Patryk Gorgol

Bliski Wschód: ani milimetr do przodu

Brak komentarzy
źródło: politykaglobalna.pl

źródło: politykaglobalna.pl

No, he can’t – tak na razie należy podsumować osiągnięcia Baracka Obamy na Bliskim Wschodzie. Bez cienia ironii trzeba jednak odnotować, iż identyczne 0 na swoim koncie może zapisać George W. Bush. Prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie można odmówić determinacji (a przynajmniej jej demonstrowania), aczkolwiek niewiele z tego wynika dla kwestii pokoju na Bliskim Wschodzie. Do tej pory Obamie nie udało się doprowadzić do tzw. proximity talks, które w uproszczeniu wyglądałyby tak, iż Amerykanie rozmawialiby z Izraelczykami, a potem z Palestyńczykami, robiąc za kanał transmisyjny.

Przekonywanie do rozmów jest jakie jest, bo tutaj nikt nic nowego nie wymyśli, a pole do manewru jest niewielkie. Prawdopodobnie oferta na stole wygląda tak: Izrael wypuści część więźniów politycznych, zlikwiduje część punktów kontrolnych pomiędzy Izraelem, a Zachodnim Brzegiem Jordanu, przekaże władzom palestyńskim więcej odpowiedzialność na tymże terytorium i może skończy z prześladowaniem administracyjnym w Jerozolimie. W zamyśle amerykańskim – zrównoważyć to ma decyzję o wybudowaniu domów w Jerozolimie Wschodniej, ogłoszonej w czasie wizyty wiceprezydenta Bidena.

Pierwsze informacje o możliwości powstania takiej oferty mają już około miesiąca. Do tej pory nie widać entuzjastycznych reakcji ze strony palestyńskiej, bo w żaden sposób nie zmienia to stanowiska Izraela wobec osadnictwa na Zachodnim Brzegu Jordanu i Jerozolimie Wschodniej. Przypomnę: Izrael uznaje Jerozolimę za swoją stolicę, takie same zamiary wobec niej, w swoim przyszłym państwie, mają Palestyńczycy. Niepokój Palestyńczyków nie dotyczy tej jednej, konkretnej decyzji, a polityki, jaką się za nią kryje.

O tym, co działo się przed 1967 rokiem można powiedzieć dużo złego. W skrócie: Jerozolima Zachodnia była pod kontrolą izraelską, a Jerozolima Wschodnią: jordańską. Smutnym faktem jest, iż doszło do wypędzenia żydów ze wschodniej części miasta i muzułmanów z zachodniej. Należy to obustronnie potępić. Wszystko zmieniło się po wojnie sześciodniowej, wygranej przez Izrael, który zajął całą Jerozolimę, ale również Zachodni Brzeg Jordanu. Od 1967 roku rozpoczęło się izraelskie osadnictwo.

W efekcie, w Jerozolimie Wschodniej (i okolicach) mieszka obecnie 190 (dane UE) tysięcy osadników oraz 210 tysięcy Palestyńczyków, którzy są prześladowani administracyjnie – m.in. burzy im się domy (tysiąc w czasie ostatnich 10 lat – dane ONZ), nie wydaje pozwolenia na budowę, a około 50 tysięcy domów jest zagrożonych wyburzeniem (ponownie: ONZ). Status Jerozolimy jest olbrzymią przeszkodą dla osiągnięcia pokoju i upór Izraelczyków oraz Palestyńczyków, uważających ten obszar za serce swojego państwa, nie dziwi. Trudno odmówić protestom palestyńskim zasadności, bo Izrael – krok po kroku – dąży do zmian demograficznych w Jerozolimie Wschodniej, co doskonale można wykazać podając, iż w 1967 roku nie było tam żadnego Izraelczyka, a teraz stanowią oni blisko połowę ludności.

Według nieoficlanych doniesień, premier Netanjahu odrzucił kolejną prośbę prezydenta Stanów Zjednoczonych, by powstrzymał rozbudowę osiedli w Jerozolimie Wschodniej. Bezsilność Baracka Obamy uderza w oczy, bo Izrael robi co chcę, nie oglądając się na Waszyngton. Zwłaszcza, iż za kilka miesięcy skończy się 10-miesięczny okres wstrzymania rozbudowy osiedli na całym Zachodnim Brzegu Jordanu, co może oznaczać kolejny zgrzyt. BBC podaje, iż w 121 legalnych osiedlach na Zachodnim Brzegu Jordanu żyje 280 tysięcy Izraelczyków, a do tego doliczyć należy także Izraelczyków mieszkających w tzw. “dzikich” osiedlach, a jest ich ponad 100. Sprawę komplikuje też fakt, iż ci ludzie są w większości wyborcami obecnie rządzącej Izraelem koalicji.

Sam Izrael w kwietniu zdołał się jeszcze raz poróżnić ze Stanami Zjednoczonymi, wycofując się z konferencji na temat bezpieczeństwa nuklearnego. Izrael posiada kilkaset głowic nuklearnych, o których “nikt nie wie”, a ewentualne podniesienie tej kwestii przez Egipt i przychylną Iranowi,przynajmniej oficjalnie, Turcję, byłoby rządowi izraelskiemu bardzo nie na rękę. Swoją drogą, należy dodać, iż premier Netanjahu niewiele stracił, bo w kwestii Iranu nie udało się ustalić nic, a Chińczykom udało się nie zmienić stanowiska w żadnej z omawianych przez przywódców kwestii.

Proces pokojowy zatem, jak stał w miejscu, tak stoi.

W następnym tekście: pogarszające się stosunki izralesko-tureckie.
———–
Zapraszam do ściągnięcia prezentacji dotyczącej głównych problemów w procesie pokojowym. Została ona wyświetlona podczas spotkania dyskusyjnego “Pokój na Bliskim Wschodzie – szansa czy marzenie”, które miałem przyjemność moderować, z udziałem pana Konstantego Geberta i Jarosława Kociszewskiego.

Dla ciekawych, w facebookowym profilu Kącika Dyplomatycznego (na który serdecznie zapraszam – już prawie 100 osób śledzi bloga) znajdują się zdjęcia z tego wydarzenia

Kpiny z prawdy…

Brak komentarzy

Festiwal idiotyzmów trwa dalej. Część dziennikarzy publikujących na salonie24 uznała, iż wypadek w Smoleńsku to doskonała okazja, by zwiększyć sobie klikalność. Razem z “prawdziwymi Polakami” zadają serię niedorzecznych pytań, w stylu, dlaczego niebieskie jest niebieskie i czy to możliwa, że mgła jest nie tylko o poranku? Niektórych, zamiast do redakcji, lepiej byłoby wysłać ponownie do liceum, na lekcje biologii, chemii i fizyki.

Zdementujmy dwa kolejne “szokujące” odkrycia.

1) Adrij Mendierej, autor filmiku (lub osoba, która go wrzuciła na YouTube’a) z miejsca katastrofy żyje i ma się bardzo dobrze, a “nasi” napisali mu już piękny nekrolog (”ukrainian-polish hero”) na Facebooku.

Parafrazując Marka Twaina – pogłoski o jego śmierci są przesadzone.

Jeśli o Facebooku mowa, to zapraszam na profil “Kącika Dyplomatycznego” na Facebooku. Można tam podyskutować, podzielić się materiałem, dowiedzieć błyskawicznie o nowej notce. Zamieszczam również odnośniki do interesujących artykułów.

2) Zaprzyjaźniony bloger, DoktorNo, podesłał mi na gg link do, mówiąc elegancko, manipulacji, mówiąc wprost, kłamstwa.

Nasz Dziennik” porozmawiał z “anonimowym ekspertem”:

“W bazie danych systemu TAWS zainstalowanego w Tu-154M mogło nie być kompletnych cyfrowych map okolic Smoleńska, jak sugerują niektórzy eksperci?
- Mapy są produkcji amerykańskiej. Żadne miejsca nie były od czasu “zimnej wojny” tak dokładnie sprawdzane i modelowane jak właśnie okolice rosyjskich lotnisk wojskowych, także tych najmniejszych. Ponieważ zaś w Smoleńsku w ciągu ostatnich 50 lat nie było trzęsienia ziemi, prób jądrowych ani działań budowlanych zmieniających całkowicie powierzchnię terenu, więc żaden ekspert nie traktuje tej tezy poważnie. Gdyby mapa była zła, rozbiłby się trzy dni wcześniej wasz premier Donald Tusk.”

Jakie są fakty?
Lotniska nie ma w systemie, co może sprawdzić sobie każdy internauta.

Dobry jest też ten kawałek:

“Jest wysoce nieprawdopodobne, by pilot znający lotnisko, opierając się na ocenie wysokości maszyny na systemie radarowym RW-5M, znajdował się na 1500 m przed celem na wysokości 0 metrów”

A wysoce prawdopodobne jest rozbicie się samolotu z 96 osobami na pokładzie? Też raczej nie…

Czekam na produkcję kolejnych bzdur – nakład trzeba sprzedawać, a ludzi gromadzić.

W najbliższym czasie zapraszam na bloga, bo powinno pojawić się kilka nowych artykułów – m.in. o gazie łupkowym (z niespodzianka!), o procesie pokojowym na Bliskim Wschodzie oraz Iranie.

Internetowa komisja śledcza na tropie

3 komentarzy

Być może już w czwartek zostanie ujawniona treść czarnych skrzynek z prezydenckiego samolotu Tu-154. Prawdopodobnie zwolenników teorii to nie przekona, bo – jak twierdzą – przecież zapis z tych skrzynek mógł zostać zmanipulowany. Co prawda, nie podają w jaki sposób miałoby to nastąpić i ignorują argument, iż zostały one odpieczętowane komisyjnie, w obecności przedstawicieli polskich i rosyjskich. Raport komisji powinien dać odpowiedź na najważniejsze pytania – jak to się stało i kto jest temu winien?

Interesuje mnie też, czy ustalenia Polaków i Rosjan będą podobne. Materiał dowodowy jest praktycznie ten sam (pomijając trzecią czarną skrzynkę), ale wnioski mogą być inne, jeżeli chodzi np. o postawę wieży kontrolnej, czy ocenę przygotowania lotniska do lądowania.

Wracając jednak do moich ulubieńców, tych stawiających “pytania”, ale nie próbujących szukać na nie odpowiedzi (po co czekać na jakikolwiek raport?). Doczekałem się tego momentu, gdy o współudział w zamachu, a przynajmniej o zacieranie śladów, została oskarżona moja skromna osoba.

Zacytujmy komentarz “nono” pod poprzednim tekstem:

Jeśli to nie zamach to dlaczego ktoś wkłada tyle czasu i pisze artykuły obalające tą tezę (internet jest wszędzie)?

Jak by nie było wątpliwości że to nie zamach to nikt inteligentny by nie pisał że to nie prawda !

Dlaczego nikt oficjalnie nie zaprzeczył że to spisek ?

Pierwsze pytanie sugeruje, iż to, że ktoś krytykuje lub wyśmiewa te teorie, jest dowodem na zamach. Jest to zupełnie nowa logika rodem zapewne z leżaków w przedszkolu, nieznana zapewne nawet wykładowcom akademickim. Autor tego pytania posuwa się jednak dalej, sugerując, iż ja muszę znać “prawdę” i celowo manipuluję rzeczywistością. A to z kolei znaczy, iż jestem co najmniej współsprawcą lub pomocnikiem. W ten sposób stałem się zamachowcem. Odpowiedź na Pańskie pytanie jest dość proste; ta teza jest obalana, bo jest prawdopodobnie (tj. na jakieś 99,5%) nieprawdziwa. Koniec, kropka.

Na drugie pytanie mógłbym odpowiedzieć pytaniem o wiek komentującego, ale jak wiadomo, gentleman nie odpowiada pytaniem na pytanie. Nie spotkałem się z opinią żadnego fachowca, który w logiczny sposób uprawdopodobniłby, iż samolot spadł w wyniku ingerencji Rosjan. Na razie stawia się jedynie pytania i łatwe do obalania tezy (jak ta o celowej mgle czy perełka o namagnetyzowaniu lotniska), nawet nie dając szansy na odpowiedź. Logika “pytających” jest prosta – skrzynki można sfałszować (jak?), Polakom pracującym w komisji nie można wierzyć, a Rosjanie – z założenia – będą nas oszukiwać. Jeżeli to nie są uprzedzenia, to co nimi jest?

Trzecie pytanie, publikując teksty wykluczam tezę o zamachu czy sabotażu, ale pracując w komisji, rozważałbym ją (jako najmniej prawdopodobną). Głośno jednak na ten temat mówiąc i spekulując, nie tylko nie doprowadziłbym do łatwiejszego wyjaśnienia sprawy, ale również mógłbym wywołać poważną awanturę. Najlepiej obrazuje to powiedzenie, iż po to człowiek ma dwoje uszu i jedne usta, by dwa razy więcej słuchać niż mówić.

Niejaki santiago postawił wszystko na jedną kartę:

Czesc Polakow to niestety takie osoby ktore jak im w oczy pluja to mowia ze deszcz pada. jednym z nich jest autor tego chamskiego blogu. A wystarczyloby chociaz pomyslec, zastanowic sie… pytan dotyczcych tej katastrofy jest wiele ale wysmiewanie teorii ze nie byl to zbieg okoicznosci jest strzelaniem sobie w stope. Mozna nie zgdzac sie ale nie wysmiewac. No chyba ze jest sie agentem FSB.

Panie santiago, a gdzie jakieś dowody, raz na to, że to nie był zbieg okoliczności, a dwa, na to iż jestem agentem FSB? Jest Pan już drugą osobą sugerującą, iż pracuje dla Rosjan. Jest to naruszenie moich dóbr osobistych, ale szkoda mi czasu na szukanie Pana, pozywanie i egzekwowania przeprosin ;) .

Podsyłam jednak Panu – i Pańskim przyjaciołom wierzącym w zamach – kolejne niepodważalne dowody, które wyniosłem z siedziby FSB, gdy wychodziłem w piątek z pracy. Niech Pan to upowszechni, niech wszyscy po raz drugi zobaczą, jaka jest prawda!!!!!1111oneone

Nie jestem autorem powyższych grafik – nie mogłem ich jednak podpisać, gdyż nie wiem, kto nim jest.

Powyższe zdjęcia są oczywiście kpiną z analizy dokonywanej na słynnym “filmie”. Zaznaczam to, gdyż poprzednio pojawiły się wątpliwości.

“Niepodważalny” dowód na zamach w Smoleńsku (ironicznie)

138 komentarzy

Panie, panowie, oto przedstawiam niepodważalny dowód na to, iż w Smoleńsku mieliśmy do czynienia z zamachem. Przez kilka dni łudziłem się, iż była to katastrofa lotnicza, nędznie racjonalizując sobie, iż nie ma żadnych dowodów, a ostatnim narodem, który by na tym zyskał – poza Polakami – są Rosjanie. Wszystko zmieniło się z chwilą, gdy obejrzałem ten film…

Film z napisami. Widziałem już kilka wersji, w każdej z nich ewidentne są nieczyste intencje Rosjan!

Okazuje się więc, iż Rosjanie to nie tylko krwiopijcy, ale również idioci. Zorganizowali zamach na swoim terytorium, w samolocie wyprodukowanym w Związku Radzieckim, remontowanym jakiś czas temu w Rosji. Jakby tego było mało “nawet” nie byli w stanie wszystkich załatwić i trzeba było dobić trzech rozbitków. Sekcja zwłok by tego nie wykazała! A jakiej nowoczesnej metody użyli Rosjanie – wywołali sztuczną mgłę, a potem zdalnie przejęli panowanie nad samolotem.

Na całe szczęście polscy internauci, siedzący przed komputerami, odkryli niecny spisek. Czy to nie dziwne, że na miejscu katastrofy tak szybko pojawili się ludzie, a w dodatku jeszcze Rosjanie- pytają? Już nie z takich katastrof ludzie wychodzili cało – podkreślają, bo przecież nie mówimy tutaj o rozbiciu się z prędkością kilkuset km/h, o drzewa, grzbietem do góry. Człowiek w samochodzie, jadący 200 km/h i wjeżdżający w drzewo, przeżyje w niemal 100% przypadków! Jako czujni obserwatorzy wiedzą, że samolot nie powinien się roztrzaskać na tyle części. Złośliwi czepialiby się, że przy okazji Pentagonu (11.09) mówili, iż samolot roztrzaskał się na za mało części (najpierw twierdzili, że nie ma żadnych części, potem zmiana wersji), ale są oni albo głupi albo sponsorowani przez Rosjan/Tuska/WSI. Bo przecież – cytując jednego z moich czytelników – czy to nie dziwne, że w chwili wypadku Tusk z Komorowskim przebywali jednocześnie w Trójmieście?!

Rosjanie jednak, jako Słowianie, nie dopracowali swojej operacji. W 39 sekundzie widać machającą rękę rozbitka (który zaraz zostanie rozstrzelany!). Tak, rękę, nie żadną gałąź czy część samolotu albo wrażenie wywołane przez ruch nagrywającego. To pewne, bo przecież – czy na miejscu, gdzie rozbił się samolot, mogło dojść do jakichś dziwnych przekształceń krajobrazu?  Co więcej, niemal każde działanie Rosjan było doprowadzone do perfekcji (stąd brak bezpośrednich dowodów!). Zapomnieli tylko o jednym, małym, drobniutkim szczególe – by nie dopuścić do miejsca zamachu ludzi z telefonem komórkowym, którzy mogliby nagrać, jak strzelają do ocalałych z wypadku! Służby są jednak zacięte – pomimo tego, iż widzieli, że ktoś ich nagrywa, nie zaprzestali swoich działań, a czują się na tyle bezkarnie, by nawet nie zabrać tego nagrania. I tak banda pożytecznych idiotów powie, że to żaden dowód.

Sprytnie udało się też to wszystko zataić przed Jerzym Bahrem, ambasadorem w Moskwie oraz Jackiem Sasinem, zastępcą szefa Kancelarii Prezydenta, którzy byli na lotnisku. Zapewne pokazano im atrapę,  sprytnie wcześniej przygotowaną, tak, by z miejsca wykluczyli zamach. Naiwniacy! Zwłaszcza z tą syreną alarmową, która – według komentatorów – miała zagłuszyć strzały.

Tłumaczenie “ze słuchu” (i serca) jest perfekcyjne. Po co znajomość języka rosyjskiego, skoro wiadomo, że polski i język rosyjski są podobne? Ci sami, wspomniani już, złośliwcy mogliby powiedzieć, iż “nie zabijajcie nas” (po którym kamerzysta oddala się) znaczy w rzeczywistości “wynoś się/idź sobie”, ale to by nie pasowało do tezy i byłoby manipulacją. Poza tym – osoba po katastrofie lotniczej, przygnieciona, z emocji krzyczałaby właśnie z taką donośnością.  Nie czekajmy na opinie żadnych znawców języka rosyjskiego – prawda jaka jest, każdy wie. Telewizje zresztą też, mają taki materiał pod nosem, a nie chcą skorzystać z usług tłumaczy. Prawdopodobnie są zaangażowane w spisek, bo jak inaczej wytłumaczyć, że stacja TVN24 zwlekała pół godziny z podaniem informacji?

Ten wulkan to też podejrzana sprawa – że akurat teraz zaczęły się z nim problemy. Prawdopodobnie to robota przeciwników pochowania prezydenta na Wawelu! Nie udało im się protestami zmienić decyzji, więc postanowili zepsuć uroczystość.

——–

Z tego miejsca chciałem podziękować wszystkim ludziom, w tym politykom, którzy potrafią w tej chwili zachować powagę.  Wyrazy wsparcia należą się Jarosławowi Kaczyńskiemu.

Jeżeli chodzi o tłumaczenie, to polecam tę stronę – powinno rozwiać wszelkie możliwości.

EDIT: 16:15: pojawiają się wątpliwości wśród czytających tekst, czy jest pisany na serio, czy to ironia. Naturalnie, jest to konwencja ośmieszająca koncepcje spiskowe. Polecam ten artykuł sprzed tygodnia, gdzie jasno daje do zrozumienia, co sądzę o Polakach, którzy obwiniają Putina/Tuska/WSI etc.

Stosunki polsko-rosyjskie po katastrofie w Smoleńsku

Brak komentarzy
źródło: crossed-flag.pins.com

źródło: crossed-flag.pins.com

Tragiczny wypadek polskiego samolotu był nie tylko przedmiotem natychmiastowej reakcji rosyjskich władz, ale poruszył przede wszystkim zwykłych ludzi zamieszkujących Federację Rosyjską i cały świat. Media na wszystkich kontynentach pisały o katastrofie w Smoleńsku, współczując Polakom Hasła związane z tą tragedią zdominowały wyszukiwarki internetowe. W tych smutnych chwilach, otrzymaliśmy wsparcie i życzliwość. Na swoim blogu Kominek pokazuje okładki różnych gazet. Jaki jednak wpływ będzie miała smoleńska katastrofa na relacje polsko-rosyjskie?

Serwis BBC zrobił listę wypadków lotniczych, w których śmierć ponieśli przywódcy państw, liderzy. Żadnego z wymienionych wydarzeń nie można porównać do sobotniej tragedii, w której zginął nie tylko prezydent RP z małżonką, ale m.in. najważniejsi dowódcy wojskowi, czołowi posłowie i senatorowie, urzędnicy, ministrowie z Kancelarii Prezydenta, wiceministrowie rządu, duchowni, osoby piastujące ważne funkcje publiczne, jak np. prezes IPN-u, prezes NBP oraz – co jest okrutnym żartem historii – rodziny ofiar katyńskich. Nie tylko Polacy znaleźli się w wyjątkowej dla siebie sytuacji, Rosjanie również. Cały świat skierował swoje oczy – przynajmniej na jakiś czas – na stosunki polsko-rosyjskie. W tym miejscu warto przeczytać wypowiedź prof. Włodzimierza Marciniaka, który stawia bardzo odważną tezę: rosyjskie władze chcą udowodnić, przed własnym społeczeństwem, iż są świętsze od papieża. “Robią wszystko, by odsunąć od siebie jakiekolwiek podejrzenia. Panicznie się boją, że na świecie ukształtuje się obraz Rosji jako kraju, w którym można kupować gaz i ropę naftową, ale lepiej tam nie jeździć i nie mieć z nim nic do czynienia. Takie sygnały już są: wycofywane są z ruchu samoloty TU-154. Rosjanie staną na głowie, żeby temu zapobiec” – powiedział m.n. Marciniak.

Premier Putin natychmiast zadeklarował pomoc i stanął na czele rosyjskiej komisji badającej katastrofę. Zapowiedział również, iż Rosjanie przeżywają katastrofę tak samo jak Polacy i będą wspierać nas w tej trudnej chwili. Prezydent Miedwiediew wydał “odezwę do narodu polskiego”, co historycznie Polakom może się kojarzyć słabo, ale tym razem było deklaracją żalu, współczucia i obietnicą zbadania wypadku we współpracy z Polakami. Miedwiediew ogłosił w swoim oświadczeniu, że 12 kwietnia będzie dniem żałoby narodowej oraz wspomniał, iż prezydent Kaczyński leciał złożyć hołd ofiarom totalitaryzmu, polskim oficerom w Katyniu. Wspaniałe gesty – wspomnieć jeszcze należy o objęciu Tuska przez Putina. Po wypadku, Moskwa potrzebuje dobrego PR-u (a taki zapewnić im mogą tylko Polacy), a rządzący reprezentują poglądy społeczeństwa, Polakom w tym momencie przychylnego.

Rewolucja w polityce historycznej

Do czasu wypadku mieliśmy do czynienia z powolną ewolucją w polityce historycznej Rosji względem Katynia. Jeszcze w sierpniu ubiegłego roku prof. Natalia Narocznicka z utworzonej przez rosyjskiego prezydenta komisji ds. przeciwdziałania próbom fałszowania historii na szkodę Rosji twierdziła na łamach rosyjskich mediów, iż w Katyniu jest też “ślad niemiecki”, a Polacy są winni śmierci tysięcy jeńców radzieckich z czasów wojny polsko-bolszewickiej, których rzekomo mieliśmy zagłodzić. W międzyczasie, w telewizji wyemitowano film pt. “Sekrety tajnych protokołów” Wadima Gasanowa, w której oskarżono Polaków o to, iż byli pierwszym sojusznikiem Adolfa Hitlera. O rosyjskich manipulacjach historycznych pisałem w sierpniu.  Stopniowa ewolucja zaczęła następować od września i wizyty premiera Putina na Westerplatte. Należy zwrócić uwagę na późniejsze prace komisji ds. trudnych, która pracowała w ciszy, ale – co najważniejsze – skutecznie. Ukoronowaniem było wyemitowanie w rosyjskiej telewizji “Katynia” Andrzeja Wajdy i wspólne obchody 70-rocznicy zbrodni katyńskiej, na których byli obecni premier Tusk i premier Putin. Pierwsze kroki zostały podjęte, ale nic nie zapowiadało, by doszło do błyskawicznej zmiany polityki Kremla – wszakże społeczeństwu przez dziesiątki lat mówiono coś innego, dlatego wszystko to postępowało regularnie, aczkolwiek powoli.

Po 10 kwietnia mamy do czynienia z rewolucją. Radykalnie zmienił się sposób pokazywania Katynia. Film Andrzeja Wajdy został puszczony ponownie, ale na kanale z o wiele większą oglądalnością. Inna stacja wyemitowała materiał na temat wydarzeń z kwietnia 1940 r., w którym znalazły się fragmenty “Katynia” oraz opinia Putina, że była to zemsta Stalina za porażkę z 1920 roku. Tutaj istnieje jeszcze zgrzyt. O tezie, iż Stalin wyjątkowo zapamiętał sobie porażkę z 1920 można polemizować podając różne argumenty. Stalin był wtedy komisarzem politycznym Frontu Południowo-Zachodniego i naciskał na dowodzącego Aleksandra Jegorowa, by ten skierował swoje siły na Lwów, zamiast część nich wysłać do Tuchaczewskiego. Co stało się dalej, wszyscy pamiętamy – siły bolszewickie uciekały w popłochu, a przyszły dyktator ocalił Warszawę.  ”Soso” był mściwy, ale zabijał, przesiedlał i zsyłał również bez osobistych motywów, miliony osób. Spór jest w innym miejscu – Rosjanie tłumaczą, iż była to zemsta nie za porażkę na froncie, ale śmierć radzieckich jeńców. Jakkolwiek należy wyrazić żal, że z powodu chorób i głodu ginęli żołnierze bolszewiccy, tak trzeba zaznaczyć, iż hiszpanka i inne epidemie zdziesiątkowały wtedy całą Europę, a śmiertelność wśród polskich jeńców w bolszewickich obozach była wyższa.

Wracając jednak do ewolucji, Polacy, z pierwszego sojusznika Hitera, stali się ofiarami totalitaryzmu Stalina, podobnie jak miliony osób mieszkających w ZSRR. To retoryka Putina, z 7 kwietnia, który wskazywał też na radzieckie ofiary według koncepcji “wszyscy jesteśmy ofiarami”. Pokażmy, co mamy wspólne, a nie, co nas dzieli.  Przyspieszyliśmy. Trzeba dodać, iż sam motyw zbrodni katyńskiej pojawił się w prawie wszystkich zagranicznych relacjach, media cytowały wypowiedź Aleksandra Kwaśniewskiego, iż jest to “przeklęte miejsce” i tłumaczyły, co stało się w 1940 roku, czasem zaznaczając nawet, iż ZSRR wkroczył na terytoria polskie w 1939 roku. Jeżeli zaś chodzi o internautów, to hasło “katyn massacre” było 6, najczęściej wpisywanym w wyszukiwarkę Google w dniu 10 kwietnia, na godzinę 18:15 – potem już nie śledziłem. Prawda leży na wierzchu, a tymczasem kolejne telewizje m.in. ze Stanów Zjednoczonych, Litwy, a nawet Macedonii, upominają się o film dotyczący zbrodni katyńskiej.  W tej sytuacji, zakłamywanie historii przez Moskwę, byłoby PR-owym samobójstwem. Poczytajmy, co teraz mówi prezydent Miedwiediew o Katyniu..

Postawa rosyjska po rozbiciu samolotu, zasługuje na szacunek i wniosek, że jest o czym rozmawiać, pomimo różnic, które nieraz dadzą o sobie znać. Przede wszystkim doszło do zmiany atmosfery w stosunkach polsko-rosyjskich.

Rozbieżne interesy

Nie ma jednak, co się łudzić, iż dojdzie do rewolucji w kwestiach polityczno-gospodarczych. Polska i Rosja mają swoje interesy strategiczne i one nas różnią – chociażby w kwestii Gruzji i polityki energetycznej. Polacy chcieliby dywersyfikacji dostaw gazu, po jak najmniejszej cenie, najlepiej przy jednoczesnym aliansie z Gruzją, ewentualnie Ukrainą. Rosjanom z kolei zupełnie nie zależy na dywersyfikacji, gdyż to osłabia ich pozycję, ani trochę nie są zainteresowani mniejszą ceną, bo to istotny składnik ich budżetu, a Gruzję traktują jak śmiertelnego wroga. Władze rosyjskie nie odwołają też nagle projektu spełniającego powyższe warunki, North Stream. Rosjanie planują budowę kolejnego gazociągu, South Stream i robią, co mogą, by nie doszło do budowy omijaącego Rosję, rurociągu Nabucco. Obecna i poprzednia umowa gazowa z Gazpromem budzą olbrzymie wątpliwości, a nie wygląda na to, by udało się poprawić warunki dla Polski.

Różni nas również podejście do polityki Stanów Zjednoczonych, a zwłaszcza obecność amerykańskich żołnierzy na ziemi polskiej, baterii Patriot, nomen omen mających stacjonować w okolicy Obwodu Kaliningradzkiego i elementów tarczy antyrakietowej w Polsce. Polacy są jednym z najbardziej proamerykańskim państw w Unii Europejskiej – stąd również wynika nieufność. Oczywiście, w przyszłości dojść może do rewizji stanowiska polskiego, ale na razie nasz stosunek do Stanó Zjednoocznych jest jednoznaczny.

Rosjanom nadal uważają państwa byłego bloku radzieckiego za swoją sferę wpływów. Polacy, wspierani przez Unię Europejską i Stany Zjednoczone, bezwarunkowo tego nie przyjmują. Wspomnieć można o dwóch sporach – Gruzji i Ukrainie. Polacy popierają proeuropejskie aspiracje tych państw, Rosjanie nie chcą o tym nawet słyszeć. Nowy, uznawany za reprezentującego siły prorosyjskie, prezydent Ukrainy ogłosił, iż najważniejszym celem polityki zagranicznej tego państwa powinna być integracja z Unią Europejską. Zmiana prezydenta, ale nie priorytetów, może pogodzić stanowiska Polski i Federacji Rosyjskiej, ale interesy pozostaną prawdopodobnie rozbieżne.

Atmosfera, atmosferą, polityka, polityką. Kluczowe jest, by rozmawiać ze sobą bez uprzedzeń i ze zrozumieniem, a to ostatnio obserwować możemy w stosunkach polsko-rosyjskich. Rozmowy w przyjaznej atmosferze, służą porozumieniom i wzajemnemu zaufaniu, tak dotąd nieobecnemu. To z kolei, w przyszłości, może zaowocować konkretniejszymi korzyściami np. gospodarczymi, ale też zwrotami, o których wcześniej nie było mowy. Papierem lakmusowym rosyjskich intencji będzie przyjazd marszałka Komorowskiego do Moskwy i to, w jaki sposób Rosjanie potraktują tam Polaków.

Tragedia spowodowała, iż Polacy i Rosjanie dawno nie byli “tak blisko” – należy zgodzć się z poglądem Gorbaczowa . To może być pewna klamra, która otworzyła się w 1940 roku, a zamknie się w 2010. Teraz jest szansa na zmianę perspektywy Adam Daniel Rotfeld nazwał to impulsem. Różnic w interesach politycznych na razie nie przezwyciężymy, ale być może zmieni się diametralnie sposób patrzenia przez Polaków na Rosjan i Rosjan na Polaków.

—–
Skrocona wersja tego artykułu napisana została dla serwisu “Polityka Globalna”. Znajduje tam się niezwykle cenny materiał – opinie 6 blogerów na temat przyszłości relacji polsko-rosyjskich. Autorzy kolejno: Piotr Wołejko, Artur Makolągwa, Patryk Gorgol, Marcin Jóżeowicz, Michał Gąsior i Piotr Durlej.

Jak żałoba narodowa jednoczy Polaków…

1 komentarz

Dzień czwarty żałoby narodowej.  Moje uwagi odnoszą się do pewnej części ludzi, bo większość Polaków zachowuje się godnie i tak, jak należy w tej chwili.

Biznes
Byłem dziś na Krakowskim Przedmieściu, tłumy rodaków. Tymczasem w okolicy sprzedawane są kwiaty, wata cukrowa i znicze, po cenach charakterystycznych dla Centrum Warszawy. Skoro można zarobić na tragedii, to czemu tego nie zrobić? Polecam materiał znaleziony na Wykopie, bo sam zdjęć nie zrobiłem.

Nikt oczywiście nie potępia tego, iż ktoś sprzedaje kwiaty, znicze, czy polskie flagi. Gorzej, jeśli narzuca sobie potrójną-poczwórną cenę, żerując na tragedii. A przecież te znicze można byłoby sprzedawać po kosztach zakupu lub z minimalną marżą. Biznes jednak to biznes.

Powstanie frakcji “to Rosjanie spowodowali katastrofę”
Nie minęły nawet 24 godziny od katastrofy, gdy rezolutna część naszego społeczeństwa stwierdziła, iż to może być zamach, a stoi za nim Miedwiediew, a kto wie, może sam Donald Tusk.

Jak już pisałem, nie będę polemizował z tym poglądem. Rosjanie nie mieli motywu (nic nie zyskują na tej tragedii), a jak na razie nie pokazano żadnego dowodu, który wskazywałby na to, by mogli mieć jakikolwiek negatywny udział wypadku. Poza tym, iż lotnisko w Smoleńsku do najnowocześniejszych nie należy.

Wiele osób zarzuciło mi, że osoby, stawiające tezę, iż to zamach, nazywam debilami (podtytuł: “Nie dyskutuj z debilem, bo ściągnie cię do swojego poziomu i pokona doświadczenie” i wariatami (”Z wariatami się nie dyskutuje, ich komentarzy się też nie kasuje. Miejsce tych ludzi jest inne, w specjalnie do tego przeznaczonych zakładach.”), unikając dyskusji i stosując zasadę obrażania, zamiast rzeczowej dyskusji. Rozmawiać zaczniemy, gdy ktoś przedstawi jakiś wiarygodny dowód, a nie pomówienia i insynuacje. Oczywiście, że nasze służby muszą przeanalizować każdą ewentualność, jednakże nic nie wskazuje na to, by było to coś innego niż katastrofa lotnicza. Na razie znaleziono “czarne skrzynki” i są one odczytywane, zarówno przez Polaków, jak i Rosjan. Nie można przy tym jednak wykluczyć, iż ustalenia śledczych mogą być inne. Warto jednak poczekać.

W tym miejscu podkreślam, iż nie nazywam wariatami osoby posiadające inne poglądy niż moje. Z nimi zawsze chętnie dyskutuję, argumentuję, przekonuję. Nazywam tak osoby, które mają TEN JEDEN KONKRETNY POGLĄD, wynikający z uprzedzeń i poparty myśleniem życzeniowym, a nie dowodami. Cytując jednego z polskich premierów – jedyny dowód, jacy mają ci ludzie, to dowód osobisty.

Wawel i Stadion im. Lecha Kaczyńskiego
Zaczęło się polskie piekiełko. Nie minęły 4 dni, a Polacy rozpoczęli już wojnę polsko-polską. Kwestia miejsca pochowania należało rozstrzygnąć jak najszybciej i dobrze się stało, iż odbyło się to poza dyskusją. Liczę jedynie na to, iż innym polskim prezydentom nie zostanie odmówione spoczywanie na Wawelu, o ile taką chęć wyrażą rodziny. Grupa na Facebooku przeciwko tej inicjatywie liczy obecnie ponad 20 tysięcy osób.

Pozostaje również kwestia Stadionu im. Lecha Kaczyńskiego. Cóż, to pomysł pewnego dziennikarza “Faktu”, który rozpętał tym samym awanturę polsko-polską. Nie zapomniał oczywiście napiętnować każdego, kto sprzeciwi się jego pomysłowi. Efekt: na Facebooku jego pomysł ma poparcie około 4 tysięcy ludzi, jego przeciwnicy zebrali się już w liczbie 10 tysięcy. Naprawdę musimy o tym dyskutować teraz, gdy nawet nie pochowano prezydenta, a w kraju trwa żałoba narodowa? Czy mało błyskotliwe zabłyśniecie w mediach jest tego warte? Po co te przepychanki na Facebooku?

Ów redaktor ma jednego sojusznika. Nazywa się Artur Górski i jest posłem. Już teraz głosi on, w jak wielkim niebezpieczeństwie znajduje się nasz kraj, twierdzi, iż jego zdaniem Rosjanie mataczą w śledztwie i są odpowiedzialni za wypadek samolotu. Odsyłam do wywiadu w “Naszym Dzienniku”.  Jeśli chcemy, żeby inni nasz szanowali, to najpierw szanujmy się sami. Najgorsze, że przedstawiony wyżej pogląd nie jest odosobniony. Równie żałosne są osoby, które na temat Katynia wymyślają tzw. żarty. Słyszałem już dwa, ale nie podzielę się nimi – jestem zbyt zażenowany.

Patrzmy w przyszłość
Bardzo łatwo pisać takie słowa, gdy nie znało się nikogo, kto leciał w samolocie. Przecież ci ludzie zostawili rodziny, znajomych, ale także resztę Polaków, których reprezentowali – to naprawdę przygnębiające, gdy pomyśli się o dzieciach, które nigdy nie zobaczą swoich ojców i matek. Pamiętajmy o tragedii, pomagajmy sobie wzajemnie, szanujmy się i nie kłóćmy o rzeczy nieistotne. Pora jednak pomyśleć o tym, że trzeba żyć dalej. Nasze państwo boryka się z wieloma problemami, które należy rozwiązać.

Z tego miejsca chciałbym też podziękować wszystkim narodom, które okazały nam współczucie i serdeczność, po tym tragicznym wydarzeniu. Postawa tych państw jest naprawdę budująca. Polska otrzymała od historii kolejny cios, ale powinna zadziałać tutaj zasada Friedricha Nietzschego – “Co cię nie zabije, to cię wzmocni”. Spójrzmy na relacje polsko-rosyjskie, które – jeśli chodzi o aspekt społeczno-historyczny – stoją przed olbrzymią szansą na poprawę. To układ win-win, dlatego należy spróbować.

P.S. Wszystkie redakcje proszę o nieprzedrukowywanie tego tekstu. Z polityką międzynarodową ma on niewiele wspólnego. Jeżeli komuś jednak bardzo zależy, proszę o kontakt e-mailowy.

Dzień drugi. “Zamach smoleński”.

28 komentarzy
źródło: wiadomosci.gazeta.pl

źródło: wiadomosci.gazeta.pl

Nadal ciężko uwierzyć w to, co stało się niedaleko lotniska w Smoleńsku (tak naprawdę – w okolicach tego miasta). To nie jest sen – tych wszystkich ludzi już nie zobaczymy ani an uroczystościach państwowych, ani w telewizji, nie usłyszymy w radiu, ani nie przeczytamy wywiadu z nimi w telewizji. Jest to dramat wielu polskich rodzin, które straciły bliskich, którzy pojechali złożyć hołd ofiarom radzieckiego totalitaryzmu. Państwo polskie zostało pozbawione części ważnych uczestników życia publicznego.

Większość Polaków zachowuje się godnie – wspomina z nostalgią osoby lecące samolotem, politycy się nie kłócą, obywatele wzajemnie dodają sobie otuchy. Trochę czasu jeszcze zajmie “rzeczywistości” dojście do “normalności”. Pomimo okrutnego ciosu, nasze państwo funkcjonuje sprawnie i nic mu nie zagraża. To zupełnie inne okoliczności niż 70 lat temu, w lesie katyńskim.

“Zamach smoleński” – ręce opadają…

Wczoraj łudziłem się, że przeróżne teorie spiskowe pozostaną marginesem (chociaż pierwsze zauważyłem już pod moim wczorajszym tekstem). Niestety, dziś już wiem, że Polacy są smutni, a rusofobowie powoli rozpoczynają swój koncert. Poza komentarzami, uderzyło mnie, iż moi znajomi, z którymi rozmawiałem wczoraj przez gg, pytali się, czy to mogli być Rosjanie, raczej sugerując, iż oni tego nie wykluczają. Być może doświadczenia historyczne spowodowały, iż część Polaków cierpi na wręcz wrodzoną rusofobię?

To nieprawdopodobne, że część z nas uważa, że za tym wszystkim nie stoi – niepotrzebne skreślić – błąd pilota/awaria maszyny/fatalne warunki atmosferyczne, a Władimir Putin, może nawet na spółkę z Donaldem Tuskiem. Scenariusze “spiskowe” są dwa. Albo ktoś zestrzelił samolot, albo ktoś go celowo uszkodził, tak, by rozbił się przy lądowaniu. Fatalna pogoda to zresztą pewnie też robota Rosjan, bo skoro można przeganiać chmury na obchody różnych uroczystości w Moskwie, to czemu nie wywołać mgłę koło Smoleńska?

Zaczynają pojawiać się pierwsze strony o “wypadku lotniczym”, które sugerują, iż nie jest to “tylko” przerażająca katastrofa.Na salonie24 takie komentarze pojawiają się pod większością tekstów. Swoje “trzy grosze” dodał również “Nasz Dziennik” (za podesłanie linków dziękuję Piotrowi Durlejowi). Minął ledwie dzień od katastrofy, a “prawdziwi Polacy” już zaczynają mówic, iż to robota Rosjan, a tragedię nazywać “Katyń 2″.

Przytoczę kilka argumentów – samolot był remontowany w Rosji, śledztwo prowadzone jest w Rosji, lista osób lecących samolotem była znana wcześniej, rosyjskie służby przybyły na miejsce zbyt wcześnie. Niewątpliwie szybko znajdą się inne “dowody”. Zacznie się podważanie nachylenia uderzenia w antenę i drzewa, rozmowy pilotów odtworzone z “czarnej skrzynki” będą zbyt spokojne, a szczątki porozrzucane – w zależności od przyjętej tezy – za daleko lub blisko od siebie.

Największych “intelektualistów” nawet zacytuję:

“Jaki jest Putin każdy wie. Potrafi sam przeprowadzać zamachy, które zwala na swoich wrogów. Jest do szpiku kości zły. A Kaczyński nie był jego przyjacielem. Przyjaźnił się za to z prezydentem Gruzji i popierał ich ruch wolnościowy, co rozwścieczało Putina. (Był nawet jeden nieudany zamach na Kaczyńskiego).”

(wypadeklotniczy.blox.pl)

Zastanawiam się, czy tekst ten pisał ktoś, kto ma powyżej 12 lat…

“Za dużo tych “przypadków” i niewyjaśnionych zdarzeń.
1. Z niejasnych powodów Tusk rezygnuje z “pewnej” wygranej w wyborach prezydenckich. Chodzą “słuchy”, że z namowy Angeli Merkel. Pani Profesor Staniszkis mówi, że za tą decyzją musi się kryć jakaś tajemnica.
2.”Ni z gruszki, ni z pietruszki” Putin zaprasza Tuska na obchody uczczenia ofiar totalitaryzmu (nie do końca wiadomo jakiego, bo nie wymienia słowa “komunistycznego”)do Katynia, gdzie przecież miały się odbyć uroczystości z udziałem Prezydenta.
3.W dniu katastrofy Marszałek Komorowski(konstytucyjny sukcesor Prezydenta) przebywa w Trójmieście, gdzie mieszka również Premier Tusk.
4.W dniu katastrofy Prezydent Rosji i Premier Rosji nie mają innych obowiązków i są “prawie natychmiast” do dyspozycji mediów i szybko(wekend) kompletują komisję do badania przyczyn wypadku.
5.Na 0.5 godziny przed wypadkiem przylatują na lotnisko funkcjonariusze FSB(dlaczego tak późno, jeśli by mieli zabezpieczać bezpieczeństwo delegacji polskiej?)
6.Po katastrofie wg relacji świadków nie wzywano karetek pogotowia(nie ma wytłumaczenia, to powinna być rutynowa czynność)
7. Medialna dezinformacja o sytuacji przed katastrofą(ile razy podchodził samolot do lądowania, sytuacja meteorologiczna- jak gęsta mgła i inne)”

(35stan na blogu Wojciecha Sadurskiego)”

“(…)Sobota rano, 10 kwietnia. Samolot byl prezydencki a lot dyplomatyczny. Za jego bezpieczenstwo, organizacje i przebieg odpowiadaja sluzby (kontrwywiadowcze) Polski i Rosji. Wszystkie opowiesci o niewlasciwym lotnisku, mgle, samolocie, problemach technicznych na ziemi i w powietrzu nalezy raczej potraktowac niezbyt serio, poniewaz nie przypuszczam zeby sluzby te byly az tak niekompetentne, by ryzykowac tragedie lub problemy przy tak waznej liscie pasazerow.(…)”

(noc, blog Wojciecha Sadurskiego)

“to jedna z fałszywek agentów wpływu, ze samolot to był gruchot.

W 2009 roku został gruntownie zmodernizowany, wymieniono w nim wszystkie istotne mechanizmy i podzespoły, doposazono w nowoczesna awionike i wszelkie wymagane wspomaganie elektroniczne.

Otrzymał certyfikat i gwarancje na wiele lat dalszego uzytkowania. W sensie parametrów dla środka transporu był bezpieczny. Jego “nienowoczesnośc” to wieksze zuzycie paliwa, bo silniki miał poprzedniej generacji. Co jednak nie znaczy, ze były niesprawne.

Problem nie w tym samolocie, tylko w dysponowaniu na uzytek Prezydenta RP i towarzyszacej mu ekipy samolotami floty rzadowej , ktora to dyspozycja była w gestii rzadu.

Zapytaj zatem dlaczego ekipie lecacej z prezydentem dano do dyspozycji tylko jeden samolot.

No bo jakby uległy katastrofie np. jednoczesnie trzy samoloty, to w “przypadek” nikt by jednak nie uwierzył.

Itede, itepe.”

(unukalhai, blog Wojciecha Sadurskiego)

“Przypuszczam, że to to Rosjanie zestrzelili samolot…!
Więcej wyobraźni życzę.”

(Henryk_P, mój blog)

Takie komentarze są niebywałe. Niektórzy naprawdę chcą wierzyć w to, że wypadek samolotu to nie przypadek.

Nie dyskutuj z debilem. Ściągnie cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem

Większość z “dowodów” i “przypuszczeń” ma taki poziom, że komentarz jest zupełnie zbędny. Niczym niepoparte spekulacje, obrażające pamięć tragicznie zmarłych Polaków.

Zastanawiałem się, czy podjąć dyskusję, odnieść się do “argumentów/dowodów”. Napisać, iż to Polacy ustalali skład delegacji, że tym samym samolotem leciał 3 dni wcześniej premier, o tym, że nie ma motywu dla Rosjan, samolotem manewruje się jak “kamieniem”, że czarne skrzynki otwiera się komisyjnie itd, ale stwierdziłem, ze to bez sensu. Tu i tak nie ma szans na racjonalną wymianę zdań.

Z wariatami się nie dyskutuje, ich komentarzy się też nie kasuje. Miejsce tych ludzi jest inne, w specjalnie do tego przeznaczonych zakładach. Tak – i czekam tylko na porównanie mojej uwagi z czasami Związku Radzieckiego, gdzie opozycjonistów zamykano w szpitalach psychiatrycznych, z pewnością będzie to wyjątkowo trafione stwierdzenie.

Poruszony świat
Cały świat poruszony jest polską tragedią. Media stale monitorują wydarzenia, narody solidaryzują się z nami, politycy wydają wspierające nas oświadczenia.

Wczoraj pisałem, iż tragedia naszych rodaków spowoduje zwiększenie wiedzy o “zbrodni katyńskiej”. Ten proces postępuje. Dziennikarze informują, dlaczego jest to miejsce wyjątkowe dla historii, sam głos Polaków jest teraz na świecie, przynajmniej w tej kwestii, słyszalny coraz głośniej. Pierwsze dwa przykłady z brzegu – tu i tu. Jak widać mowa nie tylko o tym, że NKWD rozstrzelało polską inteligencję, ale również o okupacji Polski przez ZSRR.

Odpowiednio zachowują się też Rosjanie. Putin i Miedwiediew starają się wykazać Polakom jak najwięcej empatii. Fakt, iż na czele komisji badającej katastrofę stanął Putin, a nie ktoś inny, świadczy o tym, z jaką powagą tragedię potraktowała Moskwa. Zupełnie innego charakteru nabierają również wspólne obchody uroczystości katyńskich. Teraz na relacje polsko-rosyjskie, przynajmniej przez jakiś czas, patrzeć będzie cały świat.

Na uwagę zasługuje też fakt, iż państwowa telewizji “Rossija” wyemituje film “Katyń” reżyserowany przez Andrzeja Wajdę, ale na kanale mającym dużo większą oglądalność.

Polacy, ze swoją tragedią, nie zostali pozostawieni sami sobie. Żałoby narodowe w Brazylii, na Litwie, Rosji, czy opuszczona flaga Komisji Europejskiej jednak nie wypełnią powstałej próżni. W końcu trzeba się będzie otrząsnąć i pójść dalej, z nadzieją, iż uda nam się wyciągnąć wnioski.

Tragedia w Smoleńsku – podsumowanie pierwszego dnia

4 komentarzy

źródło: wiadmosci.onet.pl

Wszystkich nas, Polaków, dotknęła niewyobrażalna tragedia. Już śmierć 88 Polaków w katastrofie lotniczej byłaby odpowiednim powodem do żałoby i czymś dla nas niewyobrażalnym. Tymczasem w samolocie lecieli nasi reprezentanci, w tym najwyższy przedstawiciel RP i zwierzchnik sił zbrojnych, prezydent Lech Kaczyński, wiceministrowie – Andrzej Kremer z Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Tomasz Merta z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Stanisław Komorowski z Ministerstwa Obrony Narodowej, ministrowie z Kancelarii Premiera – Mariusz Handzlik oraz Paweł Wypych, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego – Aleksander Szczygło, szef Kancelarii Prezydenta – Władysław Stasiak, najenergiczniejsi posłowie i senatorowie (Grażyna Gęsicka, , Krzysztof Putra, Przemysław Gosiewski, Zbigniew Wassermann, Sebastian Karpiniuk, Jolanta Szymanek-Deresz, Izabela Jaruga-Nowacka), najważniejsi wojskowi, osoby piastujące ważne stanowiska publiczne (m.in. Janusz Kochanowski – Rzecznik Praw Obywatelskich, Janusz Kurtyka – prezes Instytutu Pamięci Narodowej) i wiele, wiele, wiele innych osób. Cała lista dostępna jest tutaj.

Podstawowe skutki tej tragedii

Próbowałem przypomnieć sobie tragedię o podobnym rozmiarze na całym świecie. Nie ma takiej. Redaktorzy BBC zrobili listę wypadków, w której ginęły głowy państw lub inne, bardzo ważne postacie (np. Sekretarz Generalny ONZ). Nasza tragedia nie jest olbrzymia tylko dlatego, iż zginął prezydent prawie 40-milionowego kraju, ale również ze względu na śmierć wielu uczestników życia publicznego, piastujących ważne stanowiska (m.in. RPO, IPN, ROPWiM) , niemal z każdej opcji politycznej. Do Katynia, na uroczystości państwowe, polecieli sami “pierwszoligowcy”. Wszyscy byli w jednym samolocie i w ciągu kilku sekund nas opuścili. Nigdy, tyle osób niezwykle ważnych z punktu widzenia funkcjonowania państwa, nie zginęło w jednym momencie.

Skutki będą niesamowite. Zgodnie z Art. 131 Konstytucji, obowiązki prezydenta objął marszałek Komorowski. Oznacza to, iż w czerwcu odbędą się przyspieszone wybory prezydenckie. Zginął również kandydat SLD na to stanowisko – Jerzy Szmajdziński. PiS będzie musiał wyłonić nowego kandydata.

Opustoszeje Sejm – zasady uzupełniania mandatów są oczywiste, wejdą następni kandydaci z listy, ale długo nie będą w stanie osiągnąć takiego znaczenia dla życia publicznego, jak Karpiniuk, Dolniak, Gęsicka, Putra, Szymanek-Deresz i Jaruga-Nowacka. W wypadku zginęło też dwóch wicemarszałków Sejmu – trzeba będzie powołać nowych.

Inaczej to będzie wyglądać w Senacie, gdzie odbędą się wybory uzupełniające. Oznacza to kolejne, po prezydenckiej, kampanie wyborcze. Kampanie, których pewnie Polacy by woleli uniknąć.

Trzeba będzie również wybrać nowego prezesa IPN, Sejm (za zgodą Senatu) powołać będzie musiał nowego Rzecznika Praw Obywatelskich, wakat również powstanie na stanowisku Sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, do tej pory sprawowanej przez Andrzeja Przewoźnika, bardzo zaangażowanego w próbę poprawy stosunków polsko-rosyjskich. Ktoś będzie musiał też zastąpić Sławomira Skrzypka, prezesa Narodowego Banku Polskiego. Powołuje go Sejm, na wniosek prezydenta…

Mianować trzeba będzie również nowych dowódców, bo w samolocie byli dowódcy: operacyjny sił powietrznych, lądowych, marynarki wojennej, operacji specjalnych. Do tego jeszcze Szef Sztabu Generalnego. Jak to możliwe, by oni wszyscy lecieli jednym samolotem?

Zginęli również członkowie rodzin katyńskich i ich przedstawiciele. Cóż za okrutny żart historii. Osobisty lekarz prezydenta Kaczyńskiego, Wojciech Lubiński oraz prezes PKOL – Piotr Nurowski. I można by tak jeszcze długo wymieniać.

Powyżej opisane skutki doskonale obrazują, jak potężny jest to cios w państwo polskie. Wydarzenie, którego nie można porównać z żadnym innym na świecie.

Pierwotnie na dzisiaj planowałem napisanie tekstu o uroczystości katyńskiej, organizowanej wspólnie przez Polaków i Rosjan. Chciałem pochwalić prezydenta Kaczyńskiego i premiera Tuska za to, iż w tak ważnej dla nas sprawie, potrafili się porozumieć – po cichu i z klasą, pomimo rosyjskich prób rozgrywania tej sytuacji. To niesamowite, ale być może to porozumienie ocaliło życie jednemu z nich.

Wyciągnąć wnioski

Zadać trzeba będzie sobie kilka nieprzyjemnych pytań.

Po pierwsze, jak to możliwe, żeby najważniejsi wojskowi lecieli jednym samolotem? Przecież dużo mówiło się o tym po wypadku samolotu CASA. A co, jeśli – pofantazjujmy – ataku dokonałoby inne państwo, chcące uderzyć na Polskę? To, przynajmniej na kilka godzin, sparaliżowałoby nasze państwo.

Po drugie, tyle razy w ostatnich latach mówiono, iż państwowa flota powietrzna dla VIP-ów to złomy. Wymieniając z pamięci: problemy Alicji Grześkowiak (lądowanie na pustyni), Leszka Millera (wypadek śmigłowca) czy Lecha Kaczyńskiego (”międzylądowanie” w Ułan Bator i pożyczenie tamtejszego, nowoczesnego samolotu). Czy w końcu ktoś unowocześni polską flotę? Pierwsze doniesienia nie mówią o tym, aby wypadek był spowodowany błędem maszyny, aczkolwiek jej “nowoczesność” na pewno nie była atutem. Problem samolotów istnieje i teraz na pewno nikt go nie zlekceważy. Komisji badającej okoliczności tragedii na pewno ułatwi pracę znalezienie dwóch czarnych skrzynek, o którym informują media.

Po trzecie – czy pilot zachował się właściwie? Dwa lata wcześniej, rządowy pilot nie chciał lądować w Tblisi, twierdząc, iż byłoby to niebezpieczne. Tym razem, pomimo ostrzeżeń, zdecydowano się lądować. Przypuszczam, że w 99% przypadków kończy się to z sukcesem. Tym razem jednak było inaczej. Bezpieczeństwo, przede wszystkim. Zwłaszcza, że smoleńskie lotnisko nie należy do najnowocześniejszych, a pogoda była fatalna. Jeżeli uroczystości odbyłyby się z opóźnieniem – nic by się strasznego nie stało.

Świat jest z nami
Z całego świata napływają do nas kondolencje i wyrazy wsparcia. Wysłali je Amerykanie, Włosi, Niemcy, Francuzi itd, itd.

Wszystkie najważniejsze media na świecie mówią o katastrofie polskiego samolotu. Spójrzmy, co z internautami (godzina 18:16). Pierwszych sześć “hot topics”.

“1. polish president plane crash

2. miners

3. kaczynski

4. tupolev

5. smolensk

6. lech”

Jeśli chodzi o “Hot Searches” to: 2. polish president plane crashes, 5.poland 6. katyn massacre.

Cały świat żyje tym wydarzeniem. Internauci na Twitterze dodają sobie flagi do swoich awatarów.

Na uwagę zasługują jeszcze dwie postawy. Władz rosyjskich, które zachowują się godnie, oddając szacunek tragicznie zmarłym oraz ogłaszając żałobę narodową. Moskwie, jak na razie, nie można nic zarzucić. Dziękujemy.

Drugą postawą jest wypowiedź prezydenta Gruzji, Michaiła Saakaszwilego dla CNN. Jego wystąpienie jest poruszające. Za wspaniałe słowa również należą się podziękowania.

Przeklęty Katyń
Drugi raz Katyń na stałe zapisuje się w naszej historii, drugi raz w sposób fatalny i tragiczny.

Władze rosyjskie otwarcie przyznają, iż zbrodni w 1940 roku dokonał Związek Radziecki za czasów Józefa Stalina. Pamięć o jednym i drugim wydarzeniu nie zginie – ludzie z całego świata będą pamiętać o tym, z jakiego powodu Polacy tam lecieli. Już teraz, “Katyn masacre” jest szóstym najczęściej wpisywanym hasłem. Cena za to jest za droga.

Skład delegacji polskiej do Katynia

1 komentarz

Skutki tej tragedii będą niewyobrażalne. Proszę zobaczyć, ile osób zginęło, ile stanowisk trzeba będzie uzupełnić, ilu energicznych posłów i senatorów nie żyje. Okrutny żart historii.

EDIT: 14:30 – według oficjalnych informacji polskich i rosyjskich – nikt nie przeżył.

prezydent Lech Kaczyński

pierwsza dama Maria Kaczyńska

DELEGACJA OFICJALNA

1. Pan Ryszard KACZOROWSKI b. Prezydent RP na Uchodźctwie

2. Pan Krzysztof PUTRA Wicemarszałek Sejmu RP

3. Pan Jerzy SZMAJDZIŃSKI Wicemarszałek Sejmu RP

4. Pani Krystyna BOCHENEK Wicemarszałek Senatu RP

5. Pan Jerzy BAHR Ambasador RP w Federacji Rosyjskiej 6. Pan Władysław STASIAK Szef Kancelarii Prezydenta RP Pan Ambasador nie leciał samolotem.

7. Pan Aleksander SZCZYGŁO Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego

8. Pan Jacek SASIN Sekretarz Stanu, Zastępca Szefa Kancelarii Prezydenta RP Pan Sasin też nie był w samolocie.

9. Pan Paweł WYPYCH Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP

10. Pan Mariusz HANDZLIK Podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP

11. Pan Andrzej KREMER Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych

12. Pan Stanisław KOMOROWSKI Podsekretarz Stanu w MON

13. Pan Tomasz MERTA Podsekretarz Stanu w MKiDN

14. Gen. Franciszek GĄGOR Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego

15. Pan Andrzej PRZEWOŹNIK Sekretarz ROPWiM

16. Pan Maciej PŁAŻYŃSKI Prezes Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”

17. Pan Mariusz KAZANA Dyrektor Protokołu Dyplomatycznego MSZ

PRZEDSTAWICIELE PARLAMENTU RP

1. Pan Leszek DEPTUŁA Poseł na Sejm RP

2. Pan Grzegorz DOLNIAK Poseł na Sejm RP 3. Pani Grażyna GĘSICKA Poseł na Sejm RP

4. Pan Przemysław GOSIEWSKI Poseł na Sejm RP

5. Pan Sebastian KARPINIUK Poseł na Sejm RP

6. Pani Izabela JARUGA – NOWACKA Poseł na Sejm RP

7. Pan Zbigniew WASSERMANN Poseł na Sejm RP

8. Pani Aleksandra NATALLI – ŚWIAT Poseł na Sejm RP

10. Pan Arkadiusz RYBICKI Poseł na Sejm RP

11. Pani Jolanta SZYMANEK – DERESZ Poseł na Sejm RP

12. Pan Wiesław WODA Poseł na Sejm RP

13. Pan Edward WOJTAS Poseł na Sejm RP

14. Pani Janina FETLIŃSKA Senator RP

15. Pan Stanisław ZAJĄC Senator RP

OSOBY TOWARZYSZĄCE

1. Pan Janusz KOCHANOWSKI Rzecznik Praw Obywatelskich

2. Pan Sławomir SKRZYPEK Prezes Narodowego Banku Polskiego

3. Pan Janusz KURTYKA Prezes Instytutu Pamięci Narodowej

4. Pan Janusz KRUPSKI Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych

5. Pani Anna WALENTYNOWICZ Działaczka Wolnych Związków Zawodowych

6. Pani Joanna AGACKA-INDECKA

7. PPłk. Zbigniew DĘBSKI

8. Pani Katarzyna DORACZYŃSKA

9. Pan Aleksander FEDOROWICZ

10. Ks. prałat Roman INDRZEJCZYK

11. Pan Dariusz JANKOWSKI

12. Gen. bryg. Stanisław KOMORNICKI

13. Pan Wojciech LUBIŃSKI

14. Pani Barbara MAMIŃSKA

15. Pani Janina NATUSIEWICZ-MIRER

16. Pan Piotr NUROWSKI

17. Ks. Ryszard RUMIANEK

18. Pani Izabela TOMASZEWSKA

19. Pan Janusz ZAKRZEŃSKI

PRZEDSTAWICIELE KOŚCIOŁÓW I WYZNAŃ RELIGIJNYCH

1. Ks. Bp. gen. dyw. Tadeusz PŁOSKI Ordynariusz Polowy Wojska Polskiego

2. Abp gen. bryg. Miron CHODAKOWSKI Prawosławny Ordynariusz Wojska Polskiego

3. Ks. płk Adam PILCH Ewangelickie Duszpasterstwo Polowe

4. Ks. ppłk Jan OSIŃSKI Ordynariat Polowy Wojska Polskiego

PRZEDSTAWICIELE RODZIN KATYŃSKICH I INNYCH STOWARZYSZEŃ

1. Pan Edward DUCHNOWSKI Sekretarz Generalny Związku Sybiraków

2. Ks. prałat Bronisław GOSTOMSKI

3. Ks. Józef JONIEC Prezes Stowarzyszenia Parafiada

4. Ks. Zdzisław KRÓL Kapelan Warszawskiej Rodziny Katyńskiej 1987-2007

5. Ks. Andrzej KWAŚNIK Kapelan Federacji Rodzin Katyńskich

6. Pan Tadeusz LUTOBORSKI

7. Pani Bożena ŁOJEK Prezes Polskiej Fundacji Katyńskiej

8. Pan Stefan MELAK Prezes Komitetu Katyńskiego

9. Pan Stanisław MIKKE Wiceprzewodniczący ROPWiM

10. Pani Bronisława ORAWIEC – LOFFLER

11. Pani Katarzyna PISKORSKA

12. Pan Andrzej SARIUSZ – SKĄPSKI Prezes Federacji Rodzin Katyńskich

13. Pan Wojciech SEWERYN

14. Pan Leszek SOLSKI

15. Pani Teresa WALEWSKA – PRZYJAŁKOWSKA Fundacja „Golgota Wschodu”

16. Pani Gabriela ZYCH

17. Pani Ewa BĄKOWSKA wnuczka Gen. bryg. Mieczysława Smorawińskiego

18. Pani Maria BOROWSKA

19. Pan Bartosz BOROWSKI

20. Pan Dariusz MALINOWSKI

PRZEDSTAWICIELE SIŁ ZBROJNYCH RP

1. Gen. broni Bronisław KWIATKOWSKI Dowódca Operacyjny Sił Zbrojnych RP

2. Gen. broni pil. Andrzej BŁASIK Dowódca Sił Powietrznych RP

3. Gen. dyw. Tadeusz BUK Dowódca Wojsk Lądowych RP

4. Gen. dyw. Włodzimierz POTASIŃSKI Dowódca Wojsk Specjalnych RP

5. Wiceadmirał Andrzej KARWETA Dowódca Marynarki Wojennej RP

6. Gen. bryg. Kazimierz GILARSKI Dowódca Garnizonu Warszawa

FUNKCJONARIUSZE BIURA OCHRONY RZĄDU

1. Pan Jarosław FLORCZAK

2. Pan Artur FRANCUZ

3. Pan Paweł JANECZEK

4. Pan Paweł KRAJEWSKI

5. Pan Piotr NOSEK

6. Pan Jacek SURÓWKA

7. Pan Marek ULERYK

8. Pan Dariusz MICHAŁOWSKI

ZAŁOGA SAMOLOTU

1. Kpt. Arkadiusz PROTASIUK

2. Mjr Robert GRZYWNA

3. Por. Artur ZIĘTEK

4. Chor. Andrzej MICHALAK

5. Pani Barbara MACIEJCZYK

6. Pani Natalia JANUSZKO

7. Pani Justyna MONIUSZKO

Tragedia w Smoleńsku – niewyobrażalne

1 komentarz

Agencja Reuters podała, iż nikt nie przeżył katastrofy rządowego Tupolewa w Smoleńsku. Tragedia na niewyobrażalną skalę – na pokładzie byli: prezydent Lech Kaczyński z żoną, szef IPN Janusz Kurtyka, prezes NBP Sławomir Skrzypek, Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski, wicemarszałek Sejmu Jerzy Szmajdziński, Przemysław Gosiewski, Zbigniew Wassermann, Grzegorz Dolniak, wiceminister spraw zagranicznych Andrzej Kremer, szef Kancelarii Prezydenta Władysław Stasiak, szef Sztabu Generalnego, dowódca wojsk powietrznych, dowódca wojsk lądowych, wielu posłów i senatorów na pewno również inne równie ważni uczestnicy życia publicznego, których nie wymieniłem. To przecież miały być oficjalne, państwowe uroczystości upamiętniające zbrodnię katyńską.

W obecnej sytuacji, zgodnie z Konstytucją.
Art 131
2. Marszałek Sejmu tymczasowo, do czasu wyboru nowego Prezydenta Rzeczypospolitej, wykonuje obowiązki Prezydenta Rzeczypospolitej w razie:
1) śmierci Prezydenta Rzeczypospolitej,
2) zrzeczenia się urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej,
3) stwierdzenia nieważności wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej lub innych przyczyn nieobjęcia urzędu po wyborze,
4) uznania przez Zgromadzenie Narodowe trwałej niezdolności Prezydenta Rzeczypospolitej do sprawowania urzędu ze względu na stan zdrowia, uchwałą podjętą większością co najmniej 2/3 głosów ustawowej liczby członków Zgromadzenia Narodowego,
5) złożenia Prezydenta Rzeczypospolitej z urzędu orzeczeniem Trybunału Stanu.
3.Jeżeli Marszałek Sejmu nie może wykonywać obowiązków Prezydenta Rzeczypospolitej, obowiązki te przejmuje Marszałek Senatu.
4. Osoba wykonująca obowiązki Prezydenta Rzeczypospolitej nie może postanowić o skróceniu kadencji Sejmu.

Pierwsze informacje medialne są bardzo chaotyczne, ale raczej nie należy się nastawiać na żadne cudowne ocalenia. Rozmiar tej tragedii jest olbrzymi i przerażający.

Chciałbym złożyć kondolencje rodzinom ofiar i wyrazić swój żal – to byli Polacy, nasi rodacy, działający w służbie Rzeczpospolitej Polski.

Myślę, że po tej tragedii nikogo już nie trzeba będzie przekonywać do inwestycji w samoloty. Wydarzyła się ogromna tragedia, na którą niewątpliwy wpływ miała fatalna pogoda, ale równie dobrze ten samolot mógł rozbić się w czasie wizyty innej wizyty – trumnami nie powinno się latać…

 12Starsze artykuły