Patryk Gorgol

Wielka Brytania – polityka zagraniczna w latach 1918-1939

1 komentarz

Znane powiedzenie mówi, iż „Imperium Brytyjskie nie ma przyjaciół, a jedynie interesy”. Ze względu na swoje położenie geograficzne Wielka Brytania bardzo często zmuszona była do zawierania nietrwałych sojuszów w celu obrony swoich wpływów w Europie i koloniach. Politykę zagraniczną Wielkiej Brytanii scharakteryzować można próbą utrzymania równowagi sił w Europie. Oznaczało to, że żadne z państw europejskich nie miałoby szansy na uzyskanie hegemonii polityczno-gospodarczej na kontynencie. W razie konfliktu Wielka Brytania byłaby decydującą siłą, która – przynajmniej teoretycznie – mogłaby przywrócić status quo. Naturalnym wrogiem (zarówno ze względów geograficznych jak i historycznych) była Francja, celem brytyjskiej dyplomacji (zarówno w XVIII jak i XIX wieku) było uniknięcie dominacji francuskiej na kontynencie. Wiązało się to często z bezpośrednim wspieraniem wrogów Francji, a nawet wojną. Doskonałym przykładem są czasy napoleońskie. W drugiej połowie XIX wieku koncepcję równowagi sił unicestwiło zjednoczenie Włoch i Niemiec oraz kompromitacja Francji. Cały system, stworzony przez Kongres Wiedeński, został całkowicie przeformowany. Bezpośrednim tego efektem był wybuch pierwszej wojny światowej. Była ona nieunikniona, ale przede wszystkim konieczna dla stworzenia nowego układu sił w Europie.
Po zakończeniu I wojny światowej sytuacja polityczna została całkowicie zmieniona. Niemcy zostały znacząco osłabione i za pomocą Traktatu Wersalskiego narzucono im wiele ograniczeń jak maksymalna ilość żołnierzy, zakaz posiadania floty powietrznej czy po prostu zabrano im m.in. Śląsk, Wielkopolskę, Alzację i Lotaryngię.. Francja teoretycznie więc została bardzo wzmocniona politycznie, jednak w praktyce demoralizacja polityczna i skutki gospodarcze I wojny światowej będą mieć katastrofalne skutki dla tego narodu. Opisana powyżej zmiana układu sił oznaczała dla Wielkiej Brytanii powrót do tradycyjnej polityki równowagi. Oznaczało to chłodny stosunek do nowopowstałych państwo Europy Centralnej – Polski i Czechosłowacji oraz nieśmiałe wzmacnianie Niemiec celem stworzenia równowagi dla Francji. Na tych właśnie założeniach polityka Wielkiej Brytanii opierała się aż do roku 1939, gdy okazało się, iż wszelkie kompromisy z nazistowskimi Niemcami nie mogą mieć stałej formy.

W mojej pracy chciałbym opisać chronologicznie wydarzenia i stosunek do nich brytyjskiej dyplomacji. Do tego celu dokonam podziału na trzy okresy. Pierwszy, 1918-1925 będzie dotyczył polityki Wielkiej Brytanii zaraz po I wojnie światowej. Ujmę w nim kwestię Traktatu Wersalskiego, stosunek do działań francuskich, które na celu miały zapewnienie temu państwu bezpieczeństwa, czy też problemy związane z wojną polsko-bolszewicką. Bardzo ważne będzie określenie znaczenia traktatu z Locarno. Drugim etapem będą lata 1926-1933, czyli okres od traktatu lokareńskiego aż do dojścia do władzy Adolfa Hitlera i pierwszych miesięcy jego władzy. Trzecim okresem, najważniejszym i najbardziej tragicznym w skutkach politycznych, będą lata 1934-1939. W swojej pracy pragnę udowodnić, iż polityka brytyjska była do pewnego stopniu bardzo konsekwentna, a nawet przewidywalna, jednakże między innymi to właśnie koncepcja równowagi sił jest jednym z czynników, które odpowiedzialne są za wybuch II wojny światowej.

Lata 1918-1925 są bardzo istotne, gdyż to właśnie w czasie ich trwania Wielka Brytania przystosowywała swoją politykę zagraniczną do realiów powojennych. Powrót do naturalnej polityki opartej na próbie wytworzenia równowagi sił widać już w działaniach premiera Lloyda George’a w Wersalu. Obawiał się on zupełnego spadku znaczenia Niemców kosztem Francji, która – jak słusznie przewidywał – spróbuje się politycznie związać z Polską i Czechosłowacją. Tym między innymi należy uzasadnić stosunek Wielkiej Brytanii do granicy zachodniej Rzeczpospolitej. Można przyjąć, iż Wielka Brytania nie chciała inwestować w stosunki z Polską, gdyż obawiała się, że II RP będzie państwem sezonowym, co głosili zarówno Niemcy, jak i Rosjanie (Rosja nie brała udziału w konferencji pokojowej). Władze brytyjskie wiedziały, iż zabierając Niemcom Śląsk i Wielkopolskę na stałe wprowadzą atmosferę wzajemnego niepokoju między Polskę, a Niemcy. Dlatego właśnie, przy współpracy z Francją, wypracowano metodę plebiscytów, które zastosowano właśnie np. na Śląsku czy Warmii i Mazurach. Wielka Brytania chciała uniknąć sytuacji, w której Francja wspólnie z państwami Europy Centralnej byłaby w stanie zdominować kontynent. Wyróżnikiem tej polityka była postawa Wielkiej Brytanii wobec wojny polsko-bolszewickiej. Brytyjczycy nie chcieli wspierać Polski, ograniczyli się jedynie do działań dyplomatycznych – w tym zaproponowali linie Curzona. W zasadzie nie naciskali na bolszewików w/s zaprzestania walk w lipcu 1920 roku, a wymusili na Polsce zgodę na wszelkie postanowienia alianckie na konferencji w Spa. Prawie zgadzali się z argumentacją, że Polska może być państwem jedynie sezonowym. Oznaczało to cichą akceptację dla działań Niemców, którzy nie dopuszczali do jakichkolwiek transportów do II RP ciesząc się jednocześnie z prawdopodobnej klęski Polaków. Warto wziąć pod uwagę również stosunek Wielkiej Brytanii do powstań w Polsce. Znamienne jest, że dużą większą sympatią u Brytyjczyków cieszyli się Czechosłowacy. To właśnie m.in. dzięki decyzji Rady Ambasadorów Zaolzie zostało przyłączone do Czechosłowacji. Innym przykładem typowej polityki wobec kontynentu było zachowanie Brytyjczyków po wkroczeniu Francuzów i Belgów do Zagłębia Ruhry w 1923 roku. Wielka Brytania naciskała, by władze francuskie i belgijskie wycofały się z tego terytorium (co miało miejsce rok później). Co istotne, Londyn wspierał również plan Dawesa, dzięki któremu Niemcy mogli poprawić stan swojej gospodarki oraz spłacić część reparacji wojennych. Podsumowaniem tejże polityki był podpisany w 1925 roku traktat w Locarno, który potwierdzał możliwość rewizji granic wschodnich Republiki Weimarskiej jednocześnie kończąc analogiczną kwestię na zachodzie na zasadzie wzajemnych gwarancji politycznych. W kwestii Związku Radzieckiego, w 1924 roku Wielka Brytania zawarła z nim stosunki gospodarcze, a następnie porozumienie handlowe. Był to wynik rozsądnego gospodarczego myślenia oraz wpływów radzieckich w Wielkiej Brytanii. Londyn z entuzjazmem zareagował na dojście do władzy we Włoszech Benito Mussoliniego (1922 rok). W oderwaniu od spraw czysto europejskich warto wspomnieć o traktatach waszyngtońskich (1922), które równoważyły flotę morską brytyjską z amerykańską oraz nakładały limity na Francję, Japonię oraz Włochy. Oznaczało to, iż po I wojnie światowej nadchodzi kres bezwzględnego panowania brytyjskiego na morzu.
Drugim omawianym etapem w polityce zagranicznej Imperium są lata 1926-1933. Warto wspomnieć o nich w kontekście stopniowego oddalania się Wielkiej Brytanii od Francji, paktu Kelogga-Brianda, planu Younga oraz sympatii brytyjskiej wobec Niemiec. Wraz z upływem lat od podpisania Traktatu Wersalskiego zauważalne było stopniowe izolowanie się Wielkiej Brytanii od Francji. Między tymi państwami brakowało bezpośredniej współpracy oraz determinacji w celu zatrzymania rewizjonistycznych działań Niemiec. Brak tej determinacji widać było szczególnie we Francji, która w omawianym okresie historycznym przyjęła wybitnie defensywną taktykę polityczną i militarną. Pomimo olbrzymiego potencjału skupiała się na rozbudowie tzw. linii Maginota, czyli potężnych umocnień na granicy francusko-niemieckiej. Błędem było brak rozbudowy tejże linii na granicę francusko-belgijską. Ta wybitnie defensywna taktyka była skutkiem polityki Londynu, który nie był gotowy ani chętny do wspierania prób powstrzymania Niemiec. W roku 1928 podpisany został pakt Kolegga-Brianda, w którym wszyscy sygnatariusze (w tym Wielka Brytania, Francja, Republika Weimarska, a nawet ZSRR czy Japonia) wyrzekały się wojny jako sposobu rozstrzygania sporu. Nie było jednak określone, jak wszystkie państwa zareagują na złamanie tego paktu. W roku 1930 doszło do wycofania wojsk alianckich z Nadrenii. Ich wycofanie oznaczało całkowitą zmianę doktryny politycznej na defensywną. Wiązało się to w przypadku Francji z bardzo niestabilną sytuacją wewnętrzną w tym państwie. Liga Narodów, powołana by strzec pokoju (tzw. koncepcja bezpieczeństwa zbiorowego) nie radziła sobie ze stawianymi jej zadaniami. Był to efekt tego, że Wielka Brytania nie była zainteresowana wspieraniem Francji ze względów wielokrotnie wymienianych wyżej, czyli z powodu strachu przed jej dominacją w Europie. W roku 1932 rozpoczęły się rozmowy rozbrojeniowe w Genewie z udziałem Wielkiej Brytanii, w wyniku których Niemcy otrzymały prawo do równouprawnienia w zbrojeniach. Nie przyniosły one żadnych skutków, a w październiku 1933 roku Niemcy wycofały się z niej. W tym kontekście warto wspomnieć o braku jakichkolwiek nacisków na, już wtedy, III Rzeszę. Sam stosunek rządów oraz przedsiębiorców brytyjskich wobec NSDAP był bardzo pozytywny. Przedsiębiorcy inwestowali w partię Hitlera pieniądze, zaś politycy uważali, iż będzie on idealnym kandydatem do powstrzymania ekspansji komunizmu. W efekcie splotu wielu czynników – np. wielkiego kryzysu czy kolejnych kompromitacji rządów – Paul von Hindenburg mianował Adolfa Hitlera na kanclerza. Było to możliwe dzięki uzyskaniu wysokiego wyniku wyborczego w wyborach w 1932r. Po dojściu do władzy Hitler rozpoczął rozprawianie się z opozycją demokratyczną. Londyn ponownie nie reagował zbyt stanowczo, nawet po wystąpieniu III Rzeszy z Ligi Narodów. W odniesieniu do Polski rząd brytyjski zachowywał ciągle neutralność przewidując, iż w przyszłości dojść może do rewizji granic Rzeczpospolitej. W czasie krótkotrwałego kryzysu w Gdańsku, który dotyczył kontroli nad policją portową i żołnierzy polskich w Westerplatte, wszystkie stolice dużych państw europejskich – w tym Wielkiej Brytanii – skrytykowały postawę Polski. Ocena polityki brytyjskiej nie byłaby możliwa, gdyby nie wziąć pod uwagę dwóch istotnych czynników, czyli wielkiego kryzysu, który dotknął też Imperium oraz niestabilnej sceny politycznej (rozłam w Partii Pracy).
Lata 1934-1939 są dowodem na zupełną klęskę brytyjskiej dyplomacji. Nadal brakowało współpracy w ramach Ligi Narodów (i poza nią) z Francją. Władze brytyjskie wierzyły w dobrą wolę Adolfa Hitlera jednocześnie polityczne izolując ZSRR aż do roku 1939. Wobec Francji utrzymano kurs polityki zagranicznej, ograniczając go do formalnie bardzo dobrych stosunków. Wobec Japonii Wielka Brytania zachowała faktyczną neutralność. Dla ukazania słabości polityki zagranicznej Wielkiej Brytanii najlepsze byłoby zobrazowanie reakcji na konkretne działania III Rzeszy. W roku 1935, gdy Hermann Goering zaczął tworzyć Luftwaffe oraz rozpoczęła się poważna przebudowa Reichmarine, podpisano traktaty morskie, które ograniczały tonaż floty niemieckich w odniesieniu do brytyjskiej. Było to jednoznaczne i formalne przyzwolenie do złamania zapisów wersalskich. Adolf Hitler widząc taką niekonsekwencję mógł spokojnie rozbudowywać swoją armię, zresztą – nikt mu w tym nie przeszkadzał. Rok 1936 był przełomowy. To właśnie wtedy doszło do remilitaryzacji Nadrenii. Francuzi ograniczyli się do oficjalnych protestów, zaś Brytyjczycy nawet formalnie się nie sprzeciwili i w rozmowach dyplomatycznych zachęcali Francję do zaakceptowania tego kroku. Jednocześnie w Abisynii walczyły wojska włoskie, tutaj Wielka Brytania zareagowała oficjalnie w Lidze Narodów, Londyn nie chciał jednak sporu z Mussolinim, dlatego nałożone sankcje były niewielkie i nie miały żadnego wpływu na gospodarkę faszystowskich Włoch. Pod koniec 1936 wszelkie sankcje wycofano. W roku 1938 Adolf Hitler doprowadził do przyłączenia Austrii z III Rzeszą. Ponownie odbyło się to przy biernej postawie Wielkiej Brytanii, która nadał łudziła się, iż tylko Niemcy mogą sprzeciwić się nadciągającemu ze wschodu komunizmowi. Polityka ustępstw aliantów wobec III Rzeszy fachowo nazywa się appaesementem. We wrześniu 1938 roku w Monachium miała miejsce konferencja z udziałem Adolfa Hitlera, Benito Mussoliniego, Edouarda Daladier’a oraz Arthura Neville’a Chamberlain’a, na której postanowiono o przekazaniu ważnego gospodarczo i militarnie (ufortyfikowania) terenu Sudetów, który należał do Czechosłowacji. Władze niemieckie twierdziły, iż na tym terenie prześladowani są Niemcy i powinien on zostać im oddany pod kontrolę. Tak też się stało Porozumienie z Monachium uznane zostało w Wielkiej Brytanii za bardzo korzystne, gdyż Adolf Hitler obiecał (po raz kolejny), iż będzie to jego ostatnie żądanie. Kiedy, po „proozycjach” niemieckich wobec Wolnego Miasta Gdańsk, Brytyjczycy zorientowali się, iż polityka appaesementu nie przynosi żadnych korzyści, postanowili ją zmienić. III Rzesza żądała od Polski zgody na przyłączenie Gdańska oraz autostradę przebiegającą przez tzw. polski korytarz. Polacy zdecydowanie odrzucili niemieckie groźby nie zgadzając się przy tym nawet na negocjacje. Niespodziewanie Polskę poparła Wielka Brytania, w marcu 1939 roku udzieliła jednostronnych gwarancji bezpieczeństwa, było to o tyle istotne, że kilka tygodni wcześniej Londyn musiał podporządkować się kolejnym niemieckim decyzjom – rozdzielenia Czechosłowacji (powstanie Słowacji z księdzem Tisso) oraz stworzenia Protektoratu Czech i Moraw. W następnych miesiącach Brytyjczycy podpisali formalną umowę z Polską o sojuszu jednocześnie zmieniając swój stosunek do Francji. Premier Wielkiej Brytanii zdawał sobie już wtedy sprawę, iż bezpieczeństwo Imperium będzie zależne od bezpieczeństwa Francji oraz dalszego istnienia Polski. Postanowił również podjąć rokowania dyplomatyczne ze Związkiem Radzieckim, które jednak nie przyniosły efektów, gdyż Józef Stalin postanowił podpisać pakt z Niemcami (Ribbentrop-Mołotow). W sporze polsko-niemieckim dyplomacja brytyjska starała pośredniczyć, jednak bez skutku, dlatego po wybuchu wojny 1 września 1939 roku Wielka Brytania, zgodnie z umowami sojuszniczymi, wypowiedziała wojnę Niemcom, jednak ze względu na niepopularność poglądu o konieczności interwencji zbrojnej oraz indolencji oraz niechęci politycznej rządu Chamberlaina Wielka Brytania zachowała faktyczną neutralność.. Wraz z wybuchem II wojny światowej Wielka Brytania poniosła olbrzymią klęskę polityczną i prawie wszystko założenia jej polityki zagranicznej się nie sprawdziły.

Polityka brytyjska nie została prawidłowo dopasowana do realiów dwudziestolecia międzywojennego. Popełniono błąd w założeniu – źle określono interes narodowy. Na dłuższą metę musiało to doprowadzić do wybuchu II wojny światowej, gdyż osłabiono Niemcy zbyt mocno, by mogli się z tym pogodzić, ale zbyt słabo, by powstrzymać ich od podjęcia działań rewizjonistycznych. Francja była zdemoralizowana politycznie i gospodarczo, a jej taktyka ograniczała się jedynie (pomijając wkroczenie do Zagłębia Ruhry) do defensywy. Wielka Brytania nie wspierała wystarczająco energicznie Francji, Polski i Czechosłowacji, co na przestrzeni 20. lat umożliwiło Niemcom pełne odbudowanie się. Problemem było również nieprawidłowe określenie kursu wobec Adolfa Hitlera. Decydujący był tu zupełny brak reakcji (a nawet przyzwolenie) na łamanie zapisów Traktatu Wersalskiego. Francja nie była w stanie samodzielnie pilnować przestrzegania tej umowy, a Liga Narodów była zbyt słaba do tego celu. Wielka Brytania w dwudziestoleciu wykazywała tolerancję dla różnych systemów rządów, jej przywódcy nie potrafili jednak zrozumieć tożsamości interesów francuskich z brytyjskimi, jeśli chodzi o zasadniczą sprawę pokoju. Żyli w przeświadczeniu o możliwości kontrolowania militaryzmu niemieckiego jednocześnie utrzymując bardzo dobre stosunki zarówno z Polską, jak i Francją, ale nie wspierając ich aż do roku 1939. Sama Republika praktycznie do końca prowadziła politykę appaesementu, co wynikało właśnie z postawy brytyjskiej. Francja była politycznie uzależniona od Wielkiej Brytanii w tak olbrzymim stopniu, że w roku 1940 kraj ten skapitulował od razu po ewakuacji wojsk brytyjskich. Nie ulega wątpliwości, że gdyby Wielka Brytania prowadziła dużo bardziej zdecydowaną i mniej kompromisową politykę wobec Niemiec zarówno na początku, jak i na końcu dwudziestolecia, to II wojna światowa nie byłaby nieunikniona. Rola Francji jako samodzielnego mocarstwa w dwudziestoleciu uległa całkowitej marginalizacji.

Żaden z angielskich polityków, ani Ramsay MacDonald, Stanley Baldwin czy Neville Chamberlain, nie był na tyle świadomy by zmienić kurs polityki zagranicznej Wielkiej Brytanii. Winston Churchill zaczął odgrywać pierwszorzędną rolę zbyt późno. Henry Kissinger pisze w „Dyplomacji”, że prawdziwego męża stanu poznaje się po tym, iż dostrzega fakty, których nie są w stanie zobaczyć inni. Właśnie Churchill widział błędy w polityce zagranicznej Imperium, jednak gdy pojawił się na scenie politycznej jako poważny gracz, było już za późno na uniknięcie tragedii. Odwieczna polityka równowagi sił na kontynencie przyniosła najgorsze z możliwych rozwiązań. Wojnę i śmierć.