“TAK” dla rotmistrza Pileckiego
Brak komentarzy
źródło: polandpolska.org
Po ponad roku na forum Parlamentu Europejskiego wraca temat uczynienia z Witolda Pileckiego patrona Europejskiego Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem. Zabiega o to Fundacja Paradis Judaeorum, która jednocześnie prowadzi akcję społeczną “Przypomnijmy o Rotmistrzu” (”Let’s Reminisce About Witold Pilecki”). Obie sprawy pilotowane są przez pana Michała Tyrpę, którego determinacja jest godna podziwu. Pan Michał niczym “Terminator” ostrzeliwuje wszystkie urzędy, biurokratów, eurokratów oraz polityków – za amunicję służą mu pisma. Relację zdaje na swoim blogu.
Należy rozróżnić jednak dwie rzeczy – samo ustanowienie dnia oraz wybór patrona. W oczywisty sposób bez jednego, nie będzie drugiego. Sprawa rotmistrza jest w tym momencie zawieszona (tj. nie została ostatnio rozpatrzona przez Konferencję Przewodniczących), a o wydanie opinii w tej sprawie poproszona została Komisja Europejska. Z polskiej strony, popiera go większość naszych polityków, w tym przewodniczący PE Jerzy Buzek. Matematyka w głosowaniach jest jednak nieubłagana, zatem bez zdobycia określonej liczby głosów, sprawy nie uda się wygrać. W praktyce – poparcie Europejskich Konserwatystów i Reformatorów oraz Europejskiej Partii Ludowej nie daje większości. Trzeba przekonać inne frakcje, najlepiej Socjalistów i Demokratów lub liberałów z ALDE. Wszystkie szczegóły można przeczytać na linkowanych przeze mnie blogach.
Dlaczego jednak właśnie rotmistrzowi należy powiedzieć “TAK”? Podaję trzy główne argumenty.
1) bohater walki z totalitaryzmem
Rotmistrz Witold Pilecki aktywnie walczył z nazistowskimi mordercami (nie potrafię znaleźć neutralnego określenia – myślę, że takich nie ma) w Auschwitz-Birkenau, sercu zbrodni reżimu Adolfa Hitlera. Pracował dla Polskiego Państwa Podziemnego, werbował, wysyłał informacje o ludobójstwie mającym miejsce w obozie, zdobywał informacje oraz napisał “Raport Witolda”, który opisywał te wszystkie przerażające przeżycia. Sam rotmistrz kilkukrotnie cudem uniknął śmierci, a w obozie zagłady znalazł się na własne życzenie, chcąc zweryfikować informacje na jego temat. Zapraszam do tekstu, bo żadne moje słowa nie oddadzą tego, co robił Witold Pilecki w Auschiwtz-Birkenau. Długie, więc warto rozłożyć sobie na kilka części, ale warto. Co najważniejsze -to nie jest żadna fikcja ani film z serii o Jamesie Bondzie, a raport państwowca. Nawiasem mówiąc, historia na film jest to również doskonała i gdybym był reżyserem, podjąłbym działania zmierzające do powstania takiej produkcji.
2) ofiara walki z totalitaryzmem
To, czego nie zrobili Niemcy w obozie zagłady, udało się zrobić komunistom, którzy zabili go w swój ulubiony sposób – strzałem w tył głowy. Rotmistrz przed śmiercią był torturowany. Oczywiście, rezolutne władze robiły wszystko, aby o Pileckim zapomniano. Do dziś widać to w podręcznikach do historii, gdzie o rotmistrzu nie odnalazłem żadnych informacji, a kilka z nich przekopałem, bo byłem finalistą Olimpiady Historycznej, ze specjalizacją XX wiek.
3) odczucie na własnej skórze dwóch totalitaryzmów
Jako patron Europejskiego Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem Witold Pilecki nadaje się nie tylko ze względu na swoje bohaterstwo, ale również zasięg jego działalności. Rotmistrz miał styczność zarówno z nazistowskim ludobójstwem, jak również został ofiarą drugiego z totalitaryzmów, komunizmu, zamordowany przez Polaków, ale jeszcze, gdy “Slońce Narodów” Józef Stalin miewał się zupełnie nieźle. Styczność z dwoma totalitaryzmami robi z niego najlepszego kandydata na patrona w/w dnia.
Popierając akcje “Przypomnijmy o Rotmistrzu” chciałbym jednak zgłosić jedno zastrzeżenie. Z mojego punktu widzenia dużo ważniejsze jest, aby przetrwała pamięć o Witoldzie Pileckim. Europejskie święto to naturalnie dobry pomysł, ale jakie w praktyce znaczenia mają owe dni w naszym życiu oraz kto o nich pamięta? Rozumiem, ze byłby to dobry punkt wyjściowy np. do obchodzenia rocznicy śmierci rotmistrza i szerzenia wiedzy o nim, jednak prawdopodobnie zgodziłbym się zrezygnować z tego, gdyby “Raport Witolda” stał się obowiązkową lekturą szkolną i to najlepiej nie tylko w Polsce.
Panie Michale, powodzenia!

Komentarze
Dodaj komentarz