Patryk Gorgol

Wieści z Izraela: Mosze Kacaw uznany za winnego

Brak komentarzy
źródło: money.pl

źródło: money.pl

Ostatnie tygodnie w Izraelu uznać należy za niezwykle barwne. Co prawda proces pokojowy stoi mniej w tym samym miejscu od kilku lat, czyli głęboko zakopany w błocie, aczkolwiek na izraelskiej scenie politycznej ruchu i zmian mamy aż za dużo. W dzisiejszej, krótkiej notce, przedstawię sprawę Mosze Kacawa, prezydenta Izraela, a w następnej – prawdopodobnie jutrzejszej – nieco dłuższej, kwestie rozłamu w Partii Pracy i postawy wicepremiera Ehuda Baraka.

Mosze Kacaw winny
Prezydent Izraela, w latach 2000-2007 roku, a także – wcześniej – wielokrotny minister z ramienia Likudu (m.in. turystyki), Mosze Kacaw uznany został za winnego popełnienia gwałtu i molestowania seksualnego. Przypomnijmy,iż sprawa wyszła na jaw w 2006 roku, a w 2007 roku – z powodu jej rozwoju – Kacaw podał się do dymisji. Jak się okazało, to nie był koniec, a dopiero początek jego problemów. “Będę bronić swojego honoru, choćbym nawet miał rozpętać wojnę światową” – odgrażał się w 2007 roku. Rzeczywiście, w obecnej sytuacji jego honor mogłaby ocalić już tylko III wojna światowa.

Nie sprawdziła się w tym momencie mądrość ludowa stosowana przez byłego prezydenta – “jak kobieta mówi nie, to znaczy tak”. Sąd pokusił się nawet w tym przypadku o zaakcentowanie, że nie znaczy nie. W sprawie Kacawa w 2006 roku niesmacznie wypowiedział się nawet sam prezydent Władimir Putin, podczas rozmowy z Ehudem Olmertem, ówczesnym premierem Izraela. Zacytujmy klasyka: “Przekażcie pozdrowienia swojemu prezydentowi! Okazał się bardzo silnym mężczyzną! Dziesięć kobiet zgwałcił! Nigdy bym się po nim (tego) nie spodziewał! Wszystkich nas zadziwił! Wszyscy mu zazdrościmy!” . Być może w Rosji prezydent Kacaw mógłby liczyć na podziw i pamiątkowe zdjęcia. W Izraelu ta sprawa jednak nikogo nie śmieszy.

Abstrahując jednak od podziwu i zazdrości samego Putina, byłego prezydenta czeka prawdopodobnie kilka lat za kratkami. Oficjalnej informacji o wysokości wyroku jeszcze nie podano, gdyż sąd naradza się, ale wątpię, by prawo izraelskie okazało się w tym względzie łagodne. Sam Kacaw zdecydował się na desperacki krok – podrzucił taśmy, na których rozmawia z jedną z molestowanych kobiet, a także jej koleżanką, co ma dowodzić temu, iż był szantażowany, a cała sprawa to próba wyłudzenia od niego pieniędzy. Rzeczywiście, kobiety próbują uzyskać od Kacawa pieniądze, ale nie wynika to z prostej chciwości i konfabulacji. Przede wszystkim – sąd uznał już Kacawa za winnego, a informacja poszła w świat.

Ani wyrok, ani taśmy, nie przedstawiają Kacawa w pozytywnym świetle, a sprawa jest bardzo wstydliwa dla Izraelczyków. Z pewnością budzi większe oburzenie niż np. “problemy korupcyjne” Ehuda Olmerta. Sprawy nie można przecież nazwać tak łatwo polityczną, a mowa przecież o prezydencie kraju – obywatelu numer jeden.

W następnym tekście zajmę się kwestią rozłamu w Partii Pracy i osobą Ehuda Baraka.

Komentarze

Brak komentarzy!

Dodaj komentarz