Morskie szachy koło Strefy Gazy
1 komentarz
źrodło: gazeta.pl
Syn Muammara Kaddafiego, Saif al-Islam, zorganizował transport 2 tysięcy ton żywności i pomocy humanitarnej dla Palestyńczyków. Całość wysłał statkiem “Amalthea”, pływającym pod banderą mołdawską. Nikogo nie powinno zaskoczyć, iż momentalnie pojawiły się cztery okręty izraelskiej marynarki wojennej. W zupełności wystarczyłby jeden, ale Izraelczycy wolą dmuchać na zimne i trzy jednostki pływają “dla pewności”, monitorując każdy ruch libijskiego statku. Kapitan statku zapowiada, iż dowiezie towar do Strefy Gazy, pomimo blokady. O co w tym wszystkim chodzi?
Libijczycy z gracją będą opowiadać o tym, jak to wysłali statek z pomocą humanitarną i Izrael doprowadza do katastrofy humanitarnej w Strefie Gazy. Jeśli jednak miałbym się z czymś zgodzić, to na pewno nie z tym pierwszym, bo gdyby synowi łagodnego baranka, znanego z humanitarnych akcji, pułkownika Kaddafiego, zależało na dostarczeniu pomocy humanitarnej, zatrzymałby się w którymś z portów egipskich - które zresztą są bliżej – a następnie, najlepiej po konsultacjach dyplomatycznych z Egiptem, przetransportowali całą pomoc przez jedno z przejść granicznych. Izrael nic by nie mógł zrobić – voila.
Alternatywa dla dostarczenia pomocy jest nieco gorsza, bo należałoby ją wypakować w izraelskim porcie Aszdod, gdzie zostałaby poddana kontroli i później przetransportowana do Strefy Gazy. Tutaj jednak można zrozumieć, iż ze względów prestiżowych na takie rozwiązanie Libijczycy nie chcą się zdecydować – wszakże nie utrzymują stosunków dyplomatycznych z Izraelem i delikatnie mówiąc, nie jest to ulubiony kraj tamtejszych władz. Jeżeli priorytetem byłoby dostarczenie pomocy to rozwiązanie “przez Egipt” jest najkorzystniejsze.
Na ostatniej pozycji w hierarchii celów wyznaczonych statkowi, jest dostarczenie pomocy. Kolejny transport ma przetestować Izrael, który z poprzednią “flotyllą wolności”, postąpił niewłaściwie, zabijając 9 członków załogi i zajmując konwój na wodach międzynarodowych, co było złamaniem zasad prawa międzynarodowego i było powszechnie krytykowane na całym świecie. Poruszałem ten temat w artykule “Izrael atakuje konwój z pomocą humanitarną – bez konsekwencji”. Nie zanosi się na to, by Izraelczycy popełnili ten sam błąd i zajęli statek poza swoimi wodami terytorialnymi. Jednocześnie wyraźnie demonstrują siłę i sugerują, iż “piłka może przejść, ale zawodnik nie” – tj. że statek nie zacumuje w Gazie. Libijczycy liczą się z tym, podobnie jak poprzednio Turcy – akcja jest przeprowadzana głownie w celach propagandowych. Atak na “flotylle wolności” spowodował kolejne ochłodzenie, mocno zmrożonych stosunków izraelsko-tureckich. Ankara zapowiedziała zerwanie stosunków dyplomatycznych, jeśli Izrael jej nie przeprosi i nie wypłaci odszkodowań. Premier Izraela odpowiedział jedynie, że mu przykro, ale żołnierze się bronili i o żadnych przeprosinach nie ma mowy. Tylko, czy Turcy naprawdę wierzyli, ze Izrael wpuści flotyllę do Gazy? Raczej nie – mogli co najwyżej nie spodziewać się zajęcia jej na wodach międzynarodowych.
Statek libijski sobie pływa, a za nim cztery okręty izraelskie – to próba nerwów. Podczas swojego pobytu w Stanach Zjednoczonych premier Netanjahu twierdził, iż istnieje szansa na rozwiązanie konfliktu bliskowschodniego w przeciągu roku. Nie podzielając jego optymizmu (m.in.ciągle nierozstrzygnięta kwestia statusu Jerozolimy, granicy, osiedli izraelskich na Zachodnim |Brzegu Jordanu) albo cynizmu, trzeba dodać, iż kolejna wpadka Izraelczyków zgasiłaby i te oddalone światełko w tunelu. Paradoksalnie, to Libijczycy chcieliby zostać np. ostrzelani przez jednostki izraelskie, bo uzyskaliby propagandowe pociski globalnego rażenia, a Izraelczycy podejmą akcję dopiero wtedy, gdy statek będzie chciał sforsować blokadę, gdyż w przeciwnym wypadku popełniłby drugi raz ten sam błąd.
Transport pomocy humanitarnej to element rozgrywki politycznej, a nie chęć pomocy biednym Palestyńczykom, którzy rzeczywiście żyją w przerażających warunkach, za co przecież również odpowiedzialny jest Izrael. Po prostu syn Kadafiego, zapewne za wiedzą ojca, bawi się w politykę.

Komentarze
[...] wysłaniu przez niego transportu humanitarnego pisałem w lipcu w artykule “Morskie szachy wokół Strefy Gazy” Syn Muammara Kaddafiego, Saif al-Islam, zorganizował transport 2 tysięcy ton żywności i pomocy [...]
Dodaj komentarz