<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Syzyfowa praca w Afganistanie</title>
	<atom:link href="http://patrykgorgol.pl/2009/12/syzyfowa-praca-w-afganistanie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://patrykgorgol.pl/2009/12/syzyfowa-praca-w-afganistanie/</link>
	<description>Niezależny głos w Twoim domu.</description>
	<lastBuildDate>Sat, 21 Aug 2010 22:39:01 -0500</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.3</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Kosztowny przeciek &#124; Kącik Dyplomatyczny - Patryk Gorgol</title>
		<link>http://patrykgorgol.pl/2009/12/syzyfowa-praca-w-afganistanie/comment-page-1/#comment-2616</link>
		<dc:creator>Kosztowny przeciek &#124; Kącik Dyplomatyczny - Patryk Gorgol</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 27 Jul 2010 15:56:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://patrykgorgol.pl/?p=529#comment-2616</guid>
		<description>[...] Miltion Friedman mawiał, że nie ma darmowych lunchów. Identycznie jest z przeciekami &#8211; ten będzie niezwykle kosztowny. Nie trzeba czytać tak olbrzymich zasobów, aby dojść do wniosku, że Amerykanie są w poważnych tarapatach. Obama jest zakładnikiem własnych deklaracji dotyczącej wycofania wojsk i innych, pacyfistycznych, kampanijnych haseł. Amerykanie ciągle tracą nie tylko miliardy dolarów (polecam licznik &#8220;live&#8221;), ale również żołnierzy &#8211; łącznie 1115 według danych BBC z 5 lipca. Kończy się cierpliwość amerykańskich sojuszników, którzy najchętniej już dawno zawinęliby się do domu. Amerykanie ponadto są jeszcze osłabieni awanturą wokół generała McChrystala, a ich &#8220;partnerem&#8221; w Afganistanie jest Hamid Karzai, który sfałszował 1/4 głosów w czasie wyborów prezydenckich. Demokratyczną mentalnością, podobnie jak charyzmą, nie grzeszy. O samym prezydencie Karzaiu pisałem w artykule &#8220;Syzyfowa praca w Afganistanie&#8221;. [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] Miltion Friedman mawiał, że nie ma darmowych lunchów. Identycznie jest z przeciekami &#8211; ten będzie niezwykle kosztowny. Nie trzeba czytać tak olbrzymich zasobów, aby dojść do wniosku, że Amerykanie są w poważnych tarapatach. Obama jest zakładnikiem własnych deklaracji dotyczącej wycofania wojsk i innych, pacyfistycznych, kampanijnych haseł. Amerykanie ciągle tracą nie tylko miliardy dolarów (polecam licznik &#8220;live&#8221;), ale również żołnierzy &#8211; łącznie 1115 według danych BBC z 5 lipca. Kończy się cierpliwość amerykańskich sojuszników, którzy najchętniej już dawno zawinęliby się do domu. Amerykanie ponadto są jeszcze osłabieni awanturą wokół generała McChrystala, a ich &#8220;partnerem&#8221; w Afganistanie jest Hamid Karzai, który sfałszował 1/4 głosów w czasie wyborów prezydenckich. Demokratyczną mentalnością, podobnie jak charyzmą, nie grzeszy. O samym prezydencie Karzaiu pisałem w artykule &#8220;Syzyfowa praca w Afganistanie&#8221;. [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Rok Obamy &#8211; cz.3. Irak, Afganistan i Chiny &#124; Kącik Dyplomatyczny - Patryk Gorgol</title>
		<link>http://patrykgorgol.pl/2009/12/syzyfowa-praca-w-afganistanie/comment-page-1/#comment-1535</link>
		<dc:creator>Rok Obamy &#8211; cz.3. Irak, Afganistan i Chiny &#124; Kącik Dyplomatyczny - Patryk Gorgol</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 29 Jan 2010 16:59:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://patrykgorgol.pl/?p=529#comment-1535</guid>
		<description>[...] Inaczej wygląda to w Afganistanie. Barack Obama miał do wyboru dwie drogi. Całkowite wycofanie żołnierzy z tego kraju i jednoczesne spisanie go na straty, co byłoby bliskie jego filozofii przedstawianej w czasie kampanii wyborczej, albo dosłanie dodatkowych żołnierzy. Ponownie, to nie prezydent Obama podejmował decyzję o interwencji i nie on ją prowadził. Mimo to, będzie zmuszony wypić to piwo. Decyzja o wysłaniu kolejnych żołnierzy jest niekorzystna, bo oznacza kontynuację wojny, w której Amerykanie nie opracowali jeszcze skutecznej strategii. Jakby tego było mało – zaprzepaścili zaufanie społeczne, jakimi zostali obdarzeni przez Afgańczyków w 2001 roku. Dla nich różnica między talibem, a żołnierzem amerykańskim jest niewielka. Obama już wie, ze walcząc z cywilami nie wygra tej wojny. Gdyby wycofał żołnierzy byłoby jeszcze gorzej, bo rządu Karzaia daleko poza Kabul nie sięgają, a przełożenie miałoby to również na wzmocnienie sił antyrządowych w Pakistanie. To zbyt cenny region, aby go poświęcić. Wysłanie kolejnych żołnierzy to przykra konieczność, która może – ale nie musi – stać się punktem zwrotnym. Krytycy zarzucają Obamie, iż powinien albo wycofać wojska, albo wysłać ich dwa razy więcej. [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] Inaczej wygląda to w Afganistanie. Barack Obama miał do wyboru dwie drogi. Całkowite wycofanie żołnierzy z tego kraju i jednoczesne spisanie go na straty, co byłoby bliskie jego filozofii przedstawianej w czasie kampanii wyborczej, albo dosłanie dodatkowych żołnierzy. Ponownie, to nie prezydent Obama podejmował decyzję o interwencji i nie on ją prowadził. Mimo to, będzie zmuszony wypić to piwo. Decyzja o wysłaniu kolejnych żołnierzy jest niekorzystna, bo oznacza kontynuację wojny, w której Amerykanie nie opracowali jeszcze skutecznej strategii. Jakby tego było mało – zaprzepaścili zaufanie społeczne, jakimi zostali obdarzeni przez Afgańczyków w 2001 roku. Dla nich różnica między talibem, a żołnierzem amerykańskim jest niewielka. Obama już wie, ze walcząc z cywilami nie wygra tej wojny. Gdyby wycofał żołnierzy byłoby jeszcze gorzej, bo rządu Karzaia daleko poza Kabul nie sięgają, a przełożenie miałoby to również na wzmocnienie sił antyrządowych w Pakistanie. To zbyt cenny region, aby go poświęcić. Wysłanie kolejnych żołnierzy to przykra konieczność, która może – ale nie musi – stać się punktem zwrotnym. Krytycy zarzucają Obamie, iż powinien albo wycofać wojska, albo wysłać ich dwa razy więcej. [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mistrzowie Negocjacji znad Wisły, a Amerykanie &#124; Kącik Dyplomatyczny - Patryk Gorgol</title>
		<link>http://patrykgorgol.pl/2009/12/syzyfowa-praca-w-afganistanie/comment-page-1/#comment-1067</link>
		<dc:creator>Mistrzowie Negocjacji znad Wisły, a Amerykanie &#124; Kącik Dyplomatyczny - Patryk Gorgol</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Dec 2009 14:10:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://patrykgorgol.pl/?p=529#comment-1067</guid>
		<description>[...] Więcej na podobny temat: - Afgańska podróż za jeden uśmiech - Syzyfowa praca w Afganistanie [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] Więcej na podobny temat: &#8211; Afgańska podróż za jeden uśmiech &#8211; Syzyfowa praca w Afganistanie [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
