10 23
Dziś wieczorem odkopałem na swoim komputerze stary tekst o Organizacji Narodów Zjednoczonych, który napisałem będąc jeszcze w liceum.
Wiem, że niektórzy szukają czasem takich opracowań, więc jeżeli ktokolwiek znajdzie coś ciekawego – enjoy. Zastrzegam jednak, że pisałem go, gdy słowo kryzys kojarzyło się bardziej z ciężką sytuacją w małżeństwie, aniżeli z bezrobociem i spadkiem PKB. Aktualizacji wymaga też kwestia reform ONZ, których jak nie było, tak nie ma. Są aspekty, w których ONZ bardzo przypomina PZPN.
Jako typowy stadionowy chuligan zachęcam również do poparcia akcji organizowanej przez stronę www.koniecpzpn.pl

Ostatnie komentarze