agenturalnych Piotra (FSB? Mossad?).

Pan MarkD, podobnie jak w moim przypadku, wpadł na trop niezwykle sprytnej manipulacji. Piotr w swoim tekście miał, jego zdaniem, użyć w pierwszym zdaniu słowa “agresja”. Publicysta, zaskoczony tym, iż ktoś rozwikłał jego manipulację, momentalnie miał zmienić wyraz na “inwazja”. Co prawda nikt nie potwierdza słów pana Marka (ani w żadnej publikacji Piotra nie występuje w tym miejscu wyraz “agresja”, ani logi z administracji na to nie wskazują), ale jedno jest pewne – to afera grubymi nićmi szyta. Zamieszany jest nie tylko Piotr i administracja niepoprawnych, ale też salon24, redakcja.pl, blox.pl oraz inne miejsca, gdzie mój kolega umieszcza swoje teksty. I Zbigniew Chlebowski, bo on jest we wszystko zamieszany. Dobrze, że nasz bohater wykrył spisek, bo przecież umówmy się, inwazja nie jest synonimem słowa agresja i spór toczy się o poważną rzecz.

Dlaczego jednak honoruje tego samego komentatora drugi raz z rzędu? Nasz bohater w końcu odnalazł Świętego Graala – układ!

“(…)DoktorNo jest przyjacielem P.Wołejki i każdy post Piotra Wołejki (poza ostatnim – ciekawe czemu tym razem tego nie zrobił) umieszczał na stronie głównej (czyli w strefie wyróżnionych). To samo zresztą robi regularnie z innymi postami swoich przyjaciół (Gorgola i … tu się wstrzymam, bo nie mam 100% pewności) oraz swoimi własnymi. (…)”

Cholera! Wiedziałem, że ktoś kiedyś rozgryzie nasz układ. Koniec panowie, depresja.

Co prawda ostatnio rozmawiałem z DoktoremNo przed moją sesją letnia, ale zdążyłem jeszcze wydać kilka szybkich dyspozycji. Potem zamroziliśmy kontakty, żeby nie było podejrzeń, ale i tak się wydało. Maks, Piotr, mieliście być bardziej ostrożni…. ;) .

Kto jednak jest tą czwartą osobą? Któż znalazł się w kręgu podejrzeń?

Komentarz miesiąca – sierpień

Inne Komentarze (2) » dodajdo

Sierpień był miesącem dialogu z Rosjanami z inoforum.ru oraz tekstów historycznych. W niektórych broniłem Polski przed manipulacjami, w innych zauważałem, że sami nie bylismy w porządku w poszczególnych sytuajach.

Jak można się zorientować, to ostatnie wzbudziło agresję wśród tzw. patriotów. Oni nie uznają czegoś takiego jak “mea culpa”. Nasza historia jest czarno-biała i krzywda zawsze działa się nam, a nie innym.

Po moim tekście dotyczącym własnie takiego podejścia do historii, zostałem zaatakowany w komentarzach m.in. o maniplulowanie faktami. Komentatorem miesiąca zostaje więc MarkD.

Pierwszy zarzut jest bardzo poważny,, gdyż pan Marek zauwazył, iż w moim tekście zamiast wyrazu “zmarli” użyłem słowa “śmierć” w kontekscie bolszewickich jeńców. “Jest to ważne pod kątem dokonywanej tutaj manipulacji ” – podsumowuje. Myslałem, że śmierć to wyraz neutralny, ale cóż – widocznie się pomyliłem, nie pierwszy raz.

Zwycięstwo zapewnił panu Markowi inny komentarz:
“Ponieważ mam wątpliwości co do Pańskiej znajomości języka polskiego (nie jest on zapewne pierwszym Pana językiem), proszę takżeo wyjaśnienie co znaczy sformułowanie czytać precyzyjnie?”

Cholera! Wydało się. Moim pierwszym językiem jest rosyjski, drugim hebrajski, trzecim niemiecki, a czwartym ukraiński. Umiem jeszcze mówic w jidysz. Polskiego nauczyłem się przez przypadek, stąd te niedoskonałosci.

P.S. Mam przejściowe problemy techniczne. Do tego dodać można dwa prawdopodobne wyjazdy. W związku z tym do końca września materiały na blogu będą ukazywały się nieregularnie.

W poszukiwaniu piratów – znowu przerwa

Inne Komentarze (0) » dodajdo

Dotarły do mnie niepokojące informacje, jakoby piraci przedarli się na wody europejskie. W związku z tym wyruszam w tajną misję na Mazury, gdzie postaram się wyszukać somalijskich piratów i zrobić porządek z ich niecnymi działaniami. Co więcej, będę chciał też wyjaśnić informacje ze strony debka.com. Według tego portalu piraci mieli plan zaopatrywania Hamasu w Strefie Gazy. Czy podołam wyzwaniu? Czy jacht, którym będę płynął, nie padnie ofiarą piratów? Jak się przed nimi bronić? Będę wdzięczny za wszelkie porady.

Tak czy owak – minimum do 23 sierpnia mnie nia ma ;) .

Silnik: Wordpress - Theme autorstwa N.Design Studio. Spolszczenie: Adam Klimowski.
RSS wpisów RSS komentarzy Zaloguj się