Patryk Gorgol

Gates krytykuje Polaków w/s Libii. Zły i dobry policjant

Brak komentarzy
źródło: usembassywarsaw.wordpress.com

źródło: usembassywarsaw.wordpress.com

Sekretarz Obrony Stanów Zjednoczonych, Robert Gates skrytykował m.in. Polskę za niedostateczny – jego zdaniem – udział naszych sił w czasie operacji w Libii. Czy nie przypomina to czegoś? Amerykanie, pod wpływem różnych czynników, decydują się na określone działania, bez wytyczania celów, a następnie okazuje się, że sytuacja wcale się nie poprawiła?

Polska ma prawo wysłać swoje siły, ale nie ma takiego obowiązku. Jeżeli będzie to korzystne z punktu naszej racji stanu – czemu nie wspomóc operacji NATO? O tym, dlaczego nie należy wysyłać wojsk do Libii, pisałem pierwszy raz pod koniec marca. Podsumowując w jednym zdaniu – to droga operacja, do której nie bardzo jesteśmy przygotowani i z której nie osiągniemy zysków.

Chciałbym też zwrócić uwagę na coś innego – mianowicie na to, że Amerykanie bawią się z nami w złego i dobrego policjanta. Dobry prezydent Obama przyjeżdża, podkreśla polskie osiągnięcia transformacji, jak zwykle szepnie coś o liderze Europy Środkowo-Wschodniej oraz zachęci – oficjalnie – do promowania demokracji. Tymczasem jego administracja (+ republikański senator John McCain) krytykuje Polaków za brak zaangażowania w Libii, odwołując się do wspólnych potrzeb i wartości.

W tym temacie uzupełnić należy jeszcze dwie rzeczy. Po pierwsze, nie bardzo mielibyśmy, czym latać nad Libią, a wynika to z niepełnego wyposażenia F-16, za co odpowiedzialni są … Amerykanie.

Odpowiedź na zapytanie posła Ludwika Dorna

“Odpowiedź sekretarza stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej – z upoważnienia ministra -na zapytanie nr 8318 w sprawie terminu osiągnięcia przez polskie samoloty F-16 pełni zdolności bojowych

Szanowny Panie Marszałku! Odpowiadając na zapytanie pana posła Ludwika Dorna w sprawie terminu osiągnięcia przez polskie samoloty F-16 pełni zdolności bojowych (SPS-024-8318/10), uprzejmie proszę o przyjęcie następujących wyjaśnień.
Kwestia wyposażenia i oprogramowania samolotów F-16 w system obrony indywidualnej AIDEWS (Advanced Integrated Defensive Electronic Warfare Suite) była jednym z tematów rozmów prowadzonych podczas ostatniego przeglądu programu F-16 PMR XVI (Program Management Review) w listopadzie 2010 r. W trakcie ich trwania strona amerykańska przedstawiła harmonogram wdrażania i modernizacji systemu AIDEWS, z którego wynika, że uzyskanie pełnej zdolności operacyjnej przez system, co oznacza dostarczenie i implementację ostatecznej wersji oprogramowania systemu wraz z certyfikowaną bazą danych, nastąpi w maju 2013 r.
Samoloty F-16 będą posiadały pełne możliwości bojowe w zakresie obrony indywidualnej z chwilą zaimplementowania ostatecznej wersji oprogramowania systemu AIDEWS wraz z certyfikowaną bazą danych zagrożeń, co zgodnie z deklaracjami strony amerykańskiej nastąpi w maju 2013 r.
Od tego momentu samoloty F-16 będą posiadały zdolność wykonywania zadań w potencjalnych rejonach operacji w warunkach zagrożenia, zgodnie z wymaganiami celu Sił Zbrojnych A 3114: Samoobrona statków powietrznych, oraz będą spełniały wymagania określone dla statków powietrznych wydzielanych do Sił Wysokiej Gotowości NATO.
Do tego czasu samoloty F-16 wydzielane do Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego będą posiadały ograniczenia w zakresie obrony indywidualnej wynikające z niepełnych możliwości użycia systemu AIDEWS, w tym m.in. braku możliwości emitowania zakłóceń aktywnych, a system wyrzutni tiar i dipoli będzie wykorzystywany w trybie ręcznym.
Przedstawiając powyższe wyjaśnienia, wyrażam nadzieję, że uzna je Pan Marszałek za wystarczające.
Łączę wyrazy szacunku i poważania
Sekretarz stanu
Czesław Piątas
Warszawa, dnia 26 stycznia 2011 r.”

Polski – w przededniu przejęcia prezydencji w Radzie Unii Europejskiej – nie stać na to, żeby prowadzić uległą politykę, czy to na Wschód, czy na Zachód. Jeżeli Warszawa, w ramach sprawowania prezydencji, zaangażuje się w pośrednictwo, mediacje, negocjacje itp w sprawie wydarzeń w Afryce Północnej, jej wiarygodność będzie dużo mniejsza w przypadku udziału militarnego. Z kolei zwiększy się ona, gdy Polacy pokażą, iż potrafią prowadzić samodzielną politykę i wspierać akcje unijne poprzez przykładowe – choć symboliczne – zgłoszenie naszych oficerów do operacji humanitarnej EUFOR Libia.

Po drugie, wojna domowa trwa w Libii od lutego. Jeżeli dojdzie do jej zakończenia – a na razie się na to nie zanosi – i trzeba będzie rozpocząć budowanie demokracji, a udział w tym brać mieliby Polacy, to lepiej byśmy nie byli zaangażowani militarnie w tym regionie. Nasza prezydencja nie uniknie konfliktu libijskiego. To zagrożenie, ale też wielka szansa. Jeżeli to Polacy pomogą w rozwiązaniu problemu Francuzów i Włochów, prestiż i pozycja naszej dyplomacji w Unii Europejskiej momentalnie wzrosną. Gdyby nie udało się tego zrobić, mielibyśmy do czynienia z utrzymaniem statusu quo. Najgorsze, co można by zrobić, to nie tylko nie popchnąć sprawy do przodu, ale jeszcze grzecznie wykonywać polecenia innych. Naszą zaletą powinna być zdolność do rozmów i budowania koalicji, a nie źle rozumiana pokorność.

Panie Gates, jeśli chce Pan naszego zaangażowania militarnego w Libii, czekamy na przedstawienie oferty w tej sprawie, a także wysłąnie planu pokojowego, chociażby zakładającego kompromisy. Odnoszę wrażenie, że desperackie próby upolowania “przypadkowym” nalotem NATO Kaddafiego są przejawem desperacji i braku koncepcji, a nie dalekosiężnej wizji.

Komentarze

Brak komentarzy!

Dodaj komentarz